Czas podziękować rodzicom za wszystko…

„Moim rodzicom mogę podziękować za to, że mnie uratowali z czarnej masy niebytu. Pojawili się w moim życiu jak wymodleni Aniołowie Stróżowie, aby poprowadzić mnie dalej przez ciężkie i kręte ścieżki mojego losu… tylko chyba coś im nie wyszło. Ja wiem, że bardzo się starali, abym była szczęśliwym dzieckiem. Przecież tak bardzo mnie pragnęli, tak bardzo na mnie czekali, ale Katarzyna okazała się większym prezentem. Wtedy odeszłam w cień.. pamiętam chwile, kiedy siedziałam na dywanie, samotna, patrzyłam na nich jak skakali wokół Katarzyny, a ja zastanawiałam dlaczego nagle przestali interesować się moją osobą. Dlaczego kiedy Katarzyna płakała, to mama rzucała wszystko (czyli najczęściej mnie) i biegła do niej, a kiedy w moich oczach pojawiły się łzy, to przechodziło to bez echa. Z czasem nauczyłam się tak żyć, a bajka o Kopciuszku zaczęła mi być bardzo blisko. Wspólne siedzenie przy stole, kiedy Katarzyna zawsze miała coś do powiedzenia i moje mruczenie, że wszystko jest w porządku. Zakończenie roku, kiedy Katarzyna leciała z radością ze świadectwem z czerwonym paskiem, a potem wszyscy bili jej brawo, ja patrzyłam na swoje oceny i zdawałam sobie sprawę z tego, że jestem gorsza, zawiodłam mamę i tatę… znów zrobiłam coś źle… Zawsze coś robiłam źle, a Katarzyna była idealna. Mama nie raz stawiała mi ją za wzór. Do dziś pamiętam te rozmowy na ławce pod domem, kiedy siedziałam z umazaną buzią, obdartym kolanem, brudną sukienką, a mama patrzyła na Katarzynę, która poruszała się z taką gracją i miała wrodzoną finezję. Mówiła mi wtedy, że mam brać przykład z młodszej siostry, mam zachowywać się jak ona… a w mojej głowie rodził się obraz, że nie będzie mnie kochała jeśli nie będę taka jak Katarzyna…
Dziękuję rodzicom za ciągłe pouczanie mnie i negowanie mojego zdania. Krytykowania każdej mojej decyzji i braku chęci zrozumienia mojego świata.
Dziękuję tacie za te nieliczne chwile nad jeziorem, kiedy stawałam się na chwilę najważniejsza. (W końcu Katarzyna była za idealna, aby grzebać w ziemi za robakami na spławik).
Dziękuję rodzicom za dom, za pościel w Myszkę Mickey, za tapetę w motyle, za groszek na kolację, za trzykołowy rowerek, za krzyki, za kłótnie, za zamykanie mnie w pokoju, za zabawę w ciepło i zimno, za brak kontaktu, kiedy wyprowadziłam się z domu i w końcu za brak wsparcia, kiedy na moim teście ciążowym nie pojawiały się dwie upragnione kreski.
Dziękuję rodzicom za wszystko, bo najprawdopodobniej dali mi wszystko co mogłam od nich otrzymać.”

tumblr_n59mzfL9VI1tab957o1_500

Chłopak z autobusu – opowieść .

To jest chłopak, który zatrzymuje mój autobus. Chłopak, który ma szaro-niebieskie oczy, czyste jak jezioro w którym pływają dzieci. Siada ze swoim przyjacielem, śmieje się dużo z małych rzeczy. A kiedy jego przyjaciel jest cichy, patrzy przez okno. Siedzę dwa siedzenia za nim i myślę, że jest piękny.
To jest chłopak, który każdego ranka zatrzymuje mój autobus o 7 rano. Siada ze swoim przyjacielem i pusto się do niego uśmiecha. I ubiera długie rękawy w środku lata. Siedzę dwa siedzenia za nim i myślę, że jest piękny.
To jest chłopak, który zatrzymuje mój autobus. Chłopak który ma szaro-niebieskie oczy, czyste jak jezioro w którym pływają dzieci, w zimie. Siada ze swoim przyjacielem i gapi się w kolana. a kiedy jego przyjaciel powie coś zabawnego, on się nie śmieje. Siedzę dwa siedzenie za nim i myślę że jest piękny.
To był chłopak, który zatrzymywał mój autobus. Chłopak, który został znaleziony przez swoich rodziców, po tym jak się zastrzelił. Napisał list do swoich przyjaciół i napisał im, że ich kochał. Napisał list do swoich rodziców mówiąc, że przeprasza.. I napisał list do smutnej dziewczyny. która siedziała dwa siedzenia za nim w autobusie, i powiedział jej że jest piękna..

