Co jest na tym świecie najgorsze ?‎

Na tym świecie jest dużo rzeczy złych … Z dnia na dzień jest ich coraz więcej i więcej..
Ludzie zapominają co to TOLERANCJA…
Ludzie zapominają co to prawdziwa przyjaźń , miłość i szczęście..
Ludzie noszą w sercach ból i szarość ..
Coraz więcej na świecie jest monotonności.. Monotonności , która zabija…
Coraz więcej na świecie jest fałszu i nienawiści..
Coraz mniej ludzi jest dobrych , o wspaniałych sercach …
Coraz mniej ludzi docenia osoby , które są tego warte ..
Ludzie nie walczą o cele i marzenia…
Ludzie udają naszych przyjaciół aby tylko nas zranić …
Ludzie zabijają się …
Ludzie gubią się w życiu …
Ludzie , dzielą się na klasy..
Ludzie wyśmiewają się z siebie..
Ludzie zatracają się w wirze kariery i pieniędzy..
Ludzie odtrącają od siebie swoich przyjaciół , rodzinę i szczęście..
Ludzie nie cieszą się z małych chwil szczęścia..
Ludzie zapominają co to pomoc…
Ludzie stają się robotami, które mają skamieniałe serca..
Ludzie przechwalają się tym co mają tym którzy chcieliby to mieć ale nie mogą …
Matki zabijają dzieci..
Ludzie zapominają co to wiara..
Ludzie mimo że żyją są już martwi..
Ludzie są potworami wobec słabszych …
Ludzie nie szanują się …
Ludzie słabi , którzy mają problemy mimo że krzyczą pomocy , nikt ich nie słyszy..
Ludzie z dnia na dzień są coraz gorsi.. Zapominają co to dobro… Nie chcą mieć zalet ..
Zapominają co to zalety … Wolą być pełni wad.. złości .. nienawiści.. Wolą być kimś kim kiedyś nie chcieliby być …Ludzie zatracają się i zmieniają nawet o tym nie wiedząc…

,,Życie za­biera nam war­tościowych ludzi. Jest jak wąż, który czając się na swo­ja ofiarę , bez­sze­les­tnie atakuje w naj­mniej ocze­kiwa­nym mo­men­cie. Wy­sysa z niej całą miłość , którą żywiła do nas. Po­zos­ta­wia tyl­ko po pros­tu „ciało” , które z ka­mienną miną ob­chodzi nas sze­rokim łukiem. Na tym po­lega zmiana człowieka na gor­sze. Nie na nosze­niu ce­lowo pop­la­mionych spod­ni, czy ma­lowa­niu paz­nokci ciem­niej­szym ko­lorem. Jeśli kiedy­kol­wiek poczu­jecie , że ko­goś stra­ciliście, bo zmienił go świat to zro­zumiecie o czym mówię .
” Ta­kie jest życie ” – po­wie­dział i od­szedł, nie wiedząc , że właśnie po­siekał jej ser­ce na ma­leńkie ka­wałeczki..” . 

Ola i Monika – dwie przyjaciółki.

