Czego nienawidzisz u ludzi?‎

• Nienawidzę tego, że są tak nietolerancyjni. Jak można wyśmiać innego człowieka tylko dlatego, że czymś się wyróżnia w tłumie? Przecież to chore. A osoby o innym kolorze skóry? Czym sobie zawiniły, że niejednokrotnie są wyzywane? Ludzie o innej wierze? Ludzie o innej orientacji seksualnej? To ich życie. Dlaczego ktoś potrafi się z nich śmiać przez takie coś? Dla mnie to nie jest normalnie. Przecież każdy powinien oceniać innych po tym co ma w sercu a nie po tym jak wygląda czy do kogo się modli.
• Nienawidzę tego, że są tak fałszywi.Jak można mówić komuś, że się go lubi i w ogóle a za plecami go wyśmiewać z innymi? To beznadziejne. A później się wszyscy dziwią, że tacy ludzie nie potrafią już zaufać tak jak kiedyś. Nie łatwiej porozmawiać z taką osobą szczerze? Powiedzieć jej, że wcale nie ma się ochoty spędzać z nią tak dużo czasu. Zaboli, ale na pewno mniej niż świadomość, wyśmiewa się tą osobę za plecami.
• Nienawidzę ludzi, którzy decydują się na „wychowanie” dzieci skoro wcale nie są na to gotowi. Czy oni nie widzą, że tylko tym wyrządzają dziecku krzywdę? Co z tego wychodzi? Nienawiść do dziecka, obwinianie go o to, że się pojawiło i zniszczyło ich związek a nawet i patologia. Jak można uderzyć swoje dziecko? Nie rozumiem tego.
• Nienawidzę ludzi, którzy uważają się za kogoś lepszego tylko dlatego, że mają pieniądze. One nie czynią z nas nikogo lepszego przecież. Wszyscy jesteśmy tacy sami. Liczy się to co mamy w sercu. To po tym można poznać wartość człowieka.
• Nienawidzę tego, że są tak bezlitośni. Potrafią ranić i słowami i czynami. Jak można kogoś uderzyć? Jak można znęcać się nad słabszymi?
• Nienawidzę tego, że nie raz są tak niewdzięczni. Uważają, że im się wszystko należy i nawet głupiego „dziękuję” nie potrafią powiedzieć.
• Nienawidzę tego, że nie patrzą na serce drugiego człowieka tylko na jego wygląd.
• Nienawidzę tego, że potrafią obgadywać wszystkich dookoła a swoich wad nie potrafią dostrzec.
• Nienawidzę gdy człowiek bawi się uczuciami innych. Przecież ludzie to nie zabawki! Nie zapominajmy o tym.
• Nienawidzę tego, że w ludziach zanika jakakolwiek wrażliwość na krzywdę innych. To przecież nie doprowadzi do niczego dobrego.
• Nienawidzę tego, że tak często pozwalają abyśmy się do nich przywiązali a później odchodzą.
• Nienawidzę gdy ktoś wymyśla sobie wielkie problemy i choroby psychiczne. To wcale nie jest zabawa. Z głupoty uzależnicie się od żyletki i będziecie mieli zniszczone ciało do końca życia.. No, ale przecież nikt mnie nie posłucha. Ale mam takie pytanie do wszystkich, którzy się tną przez nudzę i wymyślone problemy. Zastanawialiście się kiedyś nad tym, że osoby, które mają powody do samookaleczania się, patrząc na Was mogą poczuć się troszkę urażone? Wiem, że niektórych boli to. A szczególnie wtedy, że przez Was osoby z problemami są wyśmiewane bo z góry jest założone, że i oni tną się dla szpanu czy wymyślają sobie problemy01qad.