 

 

„Najładniej uśmiechają się Ci, którzy najbardziej cierpią. Najpiękniejsze oczy moją Ci, którzy najwięcej płaczą. Najlepiej słuchają Ci, których nikt nie słucha. Najwięcej marzą Ci, którzy najwięcej stracili. Najlepiej przytulają Ci, którzy za kimś tęsknią. ”

 

 

11

” gdybym tylko wiedziała, że masz serce! ”

„Była wyjątkowo utalentowaną czarownicą, miała też olbrzymi majątek. Porażała pięknością i wdziękiem serca wszystkich mężczyzn, którzy na nią spojrzeli – wszystkich prócz jednego. Serce czarodzieja pozostało obojętne. Uznał jednak, że takiej właśnie żony szukał, więc zaczął starać się o jej rękę. Wszyscy, którzy zauważyli zmianę w wyglądzie i zachowaniu czarodzieja, byli tym zdumieni i mówili dziewczynie, że udało się jej to, czego nie potrafiły przed nią dokonać setki dziewcząt. Piękną dziewczynę czarodziej ów fascynował i zarazem odpychał. Wyczuwała chłód pod jego pochlebstwami i umizgami, nigdy też nie spotkała człowieka tak dziwnego i skrytego. Jej krewni uważali jednak, że byłby to związek nadzwyczaj pożądany, a pragnąc jak najszybciej do niego doprowadzić, przyjęli zaproszenie czarodzieja na wielką ucztę wydaną na cześć owej dziewczyny.
Była to uczta godna króla. Na stole lśniła złota i srebrna zastawa, podawano najlepsze wina i najbardziej wykwintne potrawy. Minstrele przygrywali tęsknie na lutniach o strunach z jedwabiu, śpiewając słodkie pieśni o miłości, której ich pan nigdy nie zaznał. Dziewczyna siedziała na tronie obok czarodzieja, który szeptał jej do ucha czułe słówka skradzione poetom, nie mając pojęcia o ich prawdziwym znaczeniu. Dziewczyna słuchała go zdumiona, aż w końcu powiedziała:
– Piękne to słowa, miły czarodzieju, i radowałaby mnie twoja ku mnie skłonność, gdybym tylko wiedziała, że masz serce!
Czarodziej uśmiechnął się i odpowiedział, że może łatwo zaspokoić jej ciekawość i uśmierzyć obawy. Powstał, wyciągnął do niej rękę i poprosił, by za nim poszła. Poprowadził ją do lochu, gdzie trzymał swój najcenniejszy skarb. Tutaj, w kryształowej szkatułce, spoczywało bijące serce czarodzieja. Dawno temu odłączone od oczu, uszu i palców, nigdy nie uległo czarowi piękna, melodyjnego głosu i dotyku jedwabistej skóry. Dziewczynę przeraził ten widok, bo serce było wyschnięte, skurczone i pokryte długimi czarnymi włosami.
– Och, nieszczęsny, cóżeś uczynił! – zawołała. – Błagam cię, włóż je z powrotem tam, gdzie jego miejsce!
Widząc, że nie sposób odmówić jej błaganiom, czarodziej wyciągnął różdżkę, uniósł wieczko kryształowej szkatułki, otworzył swoją klatkę piersiową i umieścił włochate serce w pustej jamie, którą niegdyś zajmowało.
– Teraz zostałeś uzdrowiony i poznasz prawdziwą miłość! – krzyknęła dziewczyna, po czym go objęła.
Dotyk jej gładkich, białych ramion, tchnienie jej oddechu w jego uchu, woń jej ciężkich, złotych włosów – wszystko to przeszyło przebudzone serce strzałami niezrozumiałej emocji. Podczas długiego uwięzienia w ciemnym lochu stało się bowiem ślepe i głuche, odrętwiałe i zdziczałe, pożądając tego, co samolubne i przewrotne.
(…) Dziewczyna leżała na podłodze martwa, z rozciętą piersią, a przy niej klęczał czarodziej, trzymając w okrwawionej ręce wielkie, gładkie, szkarłatne serce, które lizał i gładził, ślubując zamienić je na własne.”

