Każdy rodzaj miłości jest inny, a jednak przy tym tak samo niespotykany

Miłość jest to wyjątkowe uczucie, którym możemy obdarzyć inne osoby.
XXI wiek przyzwyczaja nas do życia w ciągłym biegu. Nie mając czasu dla siebie trudno jest mieć go dla kogoś innego. Dlatego coraz więcej ludzi jest samotnych, tłumacząc się przy tym, że nie chcą być z kimś, bo nie mieli by dla tej drugiej osoby czasu i tylko by ją przez to ranili. Mają wszystko, oprócz drugiej osoby. Brakuje im czegoś lub bardziej kogoś. Nie mają osoby która dzieliłaby z nimi chwile radości i smutku. Kogoś kto by był przy nich nie tylko w chwilach zwycięstwa ale także upadku.
Jeśli kogoś kochamy to jesteśmy gotowi poświęcić dla tej osoby wszystko bez zastanawiania się dwa razy. Wierzymy we wszystko, nawet w kłamstwa. Jeśli kogoś kochamy to pragniemy być z tą osobą na zawsze. Jeśli kogoś kochamy to dwa razy bardziej przeżywamy smutki danej osoby i dwa razy bardziej cieszymy się kiedy widzimy, że osoba na której nam zależy jest szczęśliwa. Jej radość jest dla nas jeszcze większą radością. To właśnie miłość pozwala nam robić rzeczy na które normalnie nigdy byśmy się nie zdecydowali.
Niektórzy są sami z przypadku, jednak coraz więcej jest takich którzy decydują się na samotność całkiem świadomie.
Po miesiącach czy nawet latach spędzonych samemu, człowiek się zmienia i odzwyczaja od bycia z kimś. Miłość jest darem, którego trzeba pielęgnować.
Dla jednych miłość to dużo. Dla innych za mało by się cieszyć. Ale tak naprawdę to jest to najbardziej wartościowa rzecz jaką mamy w życiu. Choć czasem w natłoku spraw które na nas spadają jej nie doceniamy, a nawet nie zauważamy. Niektórzy po kilku nieudanych próbach zniechęcają się i rezygnują z poszukiwań. Żyją sami. Myślą, że są szczęśliwi. Jednak przez ich lęk do kolejnej nieudanej próby, nigdy nie zaznają prawdziwego szczęścia.
Każdy rodzaj miłości jest inny, a jednak przy tym tak samo niespotykany. Nie warto jej się lękać.
Nie jest źle pobyć czasami tylko samemu ze sobą, żeby móc coś przemyśleć. Żeby zastanowić się nad życiem, dalszą drogą. Jednak ta droga nie powinna być na tyle wąską by mieściła się na niej tylko jedna osoba. Samotność na dłuższą metę nie jest dobra. I nie jest potrzebna, bo przecież każdy z nas ma potrzebę kochania i bycia kochanym. Bądźmy więc odważni i nie bójmy się kochać, bo przez ten lęk może nas ominąć najwspanialsze uczucie, którego nic nie jest w stanie zastąpić.

Uczucia zaczynają mieć na Tobą władze- cierpienie, nienawiść… nienawiść do samej siebie.

Czas płynie, a ty stoisz w miejscu, nie możesz go dogonić. Nie nadążasz. Gubisz się. Tak po prostu. I gdy już raz się zgubisz to gubisz się cały czas. Wszystko zaczyna Cię przytłaczać. Nawet najdrobniejsze rzeczy. Nie możesz sobie dać z tym wszystkim rady. Po pewnym czasie odpuszczasz. Przestajesz walczyć. Już nawet nie płaczesz. Tylko stoisz. Stoisz i patrzysz na wszystko co cię otacza obojętnym wzrokiem. Mówisz “mam to w dupie”, ale tak naprawdę są to tylko słowa. Nieprawdziwe słowa, bo w głębi duszy nie możesz dać sobie z tym wszystkim rady. Niszczysz się powoli od środka. I to już zaczyna trwać zbyt długo. Powoli zaczynasz niszczyć się na zewnątrz. Zmieniasz się, zmieniają się twoje myśli, wygląd. Wszystko. Zaczynasz mieć sińce pod oczami, twoja skóra robi się sucha, oczy przemęczone, a ręce zaczynają ci drżeć i już nic na to nie poradzisz. Psujesz się… powoli gnijesz. Chcesz wszystko naprawić, ale czas leci zbyt szybko. Nim się obejrzysz już popełniasz kolejny błąd, i tak ciągle. Nim się obejrzysz, a stajesz s człowiekiem, którego już nic nie zdoła naprawić. A Ty? Zaczynasz to widzieć. Że to już koniec, że nic z tym nie zrobisz i po prostu stajesz przed lustrem i zaczynasz na siebie patrzeć. Twój wzrok zamienia się na wzrok gardzący sobą. Zaczynasz sobą gardzić. Patrzysz i jesteś załamany. Patrzysz na osobę w lustrze, jakby to nie ty, jakby to był inny człowiek. Człowiek, który został zniszczony przez świat, przez ludzi i przez samego sobie.

