Człowiek może być doskonały, nie idealny.

Nie istnieje taki człowiek. Nie ma człowieka idealnego pod choćby jednym względem, a co dopiero żeby był człowiek idealny pod każdym względem. Staramy się być perfekcyjni.. Nie zawsze co prawda. Jednak staramy się być perfekcyjni by zdobyć na przykład uznanie w oczach innych. Czasami ktoś dąży do perfekcji, bo uważa się za najlepszego, za osobę ponad przeciętną. Niektórzy dążą do perfekcji, bo chcą się dopasować do drugiej osoby. Ktoś ma swój „kanon ideału” i chcemy by ta osoba właśnie tak nas postrzegała. Często jest tak, że dążąc do perfekcji, której i tak naprawdę nie ma, zatracamy prawdziwych siebie. Po drodze gubimy to co jest w nas najpiękniejsze, swoją indywidualność. Każdy jest inny, każdy na swój swój sposób jest bardzo wartościowy. Nie ma na świecie osoby perfekcyjnej, osoby pod każdym kątem idealnej. Każdy ma swoje wady. Większe bądź mniejsze, ale je ma. Każdy człowiek ma swoje zalety i to właśnie na nie powinien zwracać największą uwagę. Z resztą mamy i zalety i wady, jest zachowana ta równowaga. Każdy ma zalety, każdy ma wady, nie ma perfekcjonisty.tumblr_static_tumblr_static__640

Czym jest samotność..

Samotność jest emocjonalnym stanem, który każdy odczuwa głęboko w sobie. Najczęściej przeżywają ją osoby opuszczone przez przyjaciół, nieszczęśliwie zakochane albo ci, którzy nie mają własnej rodziny lub stracili kogoś bliskiego. Samotność jest zwykle przygnębiająca, jednak niektórzy świadomie wybierają życie w odosobnieniu, rezygnując z towarzystwa dla wyższych celów.
Nie istnieje żadne tak mocno niszczące duszę uczucie niż samotność. Sprawia, że człowiek nie ma chęci do życia i unika kontaktu z ludźmi ze strachu przed odrzuceniem. Samotność sprawia, że mamy niską samoocenę.
Samotność zmusza do refleksji, ale niestety dużo osób przez to popada w depresję.
Owszem, samotność nieraz jest potrzebna, żeby sobie wszystko przemyśleć, poukładać w głowie, ale nie na dłuższą metę.
Niektórzy już tak po prostu.. wolą tą samotność, ponieważ w jakiś sposób przyzwyczaili się już do tego, że są sami i.. już nie chcą tego zmieniać. Chociaż czy aby na pewno? Może jednak chcą to zmienić, ale boją się? Niektórzy myślą, że są samowystarczalni.. Ale to nie prawda. Każdy człowiek potrzebuje bliskości drugiej osoby. Każdy człowiek potrzebuje rozmowy. To jest najważniejsze. Człowiek samotny to człowiek nieszczęśliwy. Czujemy wtedy ogromną pustkę. Czasem to zamknięte koło, bo zamykamy się na świat, a wtedy i świat na nas. Ale tego nie rozumiemy i czujemy złość i pogrążamy w samotnych myślach. Ale ja wierzę, że są ludzie podobni, trzeba tylko cierpliwości. Ludzie samotni? Pozostają oni w czterech ścianach, nie szukając wsparcia i przyjaźni wśród ludzi.
Nie jesteśmy stworzeni by być samym, lecz by się jednoczyć się i przebywać w towarzystwie.
Samotność jest wytworem nas-ludzi. To my ją stworzyliśmy poprzez swoją znieczulicę, brak szacunku i wdzięczności, i my ją ciągniemy nie zważając na konsekwencje. Przykre jest także to, że człowiek znajduje pocieszenie i wierność wśród czworonożnych przyjaciół, a nie drugiej osoby. Gdybyśmy się rozejrzeli, na pewno spostrzeglibyśmy osoby samotne, które nas potrzebują. Nie trzeba robić zbyt wiele, żeby taką osobę uszczęśliwić, po prostu wystarczy przy niej być. Czy to dużo?
Powinniśmy być czułymi na ludzką krzywdę i starać się zapobiegać samotności. Wtedy możemy mieć nadzieję, że w przyszłości ktoś ofiaruje nam taką pomoc i wsparcie w podobnej sytuacji. Przecież nikt nie jest prorokiem we własnej przyszłości. Rozejrzyj się dookoła i wyciągnij pomocną dłoń.

tumblr_n72wouUR6B1tyayizo1_500

O czym szepcze Mi do ucha wiosenny wiatr.

