Moje idealne popełnienie samobójstwa.

Stałabym na wysokim klifie.
Ubrana w białą sukienkę, która sięgałaby do moich kostek.
Czułabym Ziemię , pod bosymi i zimnymi stopami.
Włosy byłyby rozpuszczone i mokre od deszczu, który spadałby z nieba , które byłoby zasnute dużymi,ciemnymi chmurami.
Deszcz uderzałby w taflę wody, niczym łzy , które lecą i nie chcą przestać.
Zacząłby wiać wiatr , który kołysałby drzewami w takt cichej i smutnej melodii,
która wydobywałaby się z moich ust.
W głowie zacząłby się film , złożony z moich wspomnień.
Z tych , których pozazdrościłby mi każdy i z takich , przez które znalazłam się właśnie tu, a nie gdzie indziej.
Przypomniałabym sobie o dniach, które były tymi najlepszymi i za które powinnam dziękować oraz te , przez które cierpiałam i czułam ból.
Podeszłabym na sam skraj urwiska i rozłożyłabym ręce przechylając się do tyłu.
Zaczęłabym spadać jak ptak , który zaczął uczyć się latać i nie wie do końca jak zacząć to robić.
Jednak on zacząłby machać swoimi skrzydełkami z całych sił i wznosić się wysoko ,by czuć jak to jest wygrywać i czuć smak zwycięstwa.
Mi nie byłoby to dane , bo swoje skrzydła dawno oderwałam i zostawiłam tam gdzie nikt ich nie znajdzie.Czy czuliby ból i cierpienie , że mnie nie będzie?
Czy płakaliby ze smutku , że tak teraz będzie?
Czy uwierzyliby w to , że teraz lepiej będzie?
Czy wiedzieliby o tym , że ich kochałam i kochać będę,
bo dali mi życie i szczęście , które straciłam,
bo myślałam , że tylko gorzej będzie?
Skoczyłam z tego klifu do morza , które pochłonęło mnie całą
i wciągnęło tak głęboko , bo pomóc mi chciało stracić życie , które dopiero się zaczęło i skończyć tak szybko się miało.

aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

Wyobraź sobie, że smacznie sobie śpisz. Budzi Cię natarczywe pukanie do drzwi. Wkurzona, gdyż wyrwało Cię ono z jakiegoś cudownego, pięknego snu, idziesz otworzyć. To ja. Bez pytania wchodzę i zaczynam płakać. Jak reagujesz? Co robisz? Wyganiasz mnie, czy pozwalasz zostać? c:‎

  • Śpię sama w domu. Ktoś łomocze w drzwi. Budzę się i jestem zdenerwowana co to może być. Czy ktoś chce nas okraść? Uprowadzić? Zamordować? Jest noc więc nasze zmysły są wyostrzone. Strach jest silniejszym uczuciem. Powoli wychodzę z pokoju kierując się w stronę balkonu. Otwieram cicho drzwiczki, tak aby ta osoba nie słyszała. Patrzę kto to jest. Widzę Ciebie. Stoisz cała zapłakana, masz potargane włosy i rozmazany tusz na twarzy. Widzę Cię bardzo dobrze, ponieważ zawsze na dworze się pali światło. Wychodzę z balkonu i schodzę na parter. Jestem pewna, że nic mi nie zrobisz. Po prostu to wiem. Powoli idę w stronę drzwi. Otwieram. Stoisz przede mną cała zapłakana i zasmarkana. Masz czarne oczy, to przez to, że tusz ci się rozmazał. Bez pozwolenia wchodzisz za mną i idziemy w kierunku kuchni. Zapalam światło, ty siadasz na krześle przy stole. Nic nie mówisz i siedzisz nieruchomo, wpatrzona w przestrzeń, z nieokreślonym wyrazem twarzy. Wyciągam mleko z lodówki i robię nam gorące kakao. Szukam jakichś ciastek lub czekoladę i kładę na talerzyk na stole. Ciągle zerkam w twoją stronę i zastanawiam się kim jesteś. Pijemy ciepły napój, powoli nas rozgrzewa i rozluźnia. Czekam aż się uspokoisz nim zadam moje pytanie. Trwamy w takiej ciszy jeszcze kilka minut. W końcu nie wytrzymuję i po chwili pytam: „Co Ci się stało? Dlaczego płakałaś i jesteś smutna?” Ty z niepewnym wyrazem twarzy nic nie odpowiadasz. Uśmiecham się do Ciebie: „Spokojnie, spokojnie, przecież nie gryzę”. Wiesz już, że możesz mi powiedzieć co ci leży na sercu i zaczynasz swoją opowieść. Jest bardzo długa i smutna, na końcu mówisz mi jak się nazywasz i co tu robisz. Gdy już kończysz opowiadać swoją historię pytam się czy masz gdzie spędzić resztę nocy. Mówisz, że nie masz. Proponuję ci, żebyś została na noc w moim pokoju, a jutro pomyślimy nad resztą. Idziemy do mojego pokoju i zaczynamy kilkugodzinną rozmowę, a w międzyczasie oglądamy jakiś film. Nie żaden horror, bo tego by było za dużo jak na jeden dzień. Włączamy jakieś romansidło. Nad ranem zasypiamy. Tak właśnie zaczyna się nasza nowa, intrygująca znajomość.