tumblr_nfpu1qtGNo1tzmxb6o1_500

Odróżnić miłość od przyzwyczajenia.

Wydaje mi się, że miłość jest w pewnym stopniu przyzwyczajeniem. Przywiązujemy się do kogoś, do jego obecności i ciężko byłoby nam wytrzymać brak tejże osoby.
Jeżeli mielibyśmy odróżniać miłość od przyzwyczajenia to z pewnością związek musiałby mieć długi staż.
Ja powiem tak.
Jeżeli to jest miłość, to nigdy się nie znudzi.
Zawsze będzie zbyt mało czasu, zbyt mało chwil spędzonych razem. Ciągły niedosyt i pragnienie bycia przy tej osobie.
To się nigdy nie zmieni.
Więc nie ma opcji by w miłości mogło wystąpić przyzwyczajenie.
Rozpoznać je jest łatwo. Skoro dwoje ludzi, nie kochało się prawdziwie a mimo to są już razem dość długo to jest to właśnie przyzwyczajenie. Postawiłbym w tym miejscu pytanie, jak silne może być to przyzwyczajenie, ta rutyna?
Myślę, że w pierwszej chwili słabości to się rozpadnie.

Nigdy nie lękaj się miłości.

 

Miłość jest to wyjątkowe uczucie, którym możemy obdarzyć inne osoby. 
XXI wiek przyzwyczaja nas do życia w ciągłym biegu. Nie mając czasu dla siebie trudno jest mieć go dla kogoś innego. Dlatego coraz więcej ludzi jest samotnych, tłumacząc się przy tym, że nie chcą być z kimś, bo nie mieli by dla tej drugiej osoby czasu i tylko by ją przez to ranili. Mają wszystko, oprócz drugiej osoby. Brakuje im czegoś lub bardziej kogoś. Nie mają osoby która dzieliłaby z nimi chwile radości i smutku. Kogoś kto by był przy nich nie tylko w chwilach zwycięstwa ale także upadku. 
Jeśli kogoś kochamy to jesteśmy gotowi poświęcić dla tej osoby wszystko bez zastanawiania się dwa razy. Wierzymy we wszystko, nawet w kłamstwa. Jeśli kogoś kochamy to pragniemy być z tą osobą na zawsze. Jeśli kogoś kochamy to dwa razy bardziej przeżywamy smutki danej osoby i dwa razy bardziej cieszymy się kiedy widzimy, że osoba na której nam zależy jest szczęśliwa. Jej radość jest dla nas jeszcze większą radością. To właśnie miłość pozwala nam robić rzeczy na które normalnie nigdy byśmy się nie zdecydowali.
Niektórzy są sami z przypadku, jednak coraz więcej jest takich którzy decydują się na samotność całkiem świadomie.
Po miesiącach czy nawet latach spędzonych samemu, człowiek się zmienia i odzwyczaja od bycia z kimś. Miłość jest darem, którego trzeba pielęgnować.
Dla jednych miłość to dużo. Dla innych za mało by się cieszyć. Ale tak naprawdę to jest to najbardziej wartościowa rzecz jaką mamy w życiu. Choć czasem w natłoku spraw które na nas spadają jej nie doceniamy, a nawet nie zauważamy. Niektórzy po kilku nieudanych próbach zniechęcają się i rezygnują z poszukiwań. Żyją sami. Myślą, że są szczęśliwi. Jednak przez ich lęk do kolejnej nieudanej próby, nigdy nie zaznają prawdziwego szczęścia.
Każdy rodzaj miłości jest inny, a jednak przy tym tak samo niespotykany. Nie warto jej się lękać.
Nie jest źle pobyć czasami tylko samemu ze sobą, żeby móc coś przemyśleć. Żeby zastanowić się nad życiem, dalszą drogą. Jednak ta droga nie powinna być na tyle wąską by mieściła się na niej tylko jedna osoba. Samotność na dłuższą metę nie jest dobra. I nie jest potrzebna, bo przecież każdy z nas ma potrzebę kochania i bycia kochanym. Bądźmy więc odważni i nie bójmy się kochać, bo przez ten lęk może nas ominąć najwspanialsze uczucie, którego nic nie jest w stanie zastąpić.1

Idealnej miłości nie ma i nigdy nie będzie.