Zaprzyjaźniłam się z wiatrem, bo miał piękne włosy. Kiedy tylko chciałam je dotknąć, on odsuwał się, śmiejąc się przy tym cicho. Raz jedyny byłam bardzo blisko. I wtedy on schował się za stary dąb, pozwalając mi wpaść na kobietę w kwiecie wieku. Odwróciła się i zlustrowała wzrokiem nie tyle mnie, co mojego towarzysza. Smok wzbudził prawdziwy zachwyt przechodniów. Pokazywali go sobie palcami, robili zdjęcia. Dzieci klaskały w ręce, a te bardziej rozpieszczone wskazywały magiczną istotkę na moim ramieniu, rozkazując rodzicom szybki zakup. Dwaj mężczyźni w średnim wieku i kobieta, która pierwsza nas zauważyła, wyciągnęli banknoty i machali nimi przed moimi oczami. Przestraszona ugięłam się i energicznie kręciłam głową, przymykając przy tym oczy i zasłaniając uszy. Źli byli ci ludzie, chcieli mi zabrać smoczka.
Wiatr to zauważył i bardzo się zdenerwował. Porwał kilka zielonych banknotów do nieba, a potem kazał mi chwycić swoją dłoń. Jednym szybkim ruchem pełnym elegancji rozwiał spory tłum. Tłusty chłopiec z lizakiem zakwiczał niczym prosie i runął na brudny chodnik. Nie zdążył się podniósł, kiedy my zniknęliśmy. Jeszcze trochę zajęło mi dojście do siebie, a gdy otworzyłam szerzej oczy, zdałam sobie sprawę, że Wiatr został za oknem. Otworzyłam je, by z nim porozmawiać. Siedział jeszcze chwilę na kasztanowcu, by w końcu podlecieć bliżej. Ze smutnym wyrazem twarzy stwierdził, że nie będzie się ze mną spotykał. Bał się, że zrobi mi krzywdę. Odleciał. A mi było duszno.tumblr_mzoksjG6sh1rbgo35o1_500

Wszyscy wypowiadają się na temat samobójców. Czas na mnie.

Niestety, dość niedawno sama mogłam się tak nazwać, a dokładnie to niedoszłym samobójcą – na szczęście. Także ten temat jest mi dość znany i bliski.
‚wiesz za co najbardziej dziękuje Bogu ? za to że żyję. bo nieraz były takie momenty, że przeklinałam życie robiąc wszystko by zniknąć na zawsze.’
Według mnie osoba, która myśli o śmierci, o życiu – ale po tamtej stronie, to nie osoba, która jest tchórzliwa, którą często określamy – ‚bez rozumu, bez perspektyw, bez mądrości życiowej, po prostu idiota – bo niby jak ktoś tak mógł postąpić’ – mylimy bardzo często wyrażenia. Nie znamy danej osoby, nie znamy sytuacji, ale oceniamy – po co ? Ja jedynie taką osobę nazwała bym osobą bezsilną i bezradną.
Dlaczego.
Często nazywamy takim określeniem noworodka, małe dziecko, które nie potrafi jeszcze chodzić, które nie potrafi samo się nakarmić, które nie potrafi mówić – właśnie, to oto dziecko, pokazuje swoje uczucia poprzez płacz. Mała/Mały lekko zakrupi, pomarudzi mama już jest obok. Gdy zapłacze – mama weźmie na ręce i utuli. Każdy z Nas jest dzieckiem, każdy z Nas potrzebuje zrozumienia, potrzebuje przytulenia, ale przede wszystkim obecności i miłości – o której tak często zapominamy. Osoba, która cierpi, która nie potrafi uporać się z danym problemem zazwyczaj nie mówi o tym każdemu – szuka jedynie osoby, która zwróciła by na nią chociaż jakąkolwiek uwagę – tą choćby najmniejszą. A my wtedy ukierunkowujemy się przeciwnie – unikamy Jej uznając, że nie potrafimy danej osobie pomóc. Odchodzimy, mimo że woła o pomoc. Osoba dorosła nie wyciągnie rąk w Naszą stronę jak małe dziecko, to my powinniśmy tą dłoń wyciągnąć do Niej, ale często tego nie robimy – tak jest prościej. Samobójca nie cierpi na zewnątrz, ale wewnątrz. Chowa uczucia w środku, stymuluje je każdego dnia, a jeśli nie ma przy Nim nikogo – te uczucia w końcu nabierają efektu końcowego – decyzji o śmierci.
Spotykam się często ze śmiercią młodych osób, śmiercią samobójczą. Niektórzy twierdzą, że były to młode osoby, nastolatkowie więc ludzie tłumaczą to jako ‚głupota, małostkowe i młodzieńcze myślenie’ – a gdzie oni wtedy byli? Z własnego doświadczenia wiem, że dorośli często unikają oznak bólu i cierpienia u swoich dzieci. Tłumaczą, że to pierwsza miłość, całe życie przed Nami. Właśnie pierwsza, ale dla Nas na tą chwilę – najważniejsza.
Mogłabym mówić dużo na ten temat, ale to nie ze mną rozmawiać. Uważam, że osoby dorosłe powinny cofnąć się do młodzieńczych lat i przypomnieć sobie, co wtedy czuli, może wtedy by się nie bali rozmawiać ze swoimi dziećmi.
W tym świecie jest brak jakiegokolwiek zrozumienia, jakiegokolwiek wsparcia i empatii – tyle mam do powiedzenia.indeks