Czy rezygnując z kogoś można uczynić go szczęśliwym? Czy można zabić w sobie, miłość, aby ta druga osoba była szczęśliwa kochała inną/innego? Czy jest możliwe przestać kochać, jeżeli kocha się naprawdę? Czy najwyższą ceną jest śmierć, czy zabicie własnych uczuć?

„Czy rezygnując z kogoś można uczynić go szczęśliwym?” – jeżeli druga osoba bardzo tego chce, myślę, że nie mamy wyjścia i chcąc, nie chcąc musimy sobie odpuścić. Ale wiem też, że druga osoba chciałaby na pewno dalej utrzymywać z nami kontakt. Wtedy nie dręczyły by ją wyrzuty sumienia, po odtrąceniu nas, i mogłaby normalnie funkcjonować. Można powiedzieć, że byłaby szczęśliwa i z ukochaną/nym i powodu, że Ty nie jesteś związana uczuciem samotności i wyrzucenia z czyjegoś serca.

„Czy można zabić w sobie, miłość, aby ta druga osoba była szczęśliwa kochała inną/innego?” & „Czy jest możliwe przestać kochać, jeżeli kocha się naprawdę?” – jestem świadoma tego, że miłość nie jest prostym uczuciem i nie można tak po prostu go z siebie wyrzucić. Ale wiem też, że uczucie to, najzwyklej zaniedbane – zanika. Miłość może przetrwać tylko wtedy, gdy jest odwzajemniana.”Czy najwyższą ceną jest śmierć, czy zabicie własnych uczuć?” – tutaj bez wahania odpowiem, że zabicie własnych uczuć jest właśnie tą ‚najwyższą ceną’. Uważam, że nie warto tracić cennego daru od Boga, jakim jest życie. Nigdy nie powinniśmy nim hańbić. Wszystkie uczucia zanikają. Zależy to od czasu, dbałości i samego serca. Miłość długotrwale zaniedbywana i nieodwzajemniona – zanika.

yt

Przede wszystkim chciałam powiedzieć, że zadałaś bardzo trudne pytanie, nad którym zastanawiałam się juz 3 dni i dalej nie mogę nic wymyślić. Być może nie będzie to dla Ciebie (i dla innych) dość wystarczająca odpowiedź, ale w każdym razie postaram się.”Czy rezygnując z kogoś można uczynić go szczęśliwym?” – jeżeli druga osoba bardzo tego chce, myślę, że nie mamy wyjścia i chcąc, nie chcąc musimy sobie odpuścić. Ale wiem też, że druga osoba chciałaby na pewno dalej utrzymywać z nami kontakt. Wtedy nie dręczyły by ją wyrzuty sumienia, po odtrąceniu nas, i mogłaby normalnie funkcjonować. Można powiedzieć, że byłaby szczęśliwa i z ukochaną/nym i powodu, że Ty nie jesteś związana uczuciem samotności i wyrzucenia z czyjegoś serca.”Czy można zabić w sobie, miłość, aby ta druga osoba była szczęśliwa kochała inną/innego?” & „Czy jest możliwe przestać kochać, jeżeli kocha się naprawdę?” – jestem świadoma tego, że miłość nie jest prostym uczuciem i nie można tak po prostu go z siebie wyrzucić. Ale wiem też, że uczucie to, najzwyklej zaniedbane – zanika. Miłość może przetrwać tylko wtedy, gdy jest odwzajemniana.”Czy najwyższą ceną jest śmierć, czy zabicie własnych uczuć?” – tutaj bez wahania odpowiem, że zabicie własnych uczuć jest właśnie tą ‚najwyższą ceną’. Uważam, że nie warto tracić cennego daru od Boga, jakim jest życie. Nigdy nie powinniśmy nim hańbić. Wszystkie uczucia zanikają. Zależy to od czasu, dbałości i samego serca. Miłość długotrwale zaniedbywana i nieodwzajemniona – zanika.