Idealnej miłości nie ma i nigdy nie będzie. W miłości dzieje się wiele rzeczy. Jesteśmy szczęśliwi, oraz radośni kiedy jesteśmy właśnie z Tą osobą. Niestety niefortunnie zdarzają się kłótnie, niemiłe słowa padające w naszym kierunku. Ale jeśli miłość jest prawdziwa przezwycięży wszystkie trudności, wszelkie możliwe najróżniejsze komplikacje, które zaistniały w naszym życiu.
Są chwile kiedy życie rozdziela dwoje ludzi tylko po to, aby zrozumieli ile dla siebie znaczą.
Idealnej miłości nie będzie. Miłość nie musi być idealna, wystarczy w stu procentach sam fakt, iż będzie prawdziwa. By stworzyć jedną prawdziwą miłość, potrzeba dwóch prawdziwych uczuć

.
Miłość to szczerość i zrozumienie, nie musi być idealna, ważne aby była prawdziwa.
Bywają w niej wzloty i upadki, małe spięcia i łzy, ale mimo to nie poddawajmy się, bo wiemy, że ta osoba jest dla nas najważniejsza, że jesteśmy jedynie z nią prawdziwie szczęśliwi.
Prawdziwa miłość, to nie związek idealny, bo taki nie istnieje, ale pełen kłótni i godzenia, łez, szczerych uśmiechów, i mimo, że jest ciężko i ma się dość, nie poddajesz się, bo wiesz że z Tą osobą jesteś szczęśliwszy niż z kimkolwiek innym.
Prawdziwa miłość nie wyczerpuje się nigdy. Im więcej dajesz, tym więcej Ci jej zostaje.dk

Pokochać Samotność.

Świat pędzi jak pociąg, wraz z coraz większymi osiągnięciami nauki, wzrasta szybkość naszego życia. Janusz L. Wiśniewski napisał w „Opowieści dworcowej”, że aby poczuć swoją samotność trzeba się zatrzymać. Trzeba przestać pędzić wraz z pociągiem życia i zwolnić nieco…  Myślę, że niezależnie czy ktoś pędzi by zapomnieć, czy też pędzi by „mieć”, w końcu następuje ta chwila zadumy nad sobą i życiem. Czasem są to święta, spotkanie z przyjaciółmi, a czasem jakieś nieoczekiwane wydarzenie lub tylko słowa, które zapadły głębiej niż inne. Kiedy już człowiek się zatrzyma, widzi obok ludzi uciekających przed samotnością, bojących się samotności, chorujących na samotność… Samotność - „dżuma naszych czasów”.  Myślę, że to nie chodzi o brak drugiego człowieka obok, bo jego braku nie zastąpi tłum. Można być samotnym w tysięcznym tłumie i nie być samotnym jako jedyny człowiek na pustyni. Można być samotnym we dwoje i w gronie przyjaciół. Samotność to stan świadomości. Dlatego też może być sterowana naszym mózgiem, myślami, naszymi obawami i fobiami, naszą psychiką. Tak naprawdę każdy człowiek jest w życiu sam. Prowadzi swoje życie, steruje nim sam i ponosi konsekwencje własnych słów, decyzji i czynów. Nie pomoże tu tak bardzo pożądana wielka miłość i obecność obok ukochanego czy przyjaciela. Często nawet nie czujemy tego trzymania za rękę, cierpimy w samotności, myślimy w samotności, czujemy w samotności. Może ciężko w to uwierzyć kiedy się marzy o wielkiej miłości z napisem „żyli długo i szczęśliwie”. Może ciężko zrozumieć, kiedy myśli nasze ograniczają się do poszukiwań drugiego człowieka, tak za wszelką cenę, żeby tylko nie być samotnym. Samotnym się jest, tak jak pisze Wiśniewski, od urodzenia aż po śmierć. W tej samotności nie może nam pomóc żaden człowiek. Ileż ludzie przeżyli już, przeżywają lub będą przeżywać sytuacji, kiedy przekręcając się z boku na bok nocą i patrząc na śpiącą sylwetkę obok, równo i spokojnie oddychającą, nie budzą jej. Nie próbują nawet podzielić się problemem, zmartwieniem, myślami… Nie ważne, czy z miłości chcą podarować kochanemu czy kochanej spokojną noc, czy też wyczuwają obcość i brak zrozumienia z drugiej strony.  Jesteśmy sami, we własnej człowieczej samotności. W samotności podejmowania decyzji, kształtowania własnego światopoglądu, własnego zdania na tematy różne i własnego gustu.  Może właśnie tu jest miejsce dla Boga? Może właśnie dlatego istnieje, aby wypełnić tę lukę w ludzkiej świadomości (narodzin, kształtowania własnego człowieczeństwa, cierpienia i śmierci),  której nie można wypełnić innym człowiekiem? Strach przed samotnością bywa ogromny. Zawsze czujemy się silniejsi  w towarzystwie. Ale czy jest się czego bać? Przecież wystarczy tylko polubić bycie ze sobą, polubić siebie… Wystarczy tylko pokochać swoją samotność… Tak naprawdę boję się tylko jednego… niedołęstwa…4w3