Były dwie przyjaciółki , Monika i Ola . Przez wiele lat się przyjaźniły . Były nierozłączne , zawsze razem . Prawie jak siostry . Jednak któregoś dnia coś się wydarzyło , coś co zniszczyło ich przyjaźń . Ola zakochała się w Dominiku . Zaczęła zapominać o przyjaciółce . Liczył się tylko on  . Więź między dziewczynami , zaczęła się przepalać . Jednak Monika , była bardzo przywiązana do Oli . Postanowiła walczyć , za wszelką cenę . Starała się jak mogła , ale z każdym dniem traciła nadzieje . Pokłóciła się z przyjaciółką . Próbowała ją przed nim chronić . On kochał tylko siebie , a Ola była zaślepiona . Monika często płakała . Nie umiała pogodzić się z wyborem Oli . To nie mogła być prawda . Przyjaźń zniszczył jeden chłopak . Monika codziennie , przychodziła w to miejsce , gdzie się często spotykały . Miała nadzieje , że ktoś jeszcze na nią czeka . Bez przerwy chodziła po mieście , nie mogąc znaleźć sobie miejsca . To bardzo bolało . Stracić tak ważną dla siebie osobę , w krótkim czasie . Łzy nie pomagały . Smutek narastał z każdym dniem . Monika chciała dobrze dla Oli , ale jak zwykle wszystko się zepsuło . Ola znalazła nowych przyjaciół , z którymi była szczęśliwa . Monice brakowało rozmów z Olą , nawet zwykłego cześć . Codziennie przeglądała sms i wiadomości , które pisały całymi godzinami . Ola porzuciła przyjaciółkę , dla chłopaka i nowego towarzystwa . Po kilku miesiącach , Monika znalazła w szkolnej łazience zapłakaną Olę . Chłopak , w którym się zakochała , zostawił ją . Monika starała się pocieszać Olę , tak jak tylko mogła , jednak bez skutku . 
- Chciałam cię przed nim chronić . – Powiedziała do Oli . 
- Ja go kocham ! – Płakała . 
Mijały dni , a dziewczyny wciąż się do siebie nie odzywały . Monika wierzyła w to , że pogodzi się z Olą . Jednak ona nie myślała o przyjaźni , tylko o śmierci . Bardzo to przeżyła . Nie zwracała uwagi , na Monikę . Ola robiła wszystko by go odzyskać . Jednak to nic nie dawało . Monika pewnego dnia spotkała Olę , wracała ze szkoły . Nie była jednak sama . Razem z nią szła jej nowa przyjaciółka. 
- Hej . Porozmawiamy chwilkę ? – Spytała Monika . 
- Czego chcesz ? – Spytała Olę . 
- Tęsknie za tobą ! Proszę , daj mi szansę ! – Powiedziała . 
- Przykro mi , ale myślę że to już nie ma sensu . – Odpowiedziała . 
Monika zalała się łzami . 
- Proszę , nie rób mi tego ! – Krzyknęła , biegnąc za nią . 
Jednak i błagania na nic się nie zdały . Wtedy Monika bez namysłu upadła , na ziemię i zaczęła płakać . Zauważył ją kolega z klasy . Podbiegł do niej i przytulił ją . 
- Daj sobie z nią spokój , nie warto tak się męczyć . – Powiedział . 
- Nie mogę jej stracić ! – Krzyknęła .
Spojrzała , na idącą już daleko Olę . Wyciągnęła dłoń w jej kierunku , usiłując się wyrwać z objęć chłopaka . 
- Nie odchodź ! Nie zostawiaj mnie ! – Wyszeptała cicho . 
Tego wieczoru Ola , również była załamana . Dla niej ważny był  jej były chłopak , przed którym próbowała ją ochronić Monika . Znalazła w łazience paczkę żyletek . Zamknęła się w pokoju . Zaczęła ciąć skórę , ostrymi krawędziami żyletki . Przez chwilę miała wątpliwości , ale postanowiła szybko ze sobą skończyć . Krwi było coraz więcej , przecinała żyły . W nocy zabrała ją karetka . Lekarze , z trudem ocalili jej życie . Mimo to Ola wciąż była w ciężkim stanie . Kiedy wyszła ze szpitala powoli , wszystko wracało do normy . Jednak kiedy pewnego dnia , zauważyła Dominika z inną dziewczyną , jej ból powrócił z jeszcze większą siłą . Monika mieszkała blisko Olii , zauważyła ją płaczącą , siedziała sama. Podeszła do niej niepewnie . 
- Proszę , obiecaj mi że nigdy więcej tego nie zrobisz ! – Powiedziała . 
- Zostaw mnie i tak już nie uratujesz naszej przyjaźni . To koniec , pogódź się z tym . 
- Powiedziała , odpychając ją od siebie . 
Wtedy Ola , była już na skraju wytrzymałości . Zaczęła zadawać się z podejrzanym towarzystwem . Zaczęła palić , pić i ciąć się żyletkami . Po jakimś czasie , była już tylko wrakiem człowieka . 
- Proszę cię , przestań to robić ! – Powiedziała Monika , spotykając ją na ulicy . 
- To moja sprawa . – Powiedziała Ola . 
- Nigdy cię nie zostawię ! – Powiedziała . 
- Odejdź , nie chce cię znać . – Odrzekła Ola .
Po kilku dniach Oli , znacznie się pogarszało . W końcu nie mogła już wytrzymać . Jej ukochany chłopak , którego tak kochała zakochał się w innej . Na to nie pomagały żadne tabletki , alkohol , ani żyletki . To był już kres jej wytrzymałości . Pewnego dnia dziewczyna wyszła na spacer . Na dworzu było zimno . Dziewczyna poszła na most . Spojrzała na wzburzoną wodę . Wiatr wiał dość mocno . Wspięła się na barierkę . Było naprawdę wysoko , na dole było pełno skał . W końcu dziewczyna zamknęła oczy i puściła się barierki . Zeskoczyła . Jej ciało znalazł , łowiący przy brzegu rybak . Nie miała szans przeżyć tego upadku . Jej pogrzeb odbył się kilka dni później . Kiedy ją pochowali , Monika siedziała nad jej grobem , cały czas płacząc . 
- Kiedyś obiecałaś , że mnie nigdy nie zostawisz i co teraz ? – Wyszeptała , płacząc nad jej grobem . 
Zauważyła to matka Oli . Nigdy tak za bardzo jej nie lubiła , ale dziś wyjątkowo starała się ją pocieszyć , choć sama była załamana . Po kilku dniach Monika , wciąż nie mogła się otrząsnąć z śmierci Oli . Miała nadzieje , że to tylko sen , z którego się obudzi . Jednak to nie był zły sen , tylko rzeczywistość . Tak bardzo za nią tęskniła , każdy dzień przepłakiwała w samotności . Zagubiła się , nie wiedziała co ma ze sobą zrobić , nie mogła znaleźć miejsca w życiu . Nic nigdy już , nie będzie dla niej takie same . Postanowiła odejść . Pewnego dnia , kupiła paczkę żyletek . Poszła w ciche , puste miejsce . Próbowała wiele razy , jednak nie miała odwagi tego zrobić . Nagle ktoś złapał ją za rękę i wyrwał jej żyletkę z dłoni . To był ten chłopak , Patryk . 
- Nie popełniaj tego samego błędu i nie odbieraj sobie życia . – Powiedział do zapłakanej dziewczyny . 
- Nie potrafię tak żyć ! – Powiedziała .
- Wierze w ciebie ! Wierze , że dasz radę ! – Odrzekł . 
Patryk pocałował ją , a wtedy dziewczyna zdała sobie sprawę , że komuś 
naprawdę na niej zależy . Straciła przyjaciółkę , ale zyskała miłość , której nie chciała za nic stracić..

