„Chce żyć. Chce żyć.. Dla Niego..”

Warto żyć. Warto żyć dla miłości, przyjaźni. Zawsze gdy jesteśmy zakochani to jesteśmy pełni pozytywnej energii, nabieramy ochoty do życia i od razu nasz sposób widzenia świata zmienia się na lepsze. Nawet najpoważniejsze problemy bledną i wydają się błahe. Ludzie którzy posiadają przyjaciół mają zapewnione ciągłe wsparcie i dobre słowo. Każda błahostka, najmniejsza przyjemność jest dla nich czymś wspaniałym. Warto żyć ze względu na osoby, które pojawiają się w naszym życiu i bardzo często wprowadzają do niego szczęście, spokój i radość.
Kolejnym faktem przemawiającym za wartością życia jest nasza rodzina, nasi bliscy. Gdyby nas zabrakło z pewnością ich życie uległoby diametralnej zmianie na gorsze. Dlatego gdy ktoś nie zauważa już naprawdę jakichkolwiek powodów żeby żyć powinien pomyśleć o swojej rodzinie i o smutku który ogarnąłby bliskich po jego odejściu. Nie ma niczego ważniejszego niż bliskość osób które się kocha, więc można sobie wyobrazić jak nieszczęśliwa jest rodzina po stałej stracie ukochanej osoby.
Bardzo ważne są wszystkie te niezwykłe, wspaniałe chwile i zdarzenia w naszym życiu, które na zawsze pozostają w nasze pamięci. Warto żyć dla takich niepowtarzalnych nastrojowych chwil. Zazwyczaj nad powodami do szczęścia przeważają powody do smutku – sztuką jednak jest nie załamywać się i widzieć swoją przyszłość trochę bardziej pozytywnie. Żaden człowiek żyjący na Ziemi nie jest od początku do końca swego życia skazany na smutek, nieszczęście i brak powodów do radości. Każdy z nas ma w swoim życiu chwile lepsze i gorsze. Każdy ma jakieś marzenia, jakieś plany, mniejsze lub większe cele. To czy się spełnią jest bardzo ważne. W końcu dzięki nim stajemy się szczęśliwsi i mamy więcej ochoty do życia. Dla mnie spełnianie się i realizacja własnych marzeń, zamierzeń jest niezwykle ważna. Jeżeli ludzie nie będą zaspokajali swoich pragnień ich życie może być dużo mniej wartościowe i szczęśliwe. Trzeba przede wszystkim zadbać o swoje dobro i szczęście – które z pewnością zapewnią spełnione marzenia.

Uważam, że nawet w najtragiczniejszych momentach życia jest jakaś nadzieja na lepsze jutro – właśnie tą nadzieją powinny żyć osoby ogarnięte smutkiem. Warto żyć i się nie poddawać.

 

