” Ludzie tęsknią za całkowitą odmianą, a jednocześnie pragną, by wszystko pozostało takie jak dawniej. „

Tęsknota to przede wszystkim uczucie braku czegoś lub kogoś dla danej osoby. Bardzo często pojawia się odczuwanie smutku, niepokojącego stanu, głębokiego zamyślenia. Kiedy coraz bardziej wzmaga się tęsknota, wzmaga się cierpienie psychiczne.
Tęsknota jest także niekończącą się walką o przetrwanie chwil, których nie potrafimy wypuścić z dłoń. To wszelaka potrzeba odzyskania i posiadania osoby lub rzeczy, ponownie na naszą własność, która nie jest już na wyciągnięcie naszej ręki. Tęsknota jest słabością, czyli uzależnienia się od osoby lub rzeczy na tyle, że myśląc o niej wyobrażamy sobie jakie byłoby życie bez niej, po czym zdajemy sobie sprawę, że to nierealne do wykonania.
Tęsknota to odruch bezwarunkowy, dzięki któremu dowiadujemy się, jaką wartość miał dla nas obiekt, do którego tak bardzo tęsknimy. W tęsknieniu za kimś nie chodzi o czas, który minął od kiedy ostatnim razem się widzieliście, czy rozmawialiście. Chodzi o te momenty, kiedy robiąc coś zdajesz sobie sprawę jak bardzo chciałbyś, by ta osoba była teraz przy Tobie.
Tęsknota powiększa się z dnia na dzień. Przez tęsknotę czujemy się smutni, a smutek to najpowolniejsza forma umierania jaka jest jak najbardziej oczywista.szc

„Życie to nie bajka, to raczej ciągła walka.”

Życie nie jest łatwe, zwykle nie ma szczęśliwego zakończenia, często przybiera czarno-białe barwy, traci kolory, traci sens. Nie jest łatwo żyć, ale też nikt nie mówił, nikt nie obiecywał, że wszystko pójdzie tak jak sobie zaplanujemy. Że wszystko pójdzie zgodnie z planem scenariusza, który sobie przypisaliśmy. Życie to nie bajka a nawet nie film. Scenariusz sypie się po pierwszej porażce, a porażek w życiu zaznać możemy wiele. Bajki zwykle mają masę pięknych kolorów, wszystko tam jest piękne a na sam koniec wszyscy są szczęśliwi. Już na pierwszy rzut oka możemy dojrzeć, że w życiu realnym tak nie jest. Nasze życie będzie piękne i kolorowe, ale tylko wtedy gdy sami zawalczymy o lepsze jutro. Gdy sami podejmiemy walkę, aby świat stał się lepszy. Bez walki nasze życie może przybrać postać raczej najgorszej tragedii, z pewnością nie cudownej bajki. Życie może być piękne. Trzeba w to tylko uwierzyć i zawalczyć. Nie porównujmy naszego życia do bajek. Bo bajką ono z pewnością nie stanie się nigdy. Życie to pasmo porażek, smutków, utraty bliskich osób, pasmo rozczarowań, żalów. Lecz to wszystko nas umacnia i daje nam lekcje życia. Lekcje, które sprawiają, że możemy napisać sobie lepszy scenariusz, możliwy do zrealizowania i do osiągnięcia szczęścia. Bajki są piękne, ale to tylko animacje stworzone przez kogoś. Życie to nie animacje, to nie są osoby wykreowane przez kogoś. To są żywi ludzie. Ludzie, którzy muszą zawalczyć, aby przetrwać. Zawalczyć, aby stać się szczęśliwą istotą.

Tak naprawdę przegrałam swoje życie.