Kolejny smutny dzien .

Pewnego dnia wracam ze szkoły. Miałam kolejny straszny dzień. Jestem gotowa się poddać. Weszłam do swojego pokoju, zamknęłam drzwi, i wyjęłam swój własny napisany list samobójczy. Przepisywałam w kółko i w kółko, i w kółko. Wyjęłam żyletkę i chciałam się pociąć po raz ostatni. Chwyciłam butelkę z tabletkami i połknęłam je wszystkie. Położyłam się, trzymając list na klatce piersiowej i zamknęłam swoje oczy po raz ostatni. Kilka godzin pózniej, mój młodszy braciszek puka do moich drzwi i mówi mi, że obiad jest gotowy. Nie odpowiadam, więc brat wchodzi do mnie. Zobaczył mnie leżącą na łóżku i pomyślał, że pewnie śpię. Powiedział o tym mojej mamie. Moja mama wchodzi do pokoju i próbuje mnie obudzić. Nagle, zauważa coś dziwnego. Wzięła kartkę z mojej klatki piersiowej i przeczytała. Zaczęła szlochać, kiedy starała się mnie obudzić. Zaczęła krzyczeć moje imię. Mój brat, był tak zdezorientowany, że pobiegł do naszego ojca i powiedział mu… : „Mama płaczę, a siostra nie chce się obudzić”. Tata pobiegł do mojego pokoju. Spojrzał na swoją płaczącą żonę, wziął od niej list i usiadł koło mojego martwego ciała. Pogniótł list i zaczął krzyczeć. Krzyczy i rzucił czymś o ścianę. Następnie upada na kolana i zaczyna płakać. Mama czołgami się do niego i przytula go, razem płacząc. Następnego dnia w szkole, zostaję to ogłoszone. I mój dyrektor, mówi wszystkim o moim samobójstwie. Wystarczy tylko kilka sekund, żeby wszyscy posmutnieli i zamilkli. Każdy się obwinia. Nauczyciele, wmawiają sobie, że było dla mnie za surowi. Popularne dziewczyny, myślą o tych wszystkich rzeczach, na których na mnie powiedziały. Chłopak, który mnie drażnił i wyzywał, nienawidzi siebie za to, że wcześniej mi nie powiedział, jaka jestem piękna. Moi przyjaciele? Zaczęli szlochać, zastanawiając się, jak mogli nie zauważyć, że coś było nie tak, i że mi nie pomogli jak nie było jeszcze za późno. A moja najlepsza przyjaciółka? Jest zaskoczona. Nie może w to uwierzyć. Ona wiedziała, co przeżywałam, ale nigdy nie wiedziała, że to było, aż takie złe… To było na tyle złe, aby to zakończyć. Ona nie płacze, ona nic nie czuje. Ona wstaję, wychodzi z klasy i po prostu upada na podłogę. Drży, krzyczy, ale nie płacze. 

