Przyjaźń wydłuża życie

Jestem pewna, że przyjaźń przedłuża życie. A to dlatego, że większości problemów nie musimy przeżywać sami, możemy się przed kimś wygadać, wyżalić. Mniej energii zużywamy na walkę. Jeśli ktoś idzie przez życie sam, wymaga to od niego większego wysiłku. A kiedy poczuje się gorzej, nikt nie poniesie mu plecaka, nie poda kubka wody…(…) W przyjaźni obowiązuje szczerość, a nie manipulacja, omijanie problemów. To jest relacja, w której nie ma miejsca na wzajemny lęk.”
(Ewa Woydyłło)

Przyjaźń… Czasem tak sobie myślę, że przyjaźni nie czuje się wyraźnie dopóki nie ma takiej potrzeby. Czasem można być daleko od siebie, bardzo daleko, a jednak kiedy upada się lub wznosi z radością do chmur, potrzebny jest przyjaciel. Właściwie przyjaźń to najważniejsze co jest człowiekowi w życiu potrzebne. Nie ma prawdziwej trwałej miłości u której podnóża nie ma przyjaźni, ale miłość to inne uczucie. Przyjaźń jest czymś rzadkim a jednocześnie najwartościowszym w życiu. Wierzę w przyjaźń między mężczyzną i kobietą, wierzę w przyjaźń między kobietami. Wierzę, bo wiem, przeżywam i doświadczam. To prawda, że są w życiu takie chwile, w których człowiek ma ochotę uciec na bezludną wyspę i nie widzieć ludzi, nikogo. Tak, są takie chwile, ale one mijają. Zwyczajnie, trzeba w życiu ograniczyć do minimum spotykanie ludzi, z którymi nam nie po drodze. Szkoda czasu na znajomości z musu, bo tak wypada, bo powinno się itd. Życie jest zbyt krótkie by rozmieniać czas na drobne. Dlatego cieszę się, że mogę powiedzieć o kimś „moja przyjaciółka”.

***
przyjacielowi
można powiedzieć wszystko
nawet najgorszą prawdę
bo w przyjaźni nie ma miejsca
na wzajemny lęk
lżej iść przez życie
kiedy można
pośmieć się i popłakać razem
osobno choć blisko
przyjacielowi można życzyć
szczęścia całkowitego
bez podtekstów i zobowiązań
tak po prostu czysto
i prosto z serca
przyjacielowi
dziękuje się
tak po prostu
że jest…
656565

Co jest na tym świecie najgorsze ?‎

Na tym świecie jest dużo rzeczy złych … Z dnia na dzień jest ich coraz więcej i więcej..
Ludzie zapominają co to TOLERANCJA…
Ludzie zapominają co to prawdziwa przyjaźń , miłość i szczęście..
Ludzie noszą w sercach ból i szarość ..
Coraz więcej na świecie jest monotonności.. Monotonności , która zabija…
Coraz więcej na świecie jest fałszu i nienawiści..
Coraz mniej ludzi jest dobrych , o wspaniałych sercach …
Coraz mniej ludzi docenia osoby , które są tego warte ..
Ludzie nie walczą o cele i marzenia…
Ludzie udają naszych przyjaciół aby tylko nas zranić …
Ludzie zabijają się …
Ludzie gubią się w życiu …
Ludzie , dzielą się na klasy..
Ludzie wyśmiewają się z siebie..
Ludzie zatracają się w wirze kariery i pieniędzy..
Ludzie odtrącają od siebie swoich przyjaciół , rodzinę i szczęście..
Ludzie nie cieszą się z małych chwil szczęścia..
Ludzie zapominają co to pomoc…
Ludzie stają się robotami, które mają skamieniałe serca..
Ludzie przechwalają się tym co mają tym którzy chcieliby to mieć ale nie mogą …
Matki zabijają dzieci..
Ludzie zapominają co to wiara..
Ludzie mimo że żyją są już martwi..
Ludzie są potworami wobec słabszych …
Ludzie nie szanują się …
Ludzie słabi , którzy mają problemy mimo że krzyczą pomocy , nikt ich nie słyszy..
Ludzie z dnia na dzień są coraz gorsi.. Zapominają co to dobro… Nie chcą mieć zalet ..
Zapominają co to zalety … Wolą być pełni wad.. złości .. nienawiści.. Wolą być kimś kim kiedyś nie chcieliby być …Ludzie zatracają się i zmieniają nawet o tym nie wiedząc…