Moje idealne popełnienie samobójstwa.

Stałabym na wysokim klifie.
Ubrana w białą sukienkę, która sięgałaby do moich kostek.
Czułabym Ziemię , pod bosymi i zimnymi stopami.
Włosy byłyby rozpuszczone i mokre od deszczu, który spadałby z nieba , które byłoby zasnute dużymi,ciemnymi chmurami.
Deszcz uderzałby w taflę wody, niczym łzy , które lecą i nie chcą przestać.
Zacząłby wiać wiatr , który kołysałby drzewami w takt cichej i smutnej melodii,
która wydobywałaby się z moich ust.
W głowie zacząłby się film , złożony z moich wspomnień.
Z tych , których pozazdrościłby mi każdy i z takich , przez które znalazłam się właśnie tu, a nie gdzie indziej.
Przypomniałabym sobie o dniach, które były tymi najlepszymi i za które powinnam dziękować oraz te , przez które cierpiałam i czułam ból.
Podeszłabym na sam skraj urwiska i rozłożyłabym ręce przechylając się do tyłu.
Zaczęłabym spadać jak ptak , który zaczął uczyć się latać i nie wie do końca jak zacząć to robić.
Jednak on zacząłby machać swoimi skrzydełkami z całych sił i wznosić się wysoko ,by czuć jak to jest wygrywać i czuć smak zwycięstwa.
Mi nie byłoby to dane , bo swoje skrzydła dawno oderwałam i zostawiłam tam gdzie nikt ich nie znajdzie.Czy czuliby ból i cierpienie , że mnie nie będzie?
Czy płakaliby ze smutku , że tak teraz będzie?
Czy uwierzyliby w to , że teraz lepiej będzie?
Czy wiedzieliby o tym , że ich kochałam i kochać będę,
bo dali mi życie i szczęście , które straciłam,
bo myślałam , że tylko gorzej będzie?
Skoczyłam z tego klifu do morza , które pochłonęło mnie całą
i wciągnęło tak głęboko , bo pomóc mi chciało stracić życie , które dopiero się zaczęło i skończyć tak szybko się miało.

aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

Pokochać Samotność.