Piękne opowiadanie.

Były sobie raz dwie przyjaciółki , Kasia i Patrycja . Przez wiele lat się przyjaźniły . Były nierozłączne , zawsze razem . Były prawie jak siostry . Jednak pewnego dnia coś się wydarzyło , coś co zniszczyło ich piękną przyjaźń . Patrycja zakochała się na zabój w Dominiku . Zaczęła zapominać o swojej przyjaciółce . Liczył się tylko on jedyny . Więź między dziewczynami , zaczęła się przepalać . Jednak Kasia , była bardzo przywiązana do Patrycji . Postanowiła o nią walczyć , za wszelką cenę . Starała się jak mogła , ale z każdym dniem traciła nadzieje . Pokłóciła się z przyjaciółką . Próbowała ją przed nim chronić . On kochał tylko siebie , a Patrycja była zaślepiona . Kasia często płakała . Nie umiała pogodzić się z wyborem Patrycji . To nie mogła być prawda . Przyjaźń zniszczył jeden chłopak . Kasia codziennie , przychodziła w to miejsce , gdzie się często spotykały . Miała nadzieje , że ktoś tam jeszcze na nią czeka . Bez przerwy chodziła po mieście , nie mogąc znaleźć sobie miejsca . To bardzo bolało . Stracić tak ważną dla siebie osobę , w tak krótkim czasie . Łzy nie pomagały . Smutek narastał z każdym dniem . Kasia chciała dobrze dla Patrycji , ale jak zwykle wszystko się zepsuło . Patrycja znalazła nowych przyjaciół , z którymi była szczęśliwa . Kasi brakowało rozmów z Patrycją , nawet zwykłego cześć . Codziennie przeglądała sms i wiadomości , które pisały całymi godzinami . Patrycja porzuciła przyjaciółkę , dla chłopaka i nowego towarzystwa . Po kilku miesiącach , Kasia znalazła w szkolnej łazience zapłakaną Patrycję . Chłopak , w którym tak się zakochała , zostawił ją . Kasia starała się pocieszać Patrycję , tak jak tylko mogła , jednak bez skutku .
- Chciałam cię przed nim chronić . – Powiedziała , tuląc się do Patrycji .
- Ja go kocham ! Odzyskam go ! – Płakała .
Mijały dni , a dziewczyny wciąż się do siebie nie odzywały . Kasia ciągle wierzyła w to , że pogodzi się z Patrycją . Jednak ona nie myślała już o przyjaźni , tylko o śmierci . Bardzo to przeżyła . Nie zwracała uwagi , na Kasię . Patrycja robiła wszystko by go odzyskać . Jednak to nic nie dawało . Kasia pewnego dnia spotkała Patrycję , wracała ze szkoły . Nie była jednak sama . Razem z nią szła jej nowa przyjaciółka .
- Hej . Porozmawiamy na 5 minut ? – Spytała Kasia .
- Czego chcesz ? – Spytała Patrycja .
- Tęsknie za tobą ! Proszę , daj mi jeszcze jedną szansę ! – Powiedziała .
- Przykro mi , ale myślę że to już nie ma sensu . – Odpowiedziała .
Kasia zalała się łzami .
- Proszę , nie rób mi tego ! – Krzyknęła , biegnąc za nią .
Jednak i błagania na nic się nie zdały . Wtedy Kasia bez namysłu upadła , na ziemię i zaczęła płakać . Zauważył ją kolega z klasy . Podbiegł do niej i przytulił ją .
- Daj sobie z nią już spokój , nie warto tak się męczyć . – Powiedział .

