Każdy z nas , napewno nadal za kimś tęskni.

Serca nie da się zmienić, jemu nie powie się, że ktoś nas zranił i nie powinno za tą osobą tęsknić. Ono kocha, a tego za żadną cenę i za żaden określony czas po prostu nie da się wymazać.
Ktoś każdego dnia budował naszą codzienność, realizował wszystkie powody, abyśmy, choć na krótki moment podnieśli oba kąciki ust ku górze, wspierał, wykonywał nawet najdrobniejsze czynności, ale dla nas. Serce z czasem samo otwiera swoje bramy i wpuszcza do niego daną osobę. Przywiązujemy się, śmiejemy się tylko dzięki komuś, dajemy w zamian chwile przepełnione szczęściem i radością, nawet łzy mają symboliczne znaczenie – bo wywołane dzięki komuś.
Gdy ktoś nas zrani, rozum zrozumie, znienawidzi daną osobę, przestanie postrzegać daną osobę, jako symbol radości, lecz od tego czas jedynie w naszych oczach będzie to symbol smutku. Ale serce – ono nie przestaje kochać w ciągu jednego dnia, jednej nocy. Każda czynność, którą wykonywaliśmy wspólnie, lecz dzisiaj osobno przypomina nam o danej osobie, piosenka również, co najgorsze – nawet myśli potrafią spowodować, że serce nadal będzie o nim/niej pamiętać. Serduszko to taki malutki mięsień, który bije wewnątrz nas, ale które powoduje u nas długotrwałe szczęście, albo długotrwały smutek. Nawet jakbyśmy wmawiali sobie, iż kogoś nie kochamy, rozum to zaakceptuje, lecz serca nie oszukasz. Nie zapomnisz o kimś w tydzień, nie przestaniesz kochać w miesiąc. Czas jedynie przyzwyczaja do bólu, do tęsknoty. Jeśli miłość była prawdziwa, silna i w naszych wyobrażeniach – nierozerwalna, to nie pozbędziemy się tego uczucia, dopóki ono samo nie wygaśnie, a na to potrzeba ogrom dużo czasu, siły i łez, bo nie raz one się poleją

.02

Wszyscy wypowiadają się na temat samobójców. Czas na mnie.

Niestety, dość niedawno sama mogłam się tak nazwać, a dokładnie to niedoszłym samobójcą – na szczęście. Także ten temat jest mi dość znany i bliski.
‚wiesz za co najbardziej dziękuje Bogu ? za to że żyję. bo nieraz były takie momenty, że przeklinałam życie robiąc wszystko by zniknąć na zawsze.’
Według mnie osoba, która myśli o śmierci, o życiu – ale po tamtej stronie, to nie osoba, która jest tchórzliwa, którą często określamy – ‚bez rozumu, bez perspektyw, bez mądrości życiowej, po prostu idiota – bo niby jak ktoś tak mógł postąpić’ – mylimy bardzo często wyrażenia. Nie znamy danej osoby, nie znamy sytuacji, ale oceniamy – po co ? Ja jedynie taką osobę nazwała bym osobą bezsilną i bezradną.
Dlaczego.
Często nazywamy takim określeniem noworodka, małe dziecko, które nie potrafi jeszcze chodzić, które nie potrafi samo się nakarmić, które nie potrafi mówić – właśnie, to oto dziecko, pokazuje swoje uczucia poprzez płacz. Mała/Mały lekko zakrupi, pomarudzi mama już jest obok. Gdy zapłacze – mama weźmie na ręce i utuli. Każdy z Nas jest dzieckiem, każdy z Nas potrzebuje zrozumienia, potrzebuje przytulenia, ale przede wszystkim obecności i miłości – o której tak często zapominamy. Osoba, która cierpi, która nie potrafi uporać się z danym problemem zazwyczaj nie mówi o tym każdemu – szuka jedynie osoby, która zwróciła by na nią chociaż jakąkolwiek uwagę – tą choćby najmniejszą. A my wtedy ukierunkowujemy się przeciwnie – unikamy Jej uznając, że nie potrafimy danej osobie pomóc. Odchodzimy, mimo że woła o pomoc. Osoba dorosła nie wyciągnie rąk w Naszą stronę jak małe dziecko, to my powinniśmy tą dłoń wyciągnąć do Niej, ale często tego nie robimy – tak jest prościej. Samobójca nie cierpi na zewnątrz, ale wewnątrz. Chowa uczucia w środku, stymuluje je każdego dnia, a jeśli nie ma przy Nim nikogo – te uczucia w końcu nabierają efektu końcowego – decyzji o śmierci.
Spotykam się często ze śmiercią młodych osób, śmiercią samobójczą. Niektórzy twierdzą, że były to młode osoby, nastolatkowie więc ludzie tłumaczą to jako ‚głupota, małostkowe i młodzieńcze myślenie’ – a gdzie oni wtedy byli? Z własnego doświadczenia wiem, że dorośli często unikają oznak bólu i cierpienia u swoich dzieci. Tłumaczą, że to pierwsza miłość, całe życie przed Nami. Właśnie pierwsza, ale dla Nas na tą chwilę – najważniejsza.
Mogłabym mówić dużo na ten temat, ale to nie ze mną rozmawiać. Uważam, że osoby dorosłe powinny cofnąć się do młodzieńczych lat i przypomnieć sobie, co wtedy czuli, może wtedy by się nie bali rozmawiać ze swoimi dziećmi.
W tym świecie jest brak jakiegokolwiek zrozumienia, jakiegokolwiek wsparcia i empatii – tyle mam do powiedzenia.indeks

Ukrywanie łez jest takie cudowne ;)