Jaka jest najważniejsza lekcja życia otrzymana przez Ciebie?‎

Nie ufaj za szybko…

Spotykamy człowieka.
Wydaje nam się być bardzo szczery i godny zaufania.
Zbliżamy się do siebie.
Zaczynamy powierzać mu nasze sekrety, marzenia, problemy.
I w końcu ta osoba zadaje nam największy cios.
Zdradza…
Rozpowiada wszystkim to, co my powiedzieliśmy jej.
Rani nas.
Czujemy ból, obrzydzenie.
A czy tego człowieka to interesuje.?
W jakiś sposób porusza.?
Nie.
Bo jest bezduszny i bezuczuciowy.

I zadajemy sobie pytanie.
A może to nasza wina.?
Może to sami do tego doprowadziliśmy.?
Może za szybko zaufaliśmy… 

Nic nie było w stanie ich rozdzielić.

Jej życie się odmieniło. Chciała zacząć wszystko od nowa. Nie martwić się tym, co było kiedyś. Rodzice często z nią rozmawiali i wspierali ja. Przyjaciele zawsze próbowali jej pomóc. W szkole miała dobre oceny. Nikt nie wytykał jej palcami. Nie mieli nic, co mogli by jej zarzucić. Dawno już nie pamiętała o swojej dawnej miłości.
Nie miała już problemów. Była wesoła. I nagle… napisał do niej. Zatęsknił. Olewała go, bo nie chciała znów tego przechodzić. On był jednak bardzo przekonujący. Dała mu drugą szansę, ale nie chciała bardzo się wiązać. Nie był teraz na pierwszym miejscu jak kiedyś. Nie chciała na razie nikomu o tym mówić.
Po jakimś czasie postanowiła się z nim spotkać. Nie było to trudne, bo mieszkali nie daleko siebie. On chciał jednak za wiele na pierwsze spotkanie, ale czuł coś do niej. Nie pamiętał jak ja skrzywdził a teraz sam czuł się jak ona. Urwali kontakt.
Czuła się podle. Była smutna. Postanowiła więc napisać do niego. Ucieszył się. Spotkali się. Powiedziała mu, że czuje się źle po tym, jak go potraktowała. Przeprosiła go. Pocałował ja w policzek. Wyznali sobie miłość. Byli najlepszymi przyjaciółmi a także najtrwalsza parą. Nic nie było w stanie ich rozdzielić.

Jakie jest wegłóg Ciebie największe kłamstwo ?

To dziwne. Składać sobie przysięgę. Obiecywać. I jaki to ma sens? Uciekasz. Zostawiasz. Ranisz. Nie masz pojęcia co w tedy mogę poczuć. A przecież tak kochałeś. Mieliśmy być razem w dobrych i złych chwilach. Pamiętasz? Ja pamiętam to dokładnie.
Nie możesz zostać bo co? Już Ci się nie podobam? Mam inny charakter? Nie wiesz, że ludzie się zmieniają? Przecież mnie znasz. I to nie od dziś. Oddalamy się od siebie każdego pierdolonego dnia. A to nie ma działać w inną stronę? Przypomnij sobie te nocne rozmowy, sms-y. Nie szkoda Ci? Na prawdę nie masz uczuć? Mówiłeś, że kochasz a teraz każesz mi spierdalać? Haa… Żałosne. A znasz to uczucie jak ktoś wyrywa ci serce z klatki piersiowej? Odcina kawałek twojego serca i wkłada je na miejsce jak gdyby nigdy nic a odcięty kawałek wyrzuca za siebie. Nie? Nie wiesz jak to jest? Bo ja się tak właśnie czuje, gdy mówisz mi, że to wszystko nie ma sensu. A przecież każdy nam zazdrościł. Byliśmy parą idealną. A teraz to wszystko nie ma już kurwa sensu? SPÓJRZ.
Tyle osób przeżywa takie rozstania a jednak wracają do siebie bo się kochają. To uczucie tkwi w nich jak pierdolona drzazga. Tylko, ze jest to miłe. Zobacz. Oni jednak maja uczucia. A Ty nie możesz?