Przyjaźń wydłuża życie

Jestem pewna, że przyjaźń przedłuża życie. A to dlatego, że większości problemów nie musimy przeżywać sami, możemy się przed kimś wygadać, wyżalić. Mniej energii zużywamy na walkę. Jeśli ktoś idzie przez życie sam, wymaga to od niego większego wysiłku. A kiedy poczuje się gorzej, nikt nie poniesie mu plecaka, nie poda kubka wody…(…) W przyjaźni obowiązuje szczerość, a nie manipulacja, omijanie problemów. To jest relacja, w której nie ma miejsca na wzajemny lęk.”
(Ewa Woydyłło)

Przyjaźń… Czasem tak sobie myślę, że przyjaźni nie czuje się wyraźnie dopóki nie ma takiej potrzeby. Czasem można być daleko od siebie, bardzo daleko, a jednak kiedy upada się lub wznosi z radością do chmur, potrzebny jest przyjaciel. Właściwie przyjaźń to najważniejsze co jest człowiekowi w życiu potrzebne. Nie ma prawdziwej trwałej miłości u której podnóża nie ma przyjaźni, ale miłość to inne uczucie. Przyjaźń jest czymś rzadkim a jednocześnie najwartościowszym w życiu. Wierzę w przyjaźń między mężczyzną i kobietą, wierzę w przyjaźń między kobietami. Wierzę, bo wiem, przeżywam i doświadczam. To prawda, że są w życiu takie chwile, w których człowiek ma ochotę uciec na bezludną wyspę i nie widzieć ludzi, nikogo. Tak, są takie chwile, ale one mijają. Zwyczajnie, trzeba w życiu ograniczyć do minimum spotykanie ludzi, z którymi nam nie po drodze. Szkoda czasu na znajomości z musu, bo tak wypada, bo powinno się itd. Życie jest zbyt krótkie by rozmieniać czas na drobne. Dlatego cieszę się, że mogę powiedzieć o kimś „moja przyjaciółka”.

***
przyjacielowi
można powiedzieć wszystko
nawet najgorszą prawdę
bo w przyjaźni nie ma miejsca
na wzajemny lęk
lżej iść przez życie
kiedy można
pośmieć się i popłakać razem
osobno choć blisko
przyjacielowi można życzyć
szczęścia całkowitego
bez podtekstów i zobowiązań
tak po prostu czysto
i prosto z serca
przyjacielowi
dziękuje się
tak po prostu
że jest…
656565

Piękne opowiadanie.

Były sobie raz dwie przyjaciółki , Kasia i Patrycja . Przez wiele lat się przyjaźniły . Były nierozłączne , zawsze razem . Były prawie jak siostry . Jednak pewnego dnia coś się wydarzyło , coś co zniszczyło ich piękną przyjaźń . Patrycja zakochała się na zabój w Dominiku . Zaczęła zapominać o swojej przyjaciółce . Liczył się tylko on jedyny . Więź między dziewczynami , zaczęła się przepalać . Jednak Kasia , była bardzo przywiązana do Patrycji . Postanowiła o nią walczyć , za wszelką cenę . Starała się jak mogła , ale z każdym dniem traciła nadzieje . Pokłóciła się z przyjaciółką . Próbowała ją przed nim chronić . On kochał tylko siebie , a Patrycja była zaślepiona . Kasia często płakała . Nie umiała pogodzić się z wyborem Patrycji . To nie mogła być prawda . Przyjaźń zniszczył jeden chłopak . Kasia codziennie , przychodziła w to miejsce , gdzie się często spotykały . Miała nadzieje , że ktoś tam jeszcze na nią czeka . Bez przerwy chodziła po mieście , nie mogąc znaleźć sobie miejsca . To bardzo bolało . Stracić tak ważną dla siebie osobę , w tak krótkim czasie . Łzy nie pomagały . Smutek narastał z każdym dniem . Kasia chciała dobrze dla Patrycji , ale jak zwykle wszystko się zepsuło . Patrycja znalazła nowych przyjaciół , z którymi była szczęśliwa . Kasi brakowało rozmów z Patrycją , nawet zwykłego cześć . Codziennie przeglądała sms i wiadomości , które pisały całymi godzinami . Patrycja porzuciła przyjaciółkę , dla chłopaka i nowego towarzystwa . Po kilku miesiącach , Kasia znalazła w szkolnej łazience zapłakaną Patrycję . Chłopak , w którym tak się zakochała , zostawił ją . Kasia starała się pocieszać Patrycję , tak jak tylko mogła , jednak bez skutku .
- Chciałam cię przed nim chronić . – Powiedziała , tuląc się do Patrycji .
- Ja go kocham ! Odzyskam go ! – Płakała .
Mijały dni , a dziewczyny wciąż się do siebie nie odzywały . Kasia ciągle wierzyła w to , że pogodzi się z Patrycją . Jednak ona nie myślała już o przyjaźni , tylko o śmierci . Bardzo to przeżyła . Nie zwracała uwagi , na Kasię . Patrycja robiła wszystko by go odzyskać . Jednak to nic nie dawało . Kasia pewnego dnia spotkała Patrycję , wracała ze szkoły . Nie była jednak sama . Razem z nią szła jej nowa przyjaciółka .
- Hej . Porozmawiamy na 5 minut ? – Spytała Kasia .
- Czego chcesz ? – Spytała Patrycja .
- Tęsknie za tobą ! Proszę , daj mi jeszcze jedną szansę ! – Powiedziała .
- Przykro mi , ale myślę że to już nie ma sensu . – Odpowiedziała .
Kasia zalała się łzami .
- Proszę , nie rób mi tego ! – Krzyknęła , biegnąc za nią .
Jednak i błagania na nic się nie zdały . Wtedy Kasia bez namysłu upadła , na ziemię i zaczęła płakać . Zauważył ją kolega z klasy . Podbiegł do niej i przytulił ją .
- Daj sobie z nią już spokój , nie warto tak się męczyć . – Powiedział .