tumblr_mv6wrycyJk1sioksno1_500

Kiedy kończy się zauroczenia, a zaczyna prawdziwa miłość

Zauroczona w swoim życiu byłam nie raz. Spotykałam na swojej drodze życia najpierw chłopców, a następnie mężczyzn. Byli dla mnie ważni, albo marzyłam o tym, abym ja stała się dla nich ważna. Wzdychałam i pisałam miłosne liściki. Cierpiałam z tego powodu, że tak naprawdę jestem dla nich tylko koleżanką, albo wcale nie wiedzą o moim istnieniu….
Kochałam w swoim życiu raz. Tak prawdziwie. I czasami wydaje mi się, że to był ostatni raz, a nigdy już to się nie powtórzy. Mimo tego, że ja byłam wtedy dziewczynką, a Adrian był chłopcem, to między nami działo się coś poważnego. Chociaż nie raz teraz się z tego śmieję. Byłam w stanie rzucić dla Niego wszystko. Nic się nie liczyło tylko On. Uciekałam z domu. Nie chodziłam do szkoły, pragnęłam tylko Jego obecności, aby mnie przytulił i powiedział mi, że wszystko będzie dobrze. Nie przerażało mnie to, że jest ciężko chory. Przyjęłam ten stan rzeczy jako próba dla Nas. Nie liczyło się dla mnie to, że Adrian nie ma już sił, aby podnieść się z łóżka, że tak naprawdę niknie w moich oczach. Karmiłam Go, przebierałam, po prostu przy Nim byłam…
Wydaje mi się, że właśnie w tym momencie zaczyna się prawdziwa miłość. Kiedy jesteś w stanie poświęcić wszystko dla tej jednej osoby. Często siebie, swoje marzenia, swoje plany. Może wtedy byłam dziewczynką, ale nieświadomie zdefiniowałam sobie miłość. Dziś mówię, że nie ma w moim życiu miejsca dla mężczyzny. Pragnę bawić się, pragnę tworzyć, mieszkać w małym pokoju, w którym patrzą na mnie tylko stare książki, a wieczorami siedzieć w barach z obcymi ludźmi… mogę się zauroczyć, mogę przez chwilę poczuć zapach uczucia, wylądować z mężczyzną w łóżku, ale prawdziwa miłość zacznie się w momencie, kiedy zdam sobie sprawę z tego, że pragnę z tym człowiekiem spędzić całe życie. Już nie mam ochoty na zabawę, na mieszkanie w moim pokoju i chodzenie nocą po dachach…tumblr_n5fb4wywM41tb2nwjo1_500

Co jest na tym świecie najgorsze ?‎

Na tym świecie jest dużo rzeczy złych … Z dnia na dzień jest ich coraz więcej i więcej..
Ludzie zapominają co to TOLERANCJA…
Ludzie zapominają co to prawdziwa przyjaźń , miłość i szczęście..
Ludzie noszą w sercach ból i szarość ..
Coraz więcej na świecie jest monotonności.. Monotonności , która zabija…
Coraz więcej na świecie jest fałszu i nienawiści..
Coraz mniej ludzi jest dobrych , o wspaniałych sercach …
Coraz mniej ludzi docenia osoby , które są tego warte ..
Ludzie nie walczą o cele i marzenia…
Ludzie udają naszych przyjaciół aby tylko nas zranić …
Ludzie zabijają się …
Ludzie gubią się w życiu …
Ludzie , dzielą się na klasy..
Ludzie wyśmiewają się z siebie..
Ludzie zatracają się w wirze kariery i pieniędzy..
Ludzie odtrącają od siebie swoich przyjaciół , rodzinę i szczęście..
Ludzie nie cieszą się z małych chwil szczęścia..
Ludzie zapominają co to pomoc…
Ludzie stają się robotami, które mają skamieniałe serca..
Ludzie przechwalają się tym co mają tym którzy chcieliby to mieć ale nie mogą …
Matki zabijają dzieci..
Ludzie zapominają co to wiara..
Ludzie mimo że żyją są już martwi..
Ludzie są potworami wobec słabszych …
Ludzie nie szanują się …
Ludzie słabi , którzy mają problemy mimo że krzyczą pomocy , nikt ich nie słyszy..
Ludzie z dnia na dzień są coraz gorsi.. Zapominają co to dobro… Nie chcą mieć zalet ..
Zapominają co to zalety … Wolą być pełni wad.. złości .. nienawiści.. Wolą być kimś kim kiedyś nie chcieliby być …Ludzie zatracają się i zmieniają nawet o tym nie wiedząc…

,,Życie za­biera nam war­tościowych ludzi. Jest jak wąż, który czając się na swo­ja ofiarę , bez­sze­les­tnie atakuje w naj­mniej ocze­kiwa­nym mo­men­cie. Wy­sysa z niej całą miłość , którą żywiła do nas. Po­zos­ta­wia tyl­ko po pros­tu „ciało” , które z ka­mienną miną ob­chodzi nas sze­rokim łukiem. Na tym po­lega zmiana człowieka na gor­sze. Nie na nosze­niu ce­lowo pop­la­mionych spod­ni, czy ma­lowa­niu paz­nokci ciem­niej­szym ko­lorem. Jeśli kiedy­kol­wiek poczu­jecie , że ko­goś stra­ciliście, bo zmienił go świat to zro­zumiecie o czym mówię .
” Ta­kie jest życie ” – po­wie­dział i od­szedł, nie wiedząc , że właśnie po­siekał jej ser­ce na ma­leńkie ka­wałeczki..” . 