,,Życie za­biera nam war­tościowych ludzi. Jest jak wąż, który czając się na swo­ja ofiarę , bez­sze­les­tnie atakuje w naj­mniej ocze­kiwa­nym mo­men­cie. Wy­sysa z niej całą miłość , którą żywiła do nas. Po­zos­ta­wia tyl­ko po pros­tu „ciało” , które z ka­mienną miną ob­chodzi nas sze­rokim łukiem. Na tym po­lega zmiana człowieka na gor­sze. Nie na nosze­niu ce­lowo pop­la­mionych spod­ni, czy ma­lowa­niu paz­nokci ciem­niej­szym ko­lorem. Jeśli kiedy­kol­wiek poczu­jecie , że ko­goś stra­ciliście, bo zmienił go świat to zro­zumiecie o czym mówię .
” Ta­kie jest życie ” – po­wie­dział i od­szedł, nie wiedząc , że właśnie po­siekał jej ser­ce na ma­leńkie ka­wałeczki..” . 

Depresyjne opowiadanie

Miała w dłoniach cały świat. W oczach radość, miłość. Nagle wszystko prysło. Widzieli ją często smutną. Całkiem inną niż kiedyś. Może próbowała się uśmiechać, ale nie wychodziło jej to. Pisał do niej i przestawał. I tak na okrągło. Nie wiedziała co to znaczy. Nie wiedziała czy się cieszyć, czy płakać.
Prowadziła pamiętnik. W środku zapisywała najgorsze i najlepsze rzeczy, jakie ją kiedyś spotkały. Pisała tam często, że chce umrzeć. Jej pamiętnik był cały we krwi. Każda kolejna kartka bardziej czerwona. Często płakała w poduszkę. Przerodziło się to w codzienność. Nie umiała przestać. Wyciągała i chowała coraz to ostrzejsze rzeczy do półki. Miała chore myśli. Ciągle śmiała się szyderczo. Rodzice nie wiedzieli o co chodzi. W nocy ciągle budzili się od strasznych krzyków córki. Bali się. Pewnego popołudnia rodzice usłyszeli, że się modli. Błagała o śmierć. Chciała po prostu odejść. Mama wbiegła do pokoju z płaczem łapiąc ją za prawą dłoń. Prosiła, by tego nie robiła. Córka zemdlała. Ojciec szybko zadzwonił na pogotowie. Mieli nadzieję, że nie będzie za późno. Miała ona chore serce. W każdej chwili mogła umrzeć. Jej przyjaciele szybko się o tym dowiedzieli i przyjechali jak najprędzej. Ale ona chciała zobaczyć tylko swój świat. Swój cały świat. Znów poczuć to, co kiedyś. Wiedzieć, że jednak mu zależy. W jej oczach bez przerwy dało się zauważyć ból. Każdy wiedział przez kogo. Nagle wszedł. Chociaż ją tak skrzywdził, gdy patrzyła na niego jej oczy były takie jak dawniej. Patrzył na nią. Dziwnie patrzył. Nie mógł wydusić z siebie słowa. Jej oczy faktycznie były jak kiedyś. Zauważył to od chwili wejścia. Wciąż coś do niej czuł bo jego oczy stały się pełne nadziei. Nie chciał, żeby umierała.
W końcu zostali sami. Złapał ją za rękę. Pocałował w czoło. Powiedział, że jest bezpieczna. Jego wargi drżały. Chciał ja pocałować, ale nie wiedział jak ona zareaguje. Jednak zdobył się na odwagę i zrobił to. Nie żałował. Uśmiechnęła się i wyszeptała : „Kocham Cię”

Jakie jest wegłóg Ciebie największe kłamstwo ?