2

Piękne opowiadanie.

Były sobie raz dwie przyjaciółki , Kasia i Patrycja . Przez wiele lat się przyjaźniły . Były nierozłączne , zawsze razem . Były prawie jak siostry . Jednak pewnego dnia coś się wydarzyło , coś co zniszczyło ich piękną przyjaźń . Patrycja zakochała się na zabój w Dominiku . Zaczęła zapominać o swojej przyjaciółce . Liczył się tylko on jedyny . Więź między dziewczynami , zaczęła się przepalać . Jednak Kasia , była bardzo przywiązana do Patrycji . Postanowiła o nią walczyć , za wszelką cenę . Starała się jak mogła , ale z każdym dniem traciła nadzieje . Pokłóciła się z przyjaciółką . Próbowała ją przed nim chronić . On kochał tylko siebie , a Patrycja była zaślepiona . Kasia często płakała . Nie umiała pogodzić się z wyborem Patrycji . To nie mogła być prawda . Przyjaźń zniszczył jeden chłopak . Kasia codziennie , przychodziła w to miejsce , gdzie się często spotykały . Miała nadzieje , że ktoś tam jeszcze na nią czeka . Bez przerwy chodziła po mieście , nie mogąc znaleźć sobie miejsca . To bardzo bolało . Stracić tak ważną dla siebie osobę , w tak krótkim czasie . Łzy nie pomagały . Smutek narastał z każdym dniem . Kasia chciała dobrze dla Patrycji , ale jak zwykle wszystko się zepsuło . Patrycja znalazła nowych przyjaciół , z którymi była szczęśliwa . Kasi brakowało rozmów z Patrycją , nawet zwykłego cześć . Codziennie przeglądała sms i wiadomości , które pisały całymi godzinami . Patrycja porzuciła przyjaciółkę , dla chłopaka i nowego towarzystwa . Po kilku miesiącach , Kasia znalazła w szkolnej łazience zapłakaną Patrycję . Chłopak , w którym tak się zakochała , zostawił ją . Kasia starała się pocieszać Patrycję , tak jak tylko mogła , jednak bez skutku .
- Chciałam cię przed nim chronić . – Powiedziała , tuląc się do Patrycji .
- Ja go kocham ! Odzyskam go ! – Płakała .
Mijały dni , a dziewczyny wciąż się do siebie nie odzywały . Kasia ciągle wierzyła w to , że pogodzi się z Patrycją . Jednak ona nie myślała już o przyjaźni , tylko o śmierci . Bardzo to przeżyła . Nie zwracała uwagi , na Kasię . Patrycja robiła wszystko by go odzyskać . Jednak to nic nie dawało . Kasia pewnego dnia spotkała Patrycję , wracała ze szkoły . Nie była jednak sama . Razem z nią szła jej nowa przyjaciółka .
- Hej . Porozmawiamy na 5 minut ? – Spytała Kasia .
- Czego chcesz ? – Spytała Patrycja .
- Tęsknie za tobą ! Proszę , daj mi jeszcze jedną szansę ! – Powiedziała .
- Przykro mi , ale myślę że to już nie ma sensu . – Odpowiedziała .
Kasia zalała się łzami .
- Proszę , nie rób mi tego ! – Krzyknęła , biegnąc za nią .
Jednak i błagania na nic się nie zdały . Wtedy Kasia bez namysłu upadła , na ziemię i zaczęła płakać . Zauważył ją kolega z klasy . Podbiegł do niej i przytulił ją .
- Daj sobie z nią już spokój , nie warto tak się męczyć . – Powiedział .

