Odróżnić miłość od przyzwyczajenia.

Wydaje mi się, że miłość jest w pewnym stopniu przyzwyczajeniem. Przywiązujemy się do kogoś, do jego obecności i ciężko byłoby nam wytrzymać brak tejże osoby.
Jeżeli mielibyśmy odróżniać miłość od przyzwyczajenia to z pewnością związek musiałby mieć długi staż.
Ja powiem tak.
Jeżeli to jest miłość, to nigdy się nie znudzi.
Zawsze będzie zbyt mało czasu, zbyt mało chwil spędzonych razem. Ciągły niedosyt i pragnienie bycia przy tej osobie.
To się nigdy nie zmieni.
Więc nie ma opcji by w miłości mogło wystąpić przyzwyczajenie.
Rozpoznać je jest łatwo. Skoro dwoje ludzi, nie kochało się prawdziwie a mimo to są już razem dość długo to jest to właśnie przyzwyczajenie. Postawiłbym w tym miejscu pytanie, jak silne może być to przyzwyczajenie, ta rutyna?
Myślę, że w pierwszej chwili słabości to się rozpadnie.