Świat pędzi jak pociąg, wraz z coraz większymi osiągnięciami nauki, wzrasta szybkość naszego życia. Janusz L. Wiśniewski napisał w „Opowieści dworcowej”, że aby poczuć swoją samotność trzeba się zatrzymać. Trzeba przestać pędzić wraz z pociągiem życia i zwolnić nieco…  Myślę, że niezależnie czy ktoś pędzi by zapomnieć, czy też pędzi by „mieć”, w końcu następuje ta chwila zadumy nad sobą i życiem. Czasem są to święta, spotkanie z przyjaciółmi, a czasem jakieś nieoczekiwane wydarzenie lub tylko słowa, które zapadły głębiej niż inne. Kiedy już człowiek się zatrzyma, widzi obok ludzi uciekających przed samotnością, bojących się samotności, chorujących na samotność… Samotność - „dżuma naszych czasów”.  Myślę, że to nie chodzi o brak drugiego człowieka obok, bo jego braku nie zastąpi tłum. Można być samotnym w tysięcznym tłumie i nie być samotnym jako jedyny człowiek na pustyni. Można być samotnym we dwoje i w gronie przyjaciół. Samotność to stan świadomości. Dlatego też może być sterowana naszym mózgiem, myślami, naszymi obawami i fobiami, naszą psychiką. Tak naprawdę każdy człowiek jest w życiu sam. Prowadzi swoje życie, steruje nim sam i ponosi konsekwencje własnych słów, decyzji i czynów. Nie pomoże tu tak bardzo pożądana wielka miłość i obecność obok ukochanego czy przyjaciela. Często nawet nie czujemy tego trzymania za rękę, cierpimy w samotności, myślimy w samotności, czujemy w samotności. Może ciężko w to uwierzyć kiedy się marzy o wielkiej miłości z napisem „żyli długo i szczęśliwie”. Może ciężko zrozumieć, kiedy myśli nasze ograniczają się do poszukiwań drugiego człowieka, tak za wszelką cenę, żeby tylko nie być samotnym. Samotnym się jest, tak jak pisze Wiśniewski, od urodzenia aż po śmierć. W tej samotności nie może nam pomóc żaden człowiek. Ileż ludzie przeżyli już, przeżywają lub będą przeżywać sytuacji, kiedy przekręcając się z boku na bok nocą i patrząc na śpiącą sylwetkę obok, równo i spokojnie oddychającą, nie budzą jej. Nie próbują nawet podzielić się problemem, zmartwieniem, myślami… Nie ważne, czy z miłości chcą podarować kochanemu czy kochanej spokojną noc, czy też wyczuwają obcość i brak zrozumienia z drugiej strony.  Jesteśmy sami, we własnej człowieczej samotności. W samotności podejmowania decyzji, kształtowania własnego światopoglądu, własnego zdania na tematy różne i własnego gustu.  Może właśnie tu jest miejsce dla Boga? Może właśnie dlatego istnieje, aby wypełnić tę lukę w ludzkiej świadomości (narodzin, kształtowania własnego człowieczeństwa, cierpienia i śmierci),  której nie można wypełnić innym człowiekiem? Strach przed samotnością bywa ogromny. Zawsze czujemy się silniejsi  w towarzystwie. Ale czy jest się czego bać? Przecież wystarczy tylko polubić bycie ze sobą, polubić siebie… Wystarczy tylko pokochać swoją samotność… Tak naprawdę boję się tylko jednego… niedołęstwa…4w3

