Cierpimy każdego dnia.

Warunkiem osiągnięcia szczęścia jest doznanie cierpienia. Ból nie jest tylko doświadczeniem niszczącym, ale ma również swój głęboki, moralny sens. Cierpienie jest siłą kształtującą człowieka, wzmacnia go i wzbogaca, lecz może mieć także złe skutki. Bez niego nie osiągniemy duchowej dojrzałości. Cierpienie jest nierozerwalnie związane z ludzkim losem, dotyka każdego człowieka. Choć jest zjawiskiem bardzo powszechnym nie umiemy sobie z nim poradzić. Niełatwo jest zaakceptować cierpienie. Boimy się bólu i własnych słabości. Szukamy drogi do szczęścia. Pytamy i zastanawiamy się jak żyć, aby uniknąć cierpienia. Jednak nie oszukujmy się, cierpienia nie możemy się wyrzec, ani tym bardziej go uniknąć. Cierpienie jest częścią naszego życia. Trudno jest pogodzić się z nieszczęściem, lecz musimy je zaakceptować i przeżywać z godnością. Gdy to zrozumiemy osiągniemy ład, harmonię i szczęście. Gdy człowiek spotyka nieszczęście, przychodzi wtedy czas na refleksje. Uświadamiamy sobie naszą słabość, kruchość istnienia i pozorność pewnych słabości. Na cierpienie po prostu nie ma rady, trzeba to jakoś wytrzymać i żyć dalej, nawet jeśli to trudne.cierpi

Stoje na wysokim klifie. Jestem sama, na morzu nie widać statków.

Siadam, opuszczam nogi, i patrzę na fale uderzające o skalisty brzeg.
Patrząc w ten bezkres i siłę morza, uświadamiam sobie swoją kruchość.
Czy ja, taki mały człowiek, mogę się równać z taką nieprzemijającą potęgą?
Po chwili jednak moją głowę nawiedzają tuziny innych chorych myśli.
Zastanawia mnie, jak to by było skoczyć i spadać … i spadać bez końca.
Tonąć we wszystkich uczuciach i melodiach tego morza, poznać jego historie.
Mimo wszystko otacza mnie tutaj spokój, wokół panuje cisza, nikogo tu nie ma.
Jednak nie doskwiera mi samotność, towarzystwo wiatru wystarczy.
On delikatnie muskając mą twarz uspokaja mnie i kołysze niemal jak do snu.
Bujając swobodnie nogami, kładę się na miękkiej trawie porastające klif.
Kolejny bezkresny obiekt mojej uwagi, niemal równie piękny – niebo.
Miliony gwiazd błyszczących niczym najdroższe diamenty patrzą teraz na mnie.
Czy one także uważają mnie za kruchego człowieka, przemijającego wraz z chwilą?
Cudownie byłoby się wzbić w to nocne powietrze i zapytać je o to.niemamy