Co gorsze ból psychiczny czy ból fizyczny ?

Zdecydowanie ból psychiczny.
Z bólem fizycznym możemy sobie poradzić.
Możemy wziąć na niego tabletki.
Możemy się z nim przyswojowo ”przespać”.
Taki ból jest do uleczenia.
Natomiast ból psychiczny pozostaje z nami do końca życia.
Nigdy o nim nie zapomnimy
Nigdy nie uleci nam z pamięci.
Zawsze jakaś jego cząstka będzie w naszej podświadomości.
Będziemy o nim pamiętać.
Zadaje nam rany, których nie da się wymazać.
Można jedynie go złagodzić.
Czym.?
Bliskością.
Bliskością innych osób.
Bliskością ukochanej osoby.
Zaufanej osoby.
Tylko ona może nam pomóc.
Sprawić, że choć na chwilę o nim zapomnimy.
Że choć na chwilę się od niego uwolnimy. 

Memento Mori.Czy warto pamiętać o śmierci?Czy powinno być to wypisane na naszym sercu?‎

W życiu boimy się wielu rzeczy: bólu, starości, biedy, samotności, niewiadomej, katastrof, kobiety porodu, uczniowie egzaminów, ale dla większości ludzi najstraszniejsze jest chyba umieranie.

Śmierć wydaje się najbardziej przerażającą, a na pewno jest najbardziej nieuniknioną rzeczą na świecie. Dlaczego tak bardzo się jej boimy? Dlaczego jest tak bolesnym wydarzeniem? Dlatego, że nie chcemy opuszczać tego świata. Kurczowo trzymamy się najbliższych; mężów, żon, rodziców, dzieci, przyjaciół, kochanków, itd.

Tak samo postępują ci, którzy pozostają przy życiu. Boją się pozostać sami i nie chcą puścić tej umierającej, odchodzącej duszy. I jedni i drudzy robią to w imię miłości, ale z miłością nie ma to nic wspólnego. Takim myśleniem nie powoduje miłość, a paraliżujący strach przed tym, co się z nami stanie i jak damy sobie radę.

Innych może trzymać przywiązanie do rzeczy materialnych, kariery czy władzy. Jeszcze innych nałóg – alkohol, narkotyki, jedzenie, seks, hazard.

Bardzo boimy się też śmierci, gdyż nie wiemy co się z nami stanie, dokąd pójdziemy po opuszczeniu tego świata. Nie jesteśmy do niej przygotowani. Od samego urodzenia uczono nas najróżniejszych rzeczy, nawet kobiety jak mają rodzić, ale nikt nie uczył nas jak umierać, co to jest śmierć i co po śmierci się z nami dzieje. Gdybyśmy to za życia wiedzieli, uznalibyśmy, że umieranie jest bardzo radosną, szczęśliwą chwilą, której nie tylko nie trzeba się bać, ale należy z radością oczekiwać. Śmierć i narodziny to jedno i to samo. Żeby się urodzić na Ziemi, to tam po drugiej stronie musimy umrzeć. I na odwrót, żeby tam się narodzić musimy tutaj umrzeć, ale to nic innego jak tylko zamiana jednej formy istnienia na drugą.

Wszyscy należymy do Boga i przyszliśmy na Ziemię nie za karę, jak twierdzą niektórzy ludzie czy religie, ale żeby uczyć się w ziemskiej szkole. Gdy przychodzimy na świat pełni ufności, nasze życie przebiega w harmonii i miłości. Jeżeli przychodzimy w żalu, lęku i nieufności, to cokolwiek robimy wszystko jest nimi przepełnione. Mamy żal do Boga, że nas opuścił i pozostawił samych, ale to wcale nie jest prawdą. To nasze błędne myślenie powoduje, że żyjemy w żalu, frustracji, lęku i niezadowoleniu. Dzieje się tak do momentu, w którym zrozumiemy na czym to mylne rozumowanie polega. Może to trwać jedno życie albo kilka.