To dziwne. Składać sobie przysięgę. Obiecywać. I jaki to ma sens? Uciekasz. Zostawiasz. Ranisz. Nie masz pojęcia co w tedy mogę poczuć. A przecież tak kochałeś. Mieliśmy być razem w dobrych i złych chwilach. Pamiętasz? Ja pamiętam to dokładnie.
Nie możesz zostać bo co? Już Ci się nie podobam? Mam inny charakter? Nie wiesz, że ludzie się zmieniają? Przecież mnie znasz. I to nie od dziś. Oddalamy się od siebie każdego pierdolonego dnia. A to nie ma działać w inną stronę? Przypomnij sobie te nocne rozmowy, sms-y. Nie szkoda Ci? Na prawdę nie masz uczuć? Mówiłeś, że kochasz a teraz każesz mi spierdalać? Haa… Żałosne. A znasz to uczucie jak ktoś wyrywa ci serce z klatki piersiowej? Odcina kawałek twojego serca i wkłada je na miejsce jak gdyby nigdy nic a odcięty kawałek wyrzuca za siebie. Nie? Nie wiesz jak to jest? Bo ja się tak właśnie czuje, gdy mówisz mi, że to wszystko nie ma sensu. A przecież każdy nam zazdrościł. Byliśmy parą idealną. A teraz to wszystko nie ma już kurwa sensu? SPÓJRZ.
Tyle osób przeżywa takie rozstania a jednak wracają do siebie bo się kochają. To uczucie tkwi w nich jak pierdolona drzazga. Tylko, ze jest to miłe. Zobacz. Oni jednak maja uczucia. A Ty nie możesz?

Ciągle o Nim myślała. Widywali się codziennie w szkole jednak nie wystarczało to jej. Odważyła się. Napisała. Była bardzo szczęśliwa gdy odpisał. Tej nocy pisali bardzo długo. Ona niestety usnęła lecz rano od razu chwyciła za komórkę. Uśmiechnęła się ponieważ dostała pięknego sms-a w nocy : „HEJ!. No nic Ci nie jest ? Czemu nie odpisujesz ? :( Martwię się. Może śpisz. Dobrze, nie chcę Cię budzić. Śpij dobrze Aniołku :) .”
W szkole nadal bała się podejść. Nie wiedziała jak zareaguje. Myślała o tym, aby nie zrobić czegoś głupiego. Tego dnia nie była aż tak odważna. Po powrocie do domu jak zawsze usiadła do stołu i zjadła obiad ugotowany przez mamę. Zjadła dość szybko, ponieważ chciała iść do swojego pokoju. Włączyła laptopa i od razu do Niego napisała.
Stało się to codziennością. Ciągle jednak martwiła się o to, czy nagle nie przestaną utrzymywać kontaktu.
Jej myśli jednak nie sprawdziły się. Zaprosił ją do siebie do domu. Była tak szczęśliwa. Napisał, że ma dla niej niespodziankę. Wydało jej się to trochę niepokojące, nie martwiła się tym jednak.
Przyszła następna sobota. Szykowała się od samego rana. Nie chciała o niczym zapomnieć. Myślała o tym, że to będzie jeden z najszczęśliwszych dni w jej życiu. Wychodząc z domu poczuła ulgę. Wiedziała, że nie ma się czym martwić. Znali się bardzo dobrze i wiedziała, że jej nie skrzywdzi. Gdy już była kilka kroków od jego domu nagle poczuła czyjeś dłonie na oczach. Zaniepokoiła się. Była bardzo przestraszona. Osoba ta odwracała ją bez pośpiechu w swoja stronę. Nagle usłyszała znajomy głos. Ktoś powiedział :Wszystkiego Najlepszego”. Uśmiechnęła się i odsunęła jego dłonie ze swojej twarzy wiedząc już, ze to On. Całkiem zapomniała o tym! O tym, że był to 14 lutego. Pocałował ją w policzek. Poszli do niego. Jego rodzice byli bardzo mili. Na twarzy nie brakło jej więc uśmiechu. Poszli do jego pokoju. On wciąż powtarzał, że ma niespodziankę. Usiedli. On w pewnym momencie wstał i po kilku sekundach stresu wydusił jakby ze wzruszeniem: „Wiem, że między nami bywało różnie. Ciągle się kłóciliśmy a ja miałem dość. Wiem, że uraziłem Cię tym wszystkim. Nie miałem odwagi powiedzieć Ci tego wcześniej. Przykro mi, że przeze mnie musiałaś dużo przejść, ale ja na prawdę tego nie chciałem. Bałem się po prostu, że nie czujesz tego samego co ja. Myślałem, że Ci na mnie nie zależy. Teraz już widzę i czuję, że jest inaczej. Odmieniłaś wszystko co było złe. Przy Tobie czuję się szczęśliwy. Uwielbiam ten moment, gdy jesteś blisko. Twoje spojrzenie po prostu zwala mnie z nóg. Jesteś najlepszym co mnie w życiu spotkało.” Nagle cisza… Ze łzami w oczach powiedział jeszcze : „Kocham Cię! Czy dasz mi jeszcze jedną szansę? Obiecuję, że tym razem jej nie zmarnuję! Chcesz do mnie wrócić? „. To co usłyszała wstrząsnęło nią. Była po prostu w szoku. Łzy spływały jej coraz szybciej po twarzy. Cicho odpowiedziała : „Tak[i przytuliła mocno do siebie]Kocham Cię skarbie”