- Nie mogę jej stracić ! – Krzyknęła .
Spojrzała , na idącą już daleko Patrycję . Wyciągnęła dłoń w jej kierunku , usiłując się wyrwać z objęć chłopaka .
- Nie odchodź ! Nie zostawiaj mnie ! – Wyszeptała cicho .
Tego wieczoru Patrycja , również była załamana . Dla niej ważny był jedynie jej były chłopak , przed którym próbowała ją ochronić Kasia . Znalazła w łazience paczkę żyletek . Zamknęła się w swoim pokoju . Zaczęła ciąć skórę , ostrymi krawędziami żyletki . Przez chwilę miała wątpliwości , ale postanowiła szybko ze sobą skończyć . Krwi było coraz więcej , przecinała sobie żyły . W nocy zabrała ją karetka . Lekarze , z trudem ocalili jej życie . Mimo to Patrycja wciąż była w ciężkim stanie . Kiedy wyszła ze szpitala powoli , wszystko wracało do normy . Jednak kiedy pewnego dnia , zauważyła Dominika z inną dziewczyną , jej ból powrócił z jeszcze większą siłą . Kasia mieszkała blisko Patrycji , zauważyła ją płaczącą , siedziała sama w piaskownicy . Podeszła do niej niepewnie .
- Proszę , obiecaj mi że nigdy więcej tego nie zrobisz ! – Powiedziała .
- Zostaw mnie i tak już nie uratujesz naszej przyjaźni . To koniec , pogódź się z tym wreszcie . – Powiedziała , odpychając ją od siebie .
Wtedy Patrycja , była już na skraju wytrzymałości . Zaczęła zadawać się z podejrzanym towarzystwem . Zaczęła palić , pić i ciąć się żyletkami . Po jakimś czasie , była już tylko wrakiem człowieka .
- Proszę cię , przestań to robić ! – Powiedziała Kasia , spotykając ją
na ulicy .
- To moja sprawa , nie wtrącaj się . – Powiedziała Patrycja .
- Nigdy cię nie zostawię ! – Powiedziała .
- Odejdź , nie chce cię znać . – Odrzekła Patrycja .
Po kilku dniach Patrycji , znacznie się pogarszało . W końcu nie mogła już wytrzymać . Jej ukochany chłopak , którego tak kochała zakochał się w innej . Na to nie pomagały żadne tabletki , alkohol , ani żyletki . To był już kres jej wytrzymałości . Pewnego dnia dziewczyna wyszła na spacer . Na dworzu było zimno . Dziewczyna poszła na most . Spojrzała na wzburzoną wodę . Wiatr wiał dość mocno . Wspięła się na barierkę . Było naprawdę wysoko , a na dole było pełno skał . W końcu dziewczyna zamknęła oczy i puściła się barierki . Zeskoczyła . Jej ciało znalazł , łowiący przy brzegu rybak . Nie miała szans przeżyć tego upadku . Jej pogrzeb odbył się kilka dni później . Kiedy ją pochowali , Kasia siedziała nad jej grobem , cały czas płacząc .