Depresyjne opowiadanie

Miała w dłoniach cały świat. W oczach radość, miłość. Nagle wszystko prysło. Widzieli ją często smutną. Całkiem inną niż kiedyś. Może próbowała się uśmiechać, ale nie wychodziło jej to. Pisał do niej i przestawał. I tak na okrągło. Nie wiedziała co to znaczy. Nie wiedziała czy się cieszyć, czy płakać.
Prowadziła pamiętnik. W środku zapisywała najgorsze i najlepsze rzeczy, jakie ją kiedyś spotkały. Pisała tam często, że chce umrzeć. Jej pamiętnik był cały we krwi. Każda kolejna kartka bardziej czerwona. Często płakała w poduszkę. Przerodziło się to w codzienność. Nie umiała przestać. Wyciągała i chowała coraz to ostrzejsze rzeczy do półki. Miała chore myśli. Ciągle śmiała się szyderczo. Rodzice nie wiedzieli o co chodzi. W nocy ciągle budzili się od strasznych krzyków córki. Bali się. Pewnego popołudnia rodzice usłyszeli, że się modli. Błagała o śmierć. Chciała po prostu odejść. Mama wbiegła do pokoju z płaczem łapiąc ją za prawą dłoń. Prosiła, by tego nie robiła. Córka zemdlała. Ojciec szybko zadzwonił na pogotowie. Mieli nadzieję, że nie będzie za późno. Miała ona chore serce. W każdej chwili mogła umrzeć. Jej przyjaciele szybko się o tym dowiedzieli i przyjechali jak najprędzej. Ale ona chciała zobaczyć tylko swój świat. Swój cały świat. Znów poczuć to, co kiedyś. Wiedzieć, że jednak mu zależy. W jej oczach bez przerwy dało się zauważyć ból. Każdy wiedział przez kogo. Nagle wszedł. Chociaż ją tak skrzywdził, gdy patrzyła na niego jej oczy były takie jak dawniej. Patrzył na nią. Dziwnie patrzył. Nie mógł wydusić z siebie słowa. Jej oczy faktycznie były jak kiedyś. Zauważył to od chwili wejścia. Wciąż coś do niej czuł bo jego oczy stały się pełne nadziei. Nie chciał, żeby umierała.
W końcu zostali sami. Złapał ją za rękę. Pocałował w czoło. Powiedział, że jest bezpieczna. Jego wargi drżały. Chciał ja pocałować, ale nie wiedział jak ona zareaguje. Jednak zdobył się na odwagę i zrobił to. Nie żałował. Uśmiechnęła się i wyszeptała : „Kocham Cię”

Co gorsze ból psychiczny czy ból fizyczny ?

Zdecydowanie ból psychiczny.
Z bólem fizycznym możemy sobie poradzić.
Możemy wziąć na niego tabletki.
Możemy się z nim przyswojowo ”przespać”.
Taki ból jest do uleczenia.
Natomiast ból psychiczny pozostaje z nami do końca życia.
Nigdy o nim nie zapomnimy
Nigdy nie uleci nam z pamięci.
Zawsze jakaś jego cząstka będzie w naszej podświadomości.
Będziemy o nim pamiętać.
Zadaje nam rany, których nie da się wymazać.
Można jedynie go złagodzić.
Czym.?
Bliskością.
Bliskością innych osób.
Bliskością ukochanej osoby.
Zaufanej osoby.
Tylko ona może nam pomóc.
Sprawić, że choć na chwilę o nim zapomnimy.
Że choć na chwilę się od niego uwolnimy. 

Samookaleczanie – najgorsza rzecz która mnie męczy

Potrzebuję kogoś, kto gdy zobaczy moje zranione nadgarstki nie będzie się dziwnie patrzał, czy krzyczał, że mnie pojebało, tylko przytuli i powie, że razem damy radę.

Ale przecież nigdy kogoś takiego nie będzie. Nigdy. Chcę tego cholernie, ale to niemożliwe. ; cc