Czego nienawidzisz u ludzi?‎

• Nienawidzę tego, że są tak nietolerancyjni. Jak można wyśmiać innego człowieka tylko dlatego, że czymś się wyróżnia w tłumie? Przecież to chore. A osoby o innym kolorze skóry? Czym sobie zawiniły, że niejednokrotnie są wyzywane? Ludzie o innej wierze? Ludzie o innej orientacji seksualnej? To ich życie. Dlaczego ktoś potrafi się z nich śmiać przez takie coś? Dla mnie to nie jest normalnie. Przecież każdy powinien oceniać innych po tym co ma w sercu a nie po tym jak wygląda czy do kogo się modli.
• Nienawidzę tego, że są tak fałszywi.Jak można mówić komuś, że się go lubi i w ogóle a za plecami go wyśmiewać z innymi? To beznadziejne. A później się wszyscy dziwią, że tacy ludzie nie potrafią już zaufać tak jak kiedyś. Nie łatwiej porozmawiać z taką osobą szczerze? Powiedzieć jej, że wcale nie ma się ochoty spędzać z nią tak dużo czasu. Zaboli, ale na pewno mniej niż świadomość, wyśmiewa się tą osobę za plecami.
• Nienawidzę ludzi, którzy decydują się na „wychowanie” dzieci skoro wcale nie są na to gotowi. Czy oni nie widzą, że tylko tym wyrządzają dziecku krzywdę? Co z tego wychodzi? Nienawiść do dziecka, obwinianie go o to, że się pojawiło i zniszczyło ich związek a nawet i patologia. Jak można uderzyć swoje dziecko? Nie rozumiem tego.
• Nienawidzę ludzi, którzy uważają się za kogoś lepszego tylko dlatego, że mają pieniądze. One nie czynią z nas nikogo lepszego przecież. Wszyscy jesteśmy tacy sami. Liczy się to co mamy w sercu. To po tym można poznać wartość człowieka.
• Nienawidzę tego, że są tak bezlitośni. Potrafią ranić i słowami i czynami. Jak można kogoś uderzyć? Jak można znęcać się nad słabszymi?
• Nienawidzę tego, że nie raz są tak niewdzięczni. Uważają, że im się wszystko należy i nawet głupiego „dziękuję” nie potrafią powiedzieć.
• Nienawidzę tego, że nie patrzą na serce drugiego człowieka tylko na jego wygląd.
• Nienawidzę tego, że potrafią obgadywać wszystkich dookoła a swoich wad nie potrafią dostrzec.
• Nienawidzę gdy człowiek bawi się uczuciami innych. Przecież ludzie to nie zabawki! Nie zapominajmy o tym.
• Nienawidzę tego, że w ludziach zanika jakakolwiek wrażliwość na krzywdę innych. To przecież nie doprowadzi do niczego dobrego.
• Nienawidzę tego, że tak często pozwalają abyśmy się do nich przywiązali a później odchodzą.
• Nienawidzę gdy ktoś wymyśla sobie wielkie problemy i choroby psychiczne. To wcale nie jest zabawa. Z głupoty uzależnicie się od żyletki i będziecie mieli zniszczone ciało do końca życia.. No, ale przecież nikt mnie nie posłucha. Ale mam takie pytanie do wszystkich, którzy się tną przez nudzę i wymyślone problemy. Zastanawialiście się kiedyś nad tym, że osoby, które mają powody do samookaleczania się, patrząc na Was mogą poczuć się troszkę urażone? Wiem, że niektórych boli to. A szczególnie wtedy, że przez Was osoby z problemami są wyśmiewane bo z góry jest założone, że i oni tną się dla szpanu czy wymyślają sobie problemy01qad.

Piękne opowiadanie.

Były sobie raz dwie przyjaciółki , Kasia i Patrycja . Przez wiele lat się przyjaźniły . Były nierozłączne , zawsze razem . Były prawie jak siostry . Jednak pewnego dnia coś się wydarzyło , coś co zniszczyło ich piękną przyjaźń . Patrycja zakochała się na zabój w Dominiku . Zaczęła zapominać o swojej przyjaciółce . Liczył się tylko on jedyny . Więź między dziewczynami , zaczęła się przepalać . Jednak Kasia , była bardzo przywiązana do Patrycji . Postanowiła o nią walczyć , za wszelką cenę . Starała się jak mogła , ale z każdym dniem traciła nadzieje . Pokłóciła się z przyjaciółką . Próbowała ją przed nim chronić . On kochał tylko siebie , a Patrycja była zaślepiona . Kasia często płakała . Nie umiała pogodzić się z wyborem Patrycji . To nie mogła być prawda . Przyjaźń zniszczył jeden chłopak . Kasia codziennie , przychodziła w to miejsce , gdzie się często spotykały . Miała nadzieje , że ktoś tam jeszcze na nią czeka . Bez przerwy chodziła po mieście , nie mogąc znaleźć sobie miejsca . To bardzo bolało . Stracić tak ważną dla siebie osobę , w tak krótkim czasie . Łzy nie pomagały . Smutek narastał z każdym dniem . Kasia chciała dobrze dla Patrycji , ale jak zwykle wszystko się zepsuło . Patrycja znalazła nowych przyjaciół , z którymi była szczęśliwa . Kasi brakowało rozmów z Patrycją , nawet zwykłego cześć . Codziennie przeglądała sms i wiadomości , które pisały całymi godzinami . Patrycja porzuciła przyjaciółkę , dla chłopaka i nowego towarzystwa . Po kilku miesiącach , Kasia znalazła w szkolnej łazience zapłakaną Patrycję . Chłopak , w którym tak się zakochała , zostawił ją . Kasia starała się pocieszać Patrycję , tak jak tylko mogła , jednak bez skutku .
- Chciałam cię przed nim chronić . – Powiedziała , tuląc się do Patrycji .
- Ja go kocham ! Odzyskam go ! – Płakała .
Mijały dni , a dziewczyny wciąż się do siebie nie odzywały . Kasia ciągle wierzyła w to , że pogodzi się z Patrycją . Jednak ona nie myślała już o przyjaźni , tylko o śmierci . Bardzo to przeżyła . Nie zwracała uwagi , na Kasię . Patrycja robiła wszystko by go odzyskać . Jednak to nic nie dawało . Kasia pewnego dnia spotkała Patrycję , wracała ze szkoły . Nie była jednak sama . Razem z nią szła jej nowa przyjaciółka .
- Hej . Porozmawiamy na 5 minut ? – Spytała Kasia .
- Czego chcesz ? – Spytała Patrycja .
- Tęsknie za tobą ! Proszę , daj mi jeszcze jedną szansę ! – Powiedziała .
- Przykro mi , ale myślę że to już nie ma sensu . – Odpowiedziała .
Kasia zalała się łzami .
- Proszę , nie rób mi tego ! – Krzyknęła , biegnąc za nią .
Jednak i błagania na nic się nie zdały . Wtedy Kasia bez namysłu upadła , na ziemię i zaczęła płakać . Zauważył ją kolega z klasy . Podbiegł do niej i przytulił ją .
- Daj sobie z nią już spokój , nie warto tak się męczyć . – Powiedział .