- Kiedyś obiecałaś , że mnie nigdy nie zostawisz i co teraz ? – Wyszeptała , gorzko płacząc nad jej grobem .
Zauważyła to matka Patrycji . Nigdy tak za bardzo jej nie lubiła , ale dziś wyjątkowo starała się ją pocieszyć , choć sama była załamana . Po kilku dniach Kasia , wciąż nie mogła się otrząsnąć z śmierci Patrycji . Miała nadzieje , że to tylko sen , z którego zaraz się obudzi . Jednak to nie był zły sen , tylko rzeczywistość . Tak bardzo za nią tęskniła , każdy dzień przepłakiwała w samotności . Zagubiła się , nie wiedziała co ma ze sobą zrobić , nie mogła znaleźć sobie miejsca w życiu . Nic nigdy już , nie będzie dla niej takie same . Postanowiła odejść . Pewnego dnia , kupiła paczkę żyletek . Poszła w ciche , puste miejsce . Próbowała wiele razy , jednak nie miała odwagi tego zrobić . Nagle ktoś złapał ją za rękę i wyrwał jej żyletkę z dłoni . To był ten chłopak , Patryk .
- Nie popełniaj tego samego błędu i nie odbieraj sobie życia . – Powiedział do zapłakanej dziewczyny .
- Nie potrafię tak żyć ! – Powiedziała .
- Wierze w ciebie ! Wierze , że dasz radę ! – Odrzekł .
Patryk pocałował ją , a wtedy dziewczyna zdała sobie sprawę , że komuś
naprawdę na niej zależy . Straciła przyjaciółkę , ale zyskała miłość , której nie chciała za nic stracić .34

Co jest na tym świecie najgorsze ?‎

Na tym świecie jest dużo rzeczy złych … Z dnia na dzień jest ich coraz więcej i więcej..
Ludzie zapominają co to TOLERANCJA…
Ludzie zapominają co to prawdziwa przyjaźń , miłość i szczęście..
Ludzie noszą w sercach ból i szarość ..
Coraz więcej na świecie jest monotonności.. Monotonności , która zabija…
Coraz więcej na świecie jest fałszu i nienawiści..
Coraz mniej ludzi jest dobrych , o wspaniałych sercach …
Coraz mniej ludzi docenia osoby , które są tego warte ..
Ludzie nie walczą o cele i marzenia…
Ludzie udają naszych przyjaciół aby tylko nas zranić …
Ludzie zabijają się …
Ludzie gubią się w życiu …
Ludzie , dzielą się na klasy..
Ludzie wyśmiewają się z siebie..
Ludzie zatracają się w wirze kariery i pieniędzy..
Ludzie odtrącają od siebie swoich przyjaciół , rodzinę i szczęście..
Ludzie nie cieszą się z małych chwil szczęścia..
Ludzie zapominają co to pomoc…
Ludzie stają się robotami, które mają skamieniałe serca..
Ludzie przechwalają się tym co mają tym którzy chcieliby to mieć ale nie mogą …
Matki zabijają dzieci..
Ludzie zapominają co to wiara..
Ludzie mimo że żyją są już martwi..
Ludzie są potworami wobec słabszych …
Ludzie nie szanują się …
Ludzie słabi , którzy mają problemy mimo że krzyczą pomocy , nikt ich nie słyszy..
Ludzie z dnia na dzień są coraz gorsi.. Zapominają co to dobro… Nie chcą mieć zalet ..
Zapominają co to zalety … Wolą być pełni wad.. złości .. nienawiści.. Wolą być kimś kim kiedyś nie chcieliby być …Ludzie zatracają się i zmieniają nawet o tym nie wiedząc…

,,Życie za­biera nam war­tościowych ludzi. Jest jak wąż, który czając się na swo­ja ofiarę , bez­sze­les­tnie atakuje w naj­mniej ocze­kiwa­nym mo­men­cie. Wy­sysa z niej całą miłość , którą żywiła do nas. Po­zos­ta­wia tyl­ko po pros­tu „ciało” , które z ka­mienną miną ob­chodzi nas sze­rokim łukiem. Na tym po­lega zmiana człowieka na gor­sze. Nie na nosze­niu ce­lowo pop­la­mionych spod­ni, czy ma­lowa­niu paz­nokci ciem­niej­szym ko­lorem. Jeśli kiedy­kol­wiek poczu­jecie , że ko­goś stra­ciliście, bo zmienił go świat to zro­zumiecie o czym mówię .
” Ta­kie jest życie ” – po­wie­dział i od­szedł, nie wiedząc , że właśnie po­siekał jej ser­ce na ma­leńkie ka­wałeczki..” . 