Co gorsze ból psychiczny czy ból fizyczny ?

Zdecydowanie ból psychiczny.
Z bólem fizycznym możemy sobie poradzić.
Możemy wziąć na niego tabletki.
Możemy się z nim przyswojowo ”przespać”.
Taki ból jest do uleczenia.
Natomiast ból psychiczny pozostaje z nami do końca życia.
Nigdy o nim nie zapomnimy
Nigdy nie uleci nam z pamięci.
Zawsze jakaś jego cząstka będzie w naszej podświadomości.
Będziemy o nim pamiętać.
Zadaje nam rany, których nie da się wymazać.
Można jedynie go złagodzić.
Czym.?
Bliskością.
Bliskością innych osób.
Bliskością ukochanej osoby.
Zaufanej osoby.
Tylko ona może nam pomóc.
Sprawić, że choć na chwilę o nim zapomnimy.
Że choć na chwilę się od niego uwolnimy. 

Śmierć to najlepsze wyjście

To mial być zwyczajny dzień. Stała przed lustrem malując swoje rzęsy gdy zadzwonił telefon. Dzwoniła jej przyjaciółka oznajmiając że właśnie idzie do szkoły a przed nią stoi jej chłopak i obściskuje się z jakąś laską. Dziewczyna na początku nie mogła uwierzyć w to co usłyszała lecz po chwili zaczęło jej się to składać w całość. Chłopak już od dłuższego czasu nie okzywał jej uczuć. Nie widywali się tak częstko jak kiedyś, nie pisał już do niej takich słodkich rzeczy jak choćby miesiąc temu… Nie wiedziała co się stało.
Usiadła na podłodze i zaczęła płakać. Rozmazała się, więc musiała malować się jeszcze raz, a co za tym idzie- spóźniła się do szkoły.
Gdy weszła do klasy bez słowa wszyscy się zdziwili bo była pilną uczennicą i zawsze starała się tłumaczyć swoje spóźnienia. Na przerwie większość osób pytało co się stało ale ona milczała. Przyjaciółka pokazała jej zdjęcia chłopaka z tajemniczą blondynką a dziewczynie znów po policzku popłynęła łza. W pewnym momencie zobaczyła na korytarzu swojego chłopaka. Ruszyła w przeciwną stronę lecz ten dogonił ją i złapał za rękę. Zapytał czemu odwróciła się jak go zobaczyła ale ta bez słowa uderzyła go w twarz po czym odeszła. Chłopak nie wiedział co się dzieje wiec udał się do jej przyjaciółki żeby mu to wytłumaczyła. Nie dowiedział się jednak niczego.
Cały dzień załamany szukał swojej ukochanej ale nigdzie jej nie było.