Ukrywam łzy, bo nie potrzebuje wymuszonego przez nikogo współczucia, ani niepotrzebnych słów żalu i skruchy, w kierunku mojej osoby.
Ciężko jest mi komukolwiek zaufać i jeśli nawet możliwość porozmawiania z osobą nieznajomą powoduje ukojenie i lekkość na sercu, w moim przypadku to nie działa, mimo, że tą regułę wyznaję. Ufam jedynie nielicznym, jedynie tym, którzy są ze mną zawsze. Tym, którzy wiedzą o mnie wszystko, przede wszystkim, dlatego, że ja im na to pozwoliłam. Otworzyłam przed nimi bramę, aby mogli ujrzeć moje wnętrze. Podarowałam im klucz do swojego serca, aby mogli je pokochać. Nie mówię nigdy przypadkowo napotkanej osobie na mojej drodze, o moich problemach – to logiczne i z natury normalne, a więc ukrywam swoje łzy, ani uniknąć zbędnych pytań, na które i tak dana osoba nie usłyszałaby odpowiedzi. Wolę niestety cierpieć w samotności, pokrywając policzki srogimi łzami, co nie zawsze pomaga. Wolę towarzystwo bliskich i zaufanych mi osób, niż osób fałszywych, jedynie grających uprzejmość z litości wobec mnie.
Łzy dla mnie są symbolem cierpienia, oznaką bezsilności i nieradzenia sobie z problemami, a więc nie są na pokaz i nie są dla wszystkich.images

Co jest na tym świecie najgorsze ?‎

Na tym świecie jest dużo rzeczy złych … Z dnia na dzień jest ich coraz więcej i więcej..
Ludzie zapominają co to TOLERANCJA…
Ludzie zapominają co to prawdziwa przyjaźń , miłość i szczęście..
Ludzie noszą w sercach ból i szarość ..
Coraz więcej na świecie jest monotonności.. Monotonności , która zabija…
Coraz więcej na świecie jest fałszu i nienawiści..
Coraz mniej ludzi jest dobrych , o wspaniałych sercach …
Coraz mniej ludzi docenia osoby , które są tego warte ..
Ludzie nie walczą o cele i marzenia…
Ludzie udają naszych przyjaciół aby tylko nas zranić …
Ludzie zabijają się …
Ludzie gubią się w życiu …
Ludzie , dzielą się na klasy..
Ludzie wyśmiewają się z siebie..
Ludzie zatracają się w wirze kariery i pieniędzy..
Ludzie odtrącają od siebie swoich przyjaciół , rodzinę i szczęście..
Ludzie nie cieszą się z małych chwil szczęścia..
Ludzie zapominają co to pomoc…
Ludzie stają się robotami, które mają skamieniałe serca..
Ludzie przechwalają się tym co mają tym którzy chcieliby to mieć ale nie mogą …
Matki zabijają dzieci..
Ludzie zapominają co to wiara..
Ludzie mimo że żyją są już martwi..
Ludzie są potworami wobec słabszych …
Ludzie nie szanują się …
Ludzie słabi , którzy mają problemy mimo że krzyczą pomocy , nikt ich nie słyszy..
Ludzie z dnia na dzień są coraz gorsi.. Zapominają co to dobro… Nie chcą mieć zalet ..
Zapominają co to zalety … Wolą być pełni wad.. złości .. nienawiści.. Wolą być kimś kim kiedyś nie chcieliby być …Ludzie zatracają się i zmieniają nawet o tym nie wiedząc…

,,Życie za­biera nam war­tościowych ludzi. Jest jak wąż, który czając się na swo­ja ofiarę , bez­sze­les­tnie atakuje w naj­mniej ocze­kiwa­nym mo­men­cie. Wy­sysa z niej całą miłość , którą żywiła do nas. Po­zos­ta­wia tyl­ko po pros­tu „ciało” , które z ka­mienną miną ob­chodzi nas sze­rokim łukiem. Na tym po­lega zmiana człowieka na gor­sze. Nie na nosze­niu ce­lowo pop­la­mionych spod­ni, czy ma­lowa­niu paz­nokci ciem­niej­szym ko­lorem. Jeśli kiedy­kol­wiek poczu­jecie , że ko­goś stra­ciliście, bo zmienił go świat to zro­zumiecie o czym mówię .
” Ta­kie jest życie ” – po­wie­dział i od­szedł, nie wiedząc , że właśnie po­siekał jej ser­ce na ma­leńkie ka­wałeczki..” . 

Jaka jest najważniejsza lekcja życia otrzymana przez Ciebie?‎

Nie ufaj za szybko…

Spotykamy człowieka.
Wydaje nam się być bardzo szczery i godny zaufania.
Zbliżamy się do siebie.
Zaczynamy powierzać mu nasze sekrety, marzenia, problemy.
I w końcu ta osoba zadaje nam największy cios.
Zdradza…
Rozpowiada wszystkim to, co my powiedzieliśmy jej.
Rani nas.
Czujemy ból, obrzydzenie.
A czy tego człowieka to interesuje.?
W jakiś sposób porusza.?
Nie.
Bo jest bezduszny i bezuczuciowy.

I zadajemy sobie pytanie.
A może to nasza wina.?
Może to sami do tego doprowadziliśmy.?
Może za szybko zaufaliśmy… 

Samookaleczanie – najgorsza rzecz która mnie męczy

Potrzebuję kogoś, kto gdy zobaczy moje zranione nadgarstki nie będzie się dziwnie patrzał, czy krzyczał, że mnie pojebało, tylko przytuli i powie, że razem damy radę.

Ale przecież nigdy kogoś takiego nie będzie. Nigdy. Chcę tego cholernie, ale to niemożliwe. ; cc