Ola i Monika – dwie przyjaciółki.

Były dwie przyjaciółki , Monika i Ola . Przez wiele lat się przyjaźniły . Były nierozłączne , zawsze razem . Prawie jak siostry . Jednak któregoś dnia coś się wydarzyło , coś co zniszczyło ich przyjaźń . Ola zakochała się w Dominiku . Zaczęła zapominać o przyjaciółce . Liczył się tylko on  . Więź między dziewczynami , zaczęła się przepalać . Jednak Monika , była bardzo przywiązana do Oli . Postanowiła walczyć , za wszelką cenę . Starała się jak mogła , ale z każdym dniem traciła nadzieje . Pokłóciła się z przyjaciółką . Próbowała ją przed nim chronić . On kochał tylko siebie , a Ola była zaślepiona . Monika często płakała . Nie umiała pogodzić się z wyborem Oli . To nie mogła być prawda . Przyjaźń zniszczył jeden chłopak . Monika codziennie , przychodziła w to miejsce , gdzie się często spotykały . Miała nadzieje , że ktoś jeszcze na nią czeka . Bez przerwy chodziła po mieście , nie mogąc znaleźć sobie miejsca . To bardzo bolało . Stracić tak ważną dla siebie osobę , w krótkim czasie . Łzy nie pomagały . Smutek narastał z każdym dniem . Monika chciała dobrze dla Oli , ale jak zwykle wszystko się zepsuło . Ola znalazła nowych przyjaciół , z którymi była szczęśliwa . Monice brakowało rozmów z Olą , nawet zwykłego cześć . Codziennie przeglądała sms i wiadomości , które pisały całymi godzinami . Ola porzuciła przyjaciółkę , dla chłopaka i nowego towarzystwa . Po kilku miesiącach , Monika znalazła w szkolnej łazience zapłakaną Olę . Chłopak , w którym się zakochała , zostawił ją . Monika starała się pocieszać Olę , tak jak tylko mogła , jednak bez skutku . 
- Chciałam cię przed nim chronić . – Powiedziała do Oli . 
- Ja go kocham ! – Płakała . 
Mijały dni , a dziewczyny wciąż się do siebie nie odzywały . Monika wierzyła w to , że pogodzi się z Olą . Jednak ona nie myślała o przyjaźni , tylko o śmierci . Bardzo to przeżyła . Nie zwracała uwagi , na Monikę . Ola robiła wszystko by go odzyskać . Jednak to nic nie dawało . Monika pewnego dnia spotkała Olę , wracała ze szkoły . Nie była jednak sama . Razem z nią szła jej nowa przyjaciółka. 
- Hej . Porozmawiamy chwilkę ? – Spytała Monika . 
- Czego chcesz ? – Spytała Olę . 
- Tęsknie za tobą ! Proszę , daj mi szansę ! – Powiedziała . 
- Przykro mi , ale myślę że to już nie ma sensu . – Odpowiedziała . 
Monika zalała się łzami . 
- Proszę , nie rób mi tego ! – Krzyknęła , biegnąc za nią . 
Jednak i błagania na nic się nie zdały . Wtedy Monika bez namysłu upadła , na ziemię i zaczęła płakać . Zauważył ją kolega z klasy . Podbiegł do niej i przytulił ją . 
- Daj sobie z nią spokój , nie warto tak się męczyć . – Powiedział . 
- Nie mogę jej stracić ! – Krzyknęła .
Spojrzała , na idącą już daleko Olę . Wyciągnęła dłoń w jej kierunku , usiłując się wyrwać z objęć chłopaka . 
- Nie odchodź ! Nie zostawiaj mnie ! – Wyszeptała cicho . 
Tego wieczoru Ola , również była załamana . Dla niej ważny był  jej były chłopak , przed którym próbowała ją ochronić Monika . Znalazła w łazience paczkę żyletek . Zamknęła się w pokoju . Zaczęła ciąć skórę , ostrymi krawędziami żyletki . Przez chwilę miała wątpliwości , ale postanowiła szybko ze sobą skończyć . Krwi było coraz więcej , przecinała żyły . W nocy zabrała ją karetka . Lekarze , z trudem ocalili jej życie . Mimo to Ola wciąż była w ciężkim stanie . Kiedy wyszła ze szpitala powoli , wszystko wracało do normy . Jednak kiedy pewnego dnia , zauważyła Dominika z inną dziewczyną , jej ból powrócił z jeszcze większą siłą . Monika mieszkała blisko Olii , zauważyła ją płaczącą , siedziała sama. Podeszła do niej niepewnie . 
- Proszę , obiecaj mi że nigdy więcej tego nie zrobisz ! – Powiedziała . 
- Zostaw mnie i tak już nie uratujesz naszej przyjaźni . To koniec , pogódź się z tym . 
- Powiedziała , odpychając ją od siebie . 
Wtedy Ola , była już na skraju wytrzymałości . Zaczęła zadawać się z podejrzanym towarzystwem . Zaczęła palić , pić i ciąć się żyletkami . Po jakimś czasie , była już tylko wrakiem człowieka . 
- Proszę cię , przestań to robić ! – Powiedziała Monika , spotykając ją na ulicy . 
- To moja sprawa . – Powiedziała Ola . 
- Nigdy cię nie zostawię ! – Powiedziała . 
- Odejdź , nie chce cię znać . – Odrzekła Ola .
Po kilku dniach Oli , znacznie się pogarszało . W końcu nie mogła już wytrzymać . Jej ukochany chłopak , którego tak kochała zakochał się w innej . Na to nie pomagały żadne tabletki , alkohol , ani żyletki . To był już kres jej wytrzymałości . Pewnego dnia dziewczyna wyszła na spacer . Na dworzu było zimno . Dziewczyna poszła na most . Spojrzała na wzburzoną wodę . Wiatr wiał dość mocno . Wspięła się na barierkę . Było naprawdę wysoko , na dole było pełno skał . W końcu dziewczyna zamknęła oczy i puściła się barierki . Zeskoczyła . Jej ciało znalazł , łowiący przy brzegu rybak . Nie miała szans przeżyć tego upadku . Jej pogrzeb odbył się kilka dni później . Kiedy ją pochowali , Monika siedziała nad jej grobem , cały czas płacząc . 
- Kiedyś obiecałaś , że mnie nigdy nie zostawisz i co teraz ? – Wyszeptała , płacząc nad jej grobem . 
Zauważyła to matka Oli . Nigdy tak za bardzo jej nie lubiła , ale dziś wyjątkowo starała się ją pocieszyć , choć sama była załamana . Po kilku dniach Monika , wciąż nie mogła się otrząsnąć z śmierci Oli . Miała nadzieje , że to tylko sen , z którego się obudzi . Jednak to nie był zły sen , tylko rzeczywistość . Tak bardzo za nią tęskniła , każdy dzień przepłakiwała w samotności . Zagubiła się , nie wiedziała co ma ze sobą zrobić , nie mogła znaleźć miejsca w życiu . Nic nigdy już , nie będzie dla niej takie same . Postanowiła odejść . Pewnego dnia , kupiła paczkę żyletek . Poszła w ciche , puste miejsce . Próbowała wiele razy , jednak nie miała odwagi tego zrobić . Nagle ktoś złapał ją za rękę i wyrwał jej żyletkę z dłoni . To był ten chłopak , Patryk . 
- Nie popełniaj tego samego błędu i nie odbieraj sobie życia . – Powiedział do zapłakanej dziewczyny . 
- Nie potrafię tak żyć ! – Powiedziała .
- Wierze w ciebie ! Wierze , że dasz radę ! – Odrzekł . 
Patryk pocałował ją , a wtedy dziewczyna zdała sobie sprawę , że komuś 
naprawdę na niej zależy . Straciła przyjaciółkę , ale zyskała miłość , której nie chciała za nic stracić..