- Nie mogę jej stracić ! – Krzyknęła .
Spojrzała , na idącą już daleko Patrycję . Wyciągnęła dłoń w jej kierunku , usiłując się wyrwać z objęć chłopaka .
- Nie odchodź ! Nie zostawiaj mnie ! – Wyszeptała cicho .
Tego wieczoru Patrycja , również była załamana . Dla niej ważny był jedynie jej były chłopak , przed którym próbowała ją ochronić Kasia . Znalazła w łazience paczkę żyletek . Zamknęła się w swoim pokoju . Zaczęła ciąć skórę , ostrymi krawędziami żyletki . Przez chwilę miała wątpliwości , ale postanowiła szybko ze sobą skończyć . Krwi było coraz więcej , przecinała sobie żyły . W nocy zabrała ją karetka . Lekarze , z trudem ocalili jej życie . Mimo to Patrycja wciąż była w ciężkim stanie . Kiedy wyszła ze szpitala powoli , wszystko wracało do normy . Jednak kiedy pewnego dnia , zauważyła Dominika z inną dziewczyną , jej ból powrócił z jeszcze większą siłą . Kasia mieszkała blisko Patrycji , zauważyła ją płaczącą , siedziała sama w piaskownicy . Podeszła do niej niepewnie .
- Proszę , obiecaj mi że nigdy więcej tego nie zrobisz ! – Powiedziała .
- Zostaw mnie i tak już nie uratujesz naszej przyjaźni . To koniec , pogódź się z tym wreszcie . – Powiedziała , odpychając ją od siebie .
Wtedy Patrycja , była już na skraju wytrzymałości . Zaczęła zadawać się z podejrzanym towarzystwem . Zaczęła palić , pić i ciąć się żyletkami . Po jakimś czasie , była już tylko wrakiem człowieka .
- Proszę cię , przestań to robić ! – Powiedziała Kasia , spotykając ją
na ulicy .
- To moja sprawa , nie wtrącaj się . – Powiedziała Patrycja .
- Nigdy cię nie zostawię ! – Powiedziała .
- Odejdź , nie chce cię znać . – Odrzekła Patrycja .
Po kilku dniach Patrycji , znacznie się pogarszało . W końcu nie mogła już wytrzymać . Jej ukochany chłopak , którego tak kochała zakochał się w innej . Na to nie pomagały żadne tabletki , alkohol , ani żyletki . To był już kres jej wytrzymałości . Pewnego dnia dziewczyna wyszła na spacer . Na dworzu było zimno . Dziewczyna poszła na most . Spojrzała na wzburzoną wodę . Wiatr wiał dość mocno . Wspięła się na barierkę . Było naprawdę wysoko , a na dole było pełno skał . W końcu dziewczyna zamknęła oczy i puściła się barierki . Zeskoczyła . Jej ciało znalazł , łowiący przy brzegu rybak . Nie miała szans przeżyć tego upadku . Jej pogrzeb odbył się kilka dni później . Kiedy ją pochowali , Kasia siedziała nad jej grobem , cały czas płacząc .

- Kiedyś obiecałaś , że mnie nigdy nie zostawisz i co teraz ? – Wyszeptała , gorzko płacząc nad jej grobem .
Zauważyła to matka Patrycji . Nigdy tak za bardzo jej nie lubiła , ale dziś wyjątkowo starała się ją pocieszyć , choć sama była załamana . Po kilku dniach Kasia , wciąż nie mogła się otrząsnąć z śmierci Patrycji . Miała nadzieje , że to tylko sen , z którego zaraz się obudzi . Jednak to nie był zły sen , tylko rzeczywistość . Tak bardzo za nią tęskniła , każdy dzień przepłakiwała w samotności . Zagubiła się , nie wiedziała co ma ze sobą zrobić , nie mogła znaleźć sobie miejsca w życiu . Nic nigdy już , nie będzie dla niej takie same . Postanowiła odejść . Pewnego dnia , kupiła paczkę żyletek . Poszła w ciche , puste miejsce . Próbowała wiele razy , jednak nie miała odwagi tego zrobić . Nagle ktoś złapał ją za rękę i wyrwał jej żyletkę z dłoni . To był ten chłopak , Patryk .
- Nie popełniaj tego samego błędu i nie odbieraj sobie życia . – Powiedział do zapłakanej dziewczyny .
- Nie potrafię tak żyć ! – Powiedziała .
- Wierze w ciebie ! Wierze , że dasz radę ! – Odrzekł .
Patryk pocałował ją , a wtedy dziewczyna zdała sobie sprawę , że komuś
naprawdę na niej zależy . Straciła przyjaciółkę , ale zyskała miłość , której nie chciała za nic stracić .34