To uczucie wchodzi we mnie niczym mały robak do zdrowego, pięknego jabłka, które rośnie na drzewie. Ma przed sobą tyle marzeń, tyle snów i wszystko wydaje się być takie realne i proste… do momentu, kiedy robak zaczyna wyniszczać wszystko od środka. Na początku jakby trochę nieśmiało, delikatnie. Zupełnie jakby nie chciał, aby ktokolwiek zauważył, że on tam jest… ale rośnie w siłę i czuje się co raz bardziej pewny. Powoli gubi marzenia, sny, plany, a rzeczywistość staje się co raz bardziej trudna. Jabłko powoli marnieje, staje się kruche, brzydkie i upada samotnie na ziemię… nie ma już przed sobą żadnych planów, marzeń, bo tak naprawdę wszystko zostało zabrane… przez robaka. Można usłyszeć tylko pusty śmiech, bo to jabłko nigdy nie było tym kim chciało zostać… zawsze się trochę różniło, może było za bardzo delikatne?
Ja czasami właśnie tak się czuję. Poczucie, że tak naprawdę nie pasuję do tego świata weszło do mnie tak powoli. Na początku starałam się z nim walczyć. Przecież robiłam wszystko, aby stać się taka jak cała reszta, ubierać się tak samo, myśleć, chodzić w te same miejsca i spotykać się z tymi samymi ludźmi. Oglądać te same filmy i słuchać tej samej muzyki, ale nie mogłam… aż może w końcu upadłam z tego drzewa i mam teraz świadomość, że tak naprawdę nigdy nie będę tym kim pragnę.
Nawet całkiem tak niedawno temu pisałam tu, że marzę o tym, aby spotkać mężczyznę swojego życia, zakochać się, urodzić dziecko i zamknąć się w domu z pieluchami i tym mężczyzną. Pisałam, że wtedy osiągnę pełnię szczęśliwa, ale nie… zrozumiałam, że ja tak naprawdę tego nie pragnę. To wszystko zostało narzucone mi poprzez moje konserwatywne środowisko. Ciotki, które ciągle pytają się o mojego chłopaka, matka, która w sumie już odlicza czas do pojawienia się wnuka. Pytania ojca czy kogoś mam… teksty koleżanek i ich opowiadanie o swoich partnerach. Tylko, że to nie jest mój świat, a ja pragnę iść inną drogą. Oddać się sztuce i tak naprawdę tylko z nią żyć. Mieć jedynie przy sobie bratnią duszę, z którą będę leżała w łóżku, paliła kolejnego papierosa, a w ustach czuła smak alkoholu. Wiem, brzmi to tak jakbym marzyła o tym, żeby się stoczyć… Daguu.. nigdy nie będziesz prowadziła takiego życia… to uczucie zżera mnie od środka… poczucie, że tak naprawdę przegrałam swoje życie.

W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca, jakie to są dla Ciebie rzeczy?

Czasem pomimo, że nie jest łatwo, że nieustannie, czuć gorzki smak rozczarowania, zranienia i cierpienia trzeba walczyć. Po prostu czujesz, że nie możesz inaczej, wiesz, że nie możesz się poddać choćby nie wiem co. Nie ma żadnej gwarancji, że Twoja walka przyniesie spodziewane efekty, że się uda – nigdy nie ma takiej gwarancji, jednak nie wolno zostawiać niezagaszonego do końca płomienia… Zostawienie to pójście na łatwiznę. Nie wolno nam tego robić.Wszystko co się zadziało musiało się zadziać. I nie mam żalu do losu, że się zadziało. Nie mam żalu do nikogo, do siebie też nie. Wiem, że się zadziało, bo zadziać musiało, gdyż w życiu nie ma przypadków, a wszystko co się dzieje, dzieje się w konkretnym celu, po coś. Dziś jestem pewna, że mimo wszystko nie mogę i nie chcę przestać chcieć. Nie mogę i nie chcę przestać się starać. Nie mogę i nie chcę przestać walczyć i nie mogę i nie chcę przestać kochać. Nie tylko dla siebie. Zwłaszcza nie dla siebie. Często w tej walce bywają dni totalnej rezygnacji, czujesz, że już nie masz sił, patrzysz i widzisz rzeczy, które bolą, mimo to czujesz, że musisz, nie tylko dla siebie. Czujesz że kochasz… I to ta miłość Cię trzyma przy nadziei i dodaje sił do walki. To ona każe stać w pogotowiu i czekać z wiarą, gdzie już wszyscy przestali wierzyć. Jednego dziś jestem pewna; nie chcę się poddawać i wiem, że nie mogę odpuścić. Czuję, że nie powinnam – choć słyszę, że nie ma już szans. Życiu i ludziom trzeba dawać wciąż nową szansę. O ludzi czasem trzeba zawalczyć. Muszę wierzyć i próbować, nie tylko dla siebie. Można zrezygnować i odpuścić. Bo już nie ma sił. Bo już wszystko mówi: to nie ma sensu. I stracić, być może, najważniejszą swoją i czyjąś szansę, która nigdy się już nie powtórzy.aa