Nic nie było w stanie ich rozdzielić.

Jej życie się odmieniło. Chciała zacząć wszystko od nowa. Nie martwić się tym, co było kiedyś. Rodzice często z nią rozmawiali i wspierali ja. Przyjaciele zawsze próbowali jej pomóc. W szkole miała dobre oceny. Nikt nie wytykał jej palcami. Nie mieli nic, co mogli by jej zarzucić. Dawno już nie pamiętała o swojej dawnej miłości.
Nie miała już problemów. Była wesoła. I nagle… napisał do niej. Zatęsknił. Olewała go, bo nie chciała znów tego przechodzić. On był jednak bardzo przekonujący. Dała mu drugą szansę, ale nie chciała bardzo się wiązać. Nie był teraz na pierwszym miejscu jak kiedyś. Nie chciała na razie nikomu o tym mówić.
Po jakimś czasie postanowiła się z nim spotkać. Nie było to trudne, bo mieszkali nie daleko siebie. On chciał jednak za wiele na pierwsze spotkanie, ale czuł coś do niej. Nie pamiętał jak ja skrzywdził a teraz sam czuł się jak ona. Urwali kontakt.
Czuła się podle. Była smutna. Postanowiła więc napisać do niego. Ucieszył się. Spotkali się. Powiedziała mu, że czuje się źle po tym, jak go potraktowała. Przeprosiła go. Pocałował ja w policzek. Wyznali sobie miłość. Byli najlepszymi przyjaciółmi a także najtrwalsza parą. Nic nie było w stanie ich rozdzielić.