Depresyjne opowiadanie

Miała w dłoniach cały świat. W oczach radość, miłość. Nagle wszystko prysło. Widzieli ją często smutną. Całkiem inną niż kiedyś. Może próbowała się uśmiechać, ale nie wychodziło jej to. Pisał do niej i przestawał. I tak na okrągło. Nie wiedziała co to znaczy. Nie wiedziała czy się cieszyć, czy płakać.
Prowadziła pamiętnik. W środku zapisywała najgorsze i najlepsze rzeczy, jakie ją kiedyś spotkały. Pisała tam często, że chce umrzeć. Jej pamiętnik był cały we krwi. Każda kolejna kartka bardziej czerwona. Często płakała w poduszkę. Przerodziło się to w codzienność. Nie umiała przestać. Wyciągała i chowała coraz to ostrzejsze rzeczy do półki. Miała chore myśli. Ciągle śmiała się szyderczo. Rodzice nie wiedzieli o co chodzi. W nocy ciągle budzili się od strasznych krzyków córki. Bali się. Pewnego popołudnia rodzice usłyszeli, że się modli. Błagała o śmierć. Chciała po prostu odejść. Mama wbiegła do pokoju z płaczem łapiąc ją za prawą dłoń. Prosiła, by tego nie robiła. Córka zemdlała. Ojciec szybko zadzwonił na pogotowie. Mieli nadzieję, że nie będzie za późno. Miała ona chore serce. W każdej chwili mogła umrzeć. Jej przyjaciele szybko się o tym dowiedzieli i przyjechali jak najprędzej. Ale ona chciała zobaczyć tylko swój świat. Swój cały świat. Znów poczuć to, co kiedyś. Wiedzieć, że jednak mu zależy. W jej oczach bez przerwy dało się zauważyć ból. Każdy wiedział przez kogo. Nagle wszedł. Chociaż ją tak skrzywdził, gdy patrzyła na niego jej oczy były takie jak dawniej. Patrzył na nią. Dziwnie patrzył. Nie mógł wydusić z siebie słowa. Jej oczy faktycznie były jak kiedyś. Zauważył to od chwili wejścia. Wciąż coś do niej czuł bo jego oczy stały się pełne nadziei. Nie chciał, żeby umierała.
W końcu zostali sami. Złapał ją za rękę. Pocałował w czoło. Powiedział, że jest bezpieczna. Jego wargi drżały. Chciał ja pocałować, ale nie wiedział jak ona zareaguje. Jednak zdobył się na odwagę i zrobił to. Nie żałował. Uśmiechnęła się i wyszeptała : „Kocham Cię”

Nic nie było w stanie ich rozdzielić.

Jej życie się odmieniło. Chciała zacząć wszystko od nowa. Nie martwić się tym, co było kiedyś. Rodzice często z nią rozmawiali i wspierali ja. Przyjaciele zawsze próbowali jej pomóc. W szkole miała dobre oceny. Nikt nie wytykał jej palcami. Nie mieli nic, co mogli by jej zarzucić. Dawno już nie pamiętała o swojej dawnej miłości.
Nie miała już problemów. Była wesoła. I nagle… napisał do niej. Zatęsknił. Olewała go, bo nie chciała znów tego przechodzić. On był jednak bardzo przekonujący. Dała mu drugą szansę, ale nie chciała bardzo się wiązać. Nie był teraz na pierwszym miejscu jak kiedyś. Nie chciała na razie nikomu o tym mówić.
Po jakimś czasie postanowiła się z nim spotkać. Nie było to trudne, bo mieszkali nie daleko siebie. On chciał jednak za wiele na pierwsze spotkanie, ale czuł coś do niej. Nie pamiętał jak ja skrzywdził a teraz sam czuł się jak ona. Urwali kontakt.
Czuła się podle. Była smutna. Postanowiła więc napisać do niego. Ucieszył się. Spotkali się. Powiedziała mu, że czuje się źle po tym, jak go potraktowała. Przeprosiła go. Pocałował ja w policzek. Wyznali sobie miłość. Byli najlepszymi przyjaciółmi a także najtrwalsza parą. Nic nie było w stanie ich rozdzielić.