Dziewczyna siedziała pod jednym z drzew w parku gdzie zawsze przychodziła jak miała zły dzień. Ostatnio przebywała tam bardzo często. Zdziwiła się kiedy zobaczyła swojego chłopaka zmierzającego w jej stronę. Chciała odejść ale nie pozwolił jej. Złapał za rękę i chciał przytulic ale ona odsunęła się i pokazała mu zdjęcie. Chłopak zaniemówił. Nie wiedział skąd je wzięła ale chciał jej to wytłumaczyć. Powiedział dziewczynie że to tylko koleżanka i że nie ma czym się przejmować ale ona nie wierzyła. Cała zapłakana pobiegła do domu i wtuliła się w kołdrę. Nie wiedziała co ma ze sobą zrobić.
Przez kilka dni nie było jej w szkole. Nie wychodziła wgl z domu. Siedziała przed telewizorem oglądając durne filmy i pijąc gorącą herbatę.
Siedząc tak do jej mieszkania wszedł jej chłopak. Zapmniała wyjąć kluczy z doniczki na klatce schodowej gdzie zawsze leżały. Usiadł koło niej i pocałował w rękę. Wyznał żę już dłużej nie zniesie tego że nie odzywa się do niego. Oznajmił że bardzo ją kocha i nie chce jej stracić. Po dłuższych wyznaniach dziewczyna dała mu szansę.
Nie nacieszyła się długo bo już następnego dnia spotkała jej najlepszą przyjaciółkę ramionach młodzieńca. Nie mogła w to uwierzyć. Ta gdy zobaczyła że została przyłapana wyznała jej całą prawdę czyli to że kocha jej chłopaka, po czym obydwoje odeszli. Załamana dziewczyna wróciła do domu. Usiadła na krześle w kuchni i połknęła całe pudełko tabletek.
Tego samego wieczru do jej mieszkania przyszedł chłopak by przeprosić ją ale było już za późno. Zobaczył ciało swojej martwej dzieczyny na ziemi. Płakał bo nie było już ratunku dla niej.

Samobojstwo

Uwierz mi, że tak będzie lepiej. Już nigdzie nikomu nie będę przeszkadzać. Nikt nie będzie się przeze mnie smucić. Wszyscy będą po prostu szczęśliwi, że mnie nie ma. Ja dla nikogo nie mogę być całym światem bo po prostu nie zasługuję na takie coś. To jest zbyt piękne jak dla mnie. Mnie się nie da pokochać. Nawet rodzice tego nie potrafią. Jak miałby zrobić to ktoś inny. Mogę zmienić czyjeś życie, tak, ale tylko na gorsze. Samobójstwo jest jedynym wyjściem.Ludzie

Znajdź kogoś, kto nie będzie bał się przyznać, że za Tobą tęskni. Kogoś, kto wie, że nie jesteś idealna, ale będzie traktował Cię tak jakbyś była. Kogoś, kogo największym lękiem, będzie strach przed utratą Ciebie. Kogoś, kto odda Ci swoje serce w całości. Kogoś, kto mówiąc, że Cię kocha naprawdę będzie to czuł. Kogoś, kto będzie chciał budzić się przy Tobie każdego poranka i nawet widząc Twoje zmarszczki i siwe włosy, wciąż będzie zakochiwał się w Tobie na nowo.