- Nie mogę jej stracić ! – Krzyknęła .
Spojrzała , na idącą już daleko Patrycję . Wyciągnęła dłoń w jej kierunku , usiłując się wyrwać z objęć chłopaka .
- Nie odchodź ! Nie zostawiaj mnie ! – Wyszeptała cicho .
Tego wieczoru Patrycja , również była załamana . Dla niej ważny był jedynie jej były chłopak , przed którym próbowała ją ochronić Kasia . Znalazła w łazience paczkę żyletek . Zamknęła się w swoim pokoju . Zaczęła ciąć skórę , ostrymi krawędziami żyletki . Przez chwilę miała wątpliwości , ale postanowiła szybko ze sobą skończyć . Krwi było coraz więcej , przecinała sobie żyły . W nocy zabrała ją karetka . Lekarze , z trudem ocalili jej życie . Mimo to Patrycja wciąż była w ciężkim stanie . Kiedy wyszła ze szpitala powoli , wszystko wracało do normy . Jednak kiedy pewnego dnia , zauważyła Dominika z inną dziewczyną , jej ból powrócił z jeszcze większą siłą . Kasia mieszkała blisko Patrycji , zauważyła ją płaczącą , siedziała sama w piaskownicy . Podeszła do niej niepewnie .
- Proszę , obiecaj mi że nigdy więcej tego nie zrobisz ! – Powiedziała .
- Zostaw mnie i tak już nie uratujesz naszej przyjaźni . To koniec , pogódź się z tym wreszcie . – Powiedziała , odpychając ją od siebie .
Wtedy Patrycja , była już na skraju wytrzymałości . Zaczęła zadawać się z podejrzanym towarzystwem . Zaczęła palić , pić i ciąć się żyletkami . Po jakimś czasie , była już tylko wrakiem człowieka .
- Proszę cię , przestań to robić ! – Powiedziała Kasia , spotykając ją
na ulicy .
- To moja sprawa , nie wtrącaj się . – Powiedziała Patrycja .
- Nigdy cię nie zostawię ! – Powiedziała .
- Odejdź , nie chce cię znać . – Odrzekła Patrycja .
Po kilku dniach Patrycji , znacznie się pogarszało . W końcu nie mogła już wytrzymać . Jej ukochany chłopak , którego tak kochała zakochał się w innej . Na to nie pomagały żadne tabletki , alkohol , ani żyletki . To był już kres jej wytrzymałości . Pewnego dnia dziewczyna wyszła na spacer . Na dworzu było zimno . Dziewczyna poszła na most . Spojrzała na wzburzoną wodę . Wiatr wiał dość mocno . Wspięła się na barierkę . Było naprawdę wysoko , a na dole było pełno skał . W końcu dziewczyna zamknęła oczy i puściła się barierki . Zeskoczyła . Jej ciało znalazł , łowiący przy brzegu rybak . Nie miała szans przeżyć tego upadku . Jej pogrzeb odbył się kilka dni później . Kiedy ją pochowali , Kasia siedziała nad jej grobem , cały czas płacząc .

- Kiedyś obiecałaś , że mnie nigdy nie zostawisz i co teraz ? – Wyszeptała , gorzko płacząc nad jej grobem .
Zauważyła to matka Patrycji . Nigdy tak za bardzo jej nie lubiła , ale dziś wyjątkowo starała się ją pocieszyć , choć sama była załamana . Po kilku dniach Kasia , wciąż nie mogła się otrząsnąć z śmierci Patrycji . Miała nadzieje , że to tylko sen , z którego zaraz się obudzi . Jednak to nie był zły sen , tylko rzeczywistość . Tak bardzo za nią tęskniła , każdy dzień przepłakiwała w samotności . Zagubiła się , nie wiedziała co ma ze sobą zrobić , nie mogła znaleźć sobie miejsca w życiu . Nic nigdy już , nie będzie dla niej takie same . Postanowiła odejść . Pewnego dnia , kupiła paczkę żyletek . Poszła w ciche , puste miejsce . Próbowała wiele razy , jednak nie miała odwagi tego zrobić . Nagle ktoś złapał ją za rękę i wyrwał jej żyletkę z dłoni . To był ten chłopak , Patryk .
- Nie popełniaj tego samego błędu i nie odbieraj sobie życia . – Powiedział do zapłakanej dziewczyny .
- Nie potrafię tak żyć ! – Powiedziała .
- Wierze w ciebie ! Wierze , że dasz radę ! – Odrzekł .
Patryk pocałował ją , a wtedy dziewczyna zdała sobie sprawę , że komuś
naprawdę na niej zależy . Straciła przyjaciółkę , ale zyskała miłość , której nie chciała za nic stracić .34