Ciągle o Nim myślała. Widywali się codziennie w szkole jednak nie wystarczało to jej. Odważyła się. Napisała. Była bardzo szczęśliwa gdy odpisał. Tej nocy pisali bardzo długo. Ona niestety usnęła lecz rano od razu chwyciła za komórkę. Uśmiechnęła się ponieważ dostała pięknego sms-a w nocy : „HEJ!. No nic Ci nie jest ? Czemu nie odpisujesz ? :( Martwię się. Może śpisz. Dobrze, nie chcę Cię budzić. Śpij dobrze Aniołku :) .”
W szkole nadal bała się podejść. Nie wiedziała jak zareaguje. Myślała o tym, aby nie zrobić czegoś głupiego. Tego dnia nie była aż tak odważna. Po powrocie do domu jak zawsze usiadła do stołu i zjadła obiad ugotowany przez mamę. Zjadła dość szybko, ponieważ chciała iść do swojego pokoju. Włączyła laptopa i od razu do Niego napisała.
Stało się to codziennością. Ciągle jednak martwiła się o to, czy nagle nie przestaną utrzymywać kontaktu.
Jej myśli jednak nie sprawdziły się. Zaprosił ją do siebie do domu. Była tak szczęśliwa. Napisał, że ma dla niej niespodziankę. Wydało jej się to trochę niepokojące, nie martwiła się tym jednak.
Przyszła następna sobota. Szykowała się od samego rana. Nie chciała o niczym zapomnieć. Myślała o tym, że to będzie jeden z najszczęśliwszych dni w jej życiu. Wychodząc z domu poczuła ulgę. Wiedziała, że nie ma się czym martwić. Znali się bardzo dobrze i wiedziała, że jej nie skrzywdzi. Gdy już była kilka kroków od jego domu nagle poczuła czyjeś dłonie na oczach. Zaniepokoiła się. Była bardzo przestraszona. Osoba ta odwracała ją bez pośpiechu w swoja stronę. Nagle usłyszała znajomy głos. Ktoś powiedział :Wszystkiego Najlepszego”. Uśmiechnęła się i odsunęła jego dłonie ze swojej twarzy wiedząc już, ze to On. Całkiem zapomniała o tym! O tym, że był to 14 lutego. Pocałował ją w policzek. Poszli do niego. Jego rodzice byli bardzo mili. Na twarzy nie brakło jej więc uśmiechu. Poszli do jego pokoju. On wciąż powtarzał, że ma niespodziankę. Usiedli. On w pewnym momencie wstał i po kilku sekundach stresu wydusił jakby ze wzruszeniem: „Wiem, że między nami bywało różnie. Ciągle się kłóciliśmy a ja miałem dość. Wiem, że uraziłem Cię tym wszystkim. Nie miałem odwagi powiedzieć Ci tego wcześniej. Przykro mi, że przeze mnie musiałaś dużo przejść, ale ja na prawdę tego nie chciałem. Bałem się po prostu, że nie czujesz tego samego co ja. Myślałem, że Ci na mnie nie zależy. Teraz już widzę i czuję, że jest inaczej. Odmieniłaś wszystko co było złe. Przy Tobie czuję się szczęśliwy. Uwielbiam ten moment, gdy jesteś blisko. Twoje spojrzenie po prostu zwala mnie z nóg. Jesteś najlepszym co mnie w życiu spotkało.” Nagle cisza… Ze łzami w oczach powiedział jeszcze : „Kocham Cię! Czy dasz mi jeszcze jedną szansę? Obiecuję, że tym razem jej nie zmarnuję! Chcesz do mnie wrócić? „. To co usłyszała wstrząsnęło nią. Była po prostu w szoku. Łzy spływały jej coraz szybciej po twarzy. Cicho odpowiedziała : „Tak[i przytuliła mocno do siebie]Kocham Cię skarbie”