Co gorsze ból psychiczny czy ból fizyczny ?

Zdecydowanie ból psychiczny.
Z bólem fizycznym możemy sobie poradzić.
Możemy wziąć na niego tabletki.
Możemy się z nim przyswojowo ”przespać”.
Taki ból jest do uleczenia.
Natomiast ból psychiczny pozostaje z nami do końca życia.
Nigdy o nim nie zapomnimy
Nigdy nie uleci nam z pamięci.
Zawsze jakaś jego cząstka będzie w naszej podświadomości.
Będziemy o nim pamiętać.
Zadaje nam rany, których nie da się wymazać.
Można jedynie go złagodzić.
Czym.?
Bliskością.
Bliskością innych osób.
Bliskością ukochanej osoby.
Zaufanej osoby.
Tylko ona może nam pomóc.
Sprawić, że choć na chwilę o nim zapomnimy.
Że choć na chwilę się od niego uwolnimy. 

Memento Mori.Czy warto pamiętać o śmierci?Czy powinno być to wypisane na naszym sercu?‎

W życiu boimy się wielu rzeczy: bólu, starości, biedy, samotności, niewiadomej, katastrof, kobiety porodu, uczniowie egzaminów, ale dla większości ludzi najstraszniejsze jest chyba umieranie.

Śmierć wydaje się najbardziej przerażającą, a na pewno jest najbardziej nieuniknioną rzeczą na świecie. Dlaczego tak bardzo się jej boimy? Dlaczego jest tak bolesnym wydarzeniem? Dlatego, że nie chcemy opuszczać tego świata. Kurczowo trzymamy się najbliższych; mężów, żon, rodziców, dzieci, przyjaciół, kochanków, itd.

Tak samo postępują ci, którzy pozostają przy życiu. Boją się pozostać sami i nie chcą puścić tej umierającej, odchodzącej duszy. I jedni i drudzy robią to w imię miłości, ale z miłością nie ma to nic wspólnego. Takim myśleniem nie powoduje miłość, a paraliżujący strach przed tym, co się z nami stanie i jak damy sobie radę.

Innych może trzymać przywiązanie do rzeczy materialnych, kariery czy władzy. Jeszcze innych nałóg – alkohol, narkotyki, jedzenie, seks, hazard.

Bardzo boimy się też śmierci, gdyż nie wiemy co się z nami stanie, dokąd pójdziemy po opuszczeniu tego świata. Nie jesteśmy do niej przygotowani. Od samego urodzenia uczono nas najróżniejszych rzeczy, nawet kobiety jak mają rodzić, ale nikt nie uczył nas jak umierać, co to jest śmierć i co po śmierci się z nami dzieje. Gdybyśmy to za życia wiedzieli, uznalibyśmy, że umieranie jest bardzo radosną, szczęśliwą chwilą, której nie tylko nie trzeba się bać, ale należy z radością oczekiwać. Śmierć i narodziny to jedno i to samo. Żeby się urodzić na Ziemi, to tam po drugiej stronie musimy umrzeć. I na odwrót, żeby tam się narodzić musimy tutaj umrzeć, ale to nic innego jak tylko zamiana jednej formy istnienia na drugą.

Wszyscy należymy do Boga i przyszliśmy na Ziemię nie za karę, jak twierdzą niektórzy ludzie czy religie, ale żeby uczyć się w ziemskiej szkole. Gdy przychodzimy na świat pełni ufności, nasze życie przebiega w harmonii i miłości. Jeżeli przychodzimy w żalu, lęku i nieufności, to cokolwiek robimy wszystko jest nimi przepełnione. Mamy żal do Boga, że nas opuścił i pozostawił samych, ale to wcale nie jest prawdą. To nasze błędne myślenie powoduje, że żyjemy w żalu, frustracji, lęku i niezadowoleniu. Dzieje się tak do momentu, w którym zrozumiemy na czym to mylne rozumowanie polega. Może to trwać jedno życie albo kilka.