- Nie mogę jej stracić ! – Krzyknęła .
Spojrzała , na idącą już daleko Patrycję . Wyciągnęła dłoń w jej kierunku , usiłując się wyrwać z objęć chłopaka .
- Nie odchodź ! Nie zostawiaj mnie ! – Wyszeptała cicho .
Tego wieczoru Patrycja , również była załamana . Dla niej ważny był jedynie jej były chłopak , przed którym próbowała ją ochronić Kasia . Znalazła w łazience paczkę żyletek . Zamknęła się w swoim pokoju . Zaczęła ciąć skórę , ostrymi krawędziami żyletki . Przez chwilę miała wątpliwości , ale postanowiła szybko ze sobą skończyć . Krwi było coraz więcej , przecinała sobie żyły . W nocy zabrała ją karetka . Lekarze , z trudem ocalili jej życie . Mimo to Patrycja wciąż była w ciężkim stanie . Kiedy wyszła ze szpitala powoli , wszystko wracało do normy . Jednak kiedy pewnego dnia , zauważyła Dominika z inną dziewczyną , jej ból powrócił z jeszcze większą siłą . Kasia mieszkała blisko Patrycji , zauważyła ją płaczącą , siedziała sama w piaskownicy . Podeszła do niej niepewnie .
- Proszę , obiecaj mi że nigdy więcej tego nie zrobisz ! – Powiedziała .
- Zostaw mnie i tak już nie uratujesz naszej przyjaźni . To koniec , pogódź się z tym wreszcie . – Powiedziała , odpychając ją od siebie .
Wtedy Patrycja , była już na skraju wytrzymałości . Zaczęła zadawać się z podejrzanym towarzystwem . Zaczęła palić , pić i ciąć się żyletkami . Po jakimś czasie , była już tylko wrakiem człowieka .
- Proszę cię , przestań to robić ! – Powiedziała Kasia , spotykając ją
na ulicy .
- To moja sprawa , nie wtrącaj się . – Powiedziała Patrycja .
- Nigdy cię nie zostawię ! – Powiedziała .
- Odejdź , nie chce cię znać . – Odrzekła Patrycja .
Po kilku dniach Patrycji , znacznie się pogarszało . W końcu nie mogła już wytrzymać . Jej ukochany chłopak , którego tak kochała zakochał się w innej . Na to nie pomagały żadne tabletki , alkohol , ani żyletki . To był już kres jej wytrzymałości . Pewnego dnia dziewczyna wyszła na spacer . Na dworzu było zimno . Dziewczyna poszła na most . Spojrzała na wzburzoną wodę . Wiatr wiał dość mocno . Wspięła się na barierkę . Było naprawdę wysoko , a na dole było pełno skał . W końcu dziewczyna zamknęła oczy i puściła się barierki . Zeskoczyła . Jej ciało znalazł , łowiący przy brzegu rybak . Nie miała szans przeżyć tego upadku . Jej pogrzeb odbył się kilka dni później . Kiedy ją pochowali , Kasia siedziała nad jej grobem , cały czas płacząc .

- Kiedyś obiecałaś , że mnie nigdy nie zostawisz i co teraz ? – Wyszeptała , gorzko płacząc nad jej grobem .
Zauważyła to matka Patrycji . Nigdy tak za bardzo jej nie lubiła , ale dziś wyjątkowo starała się ją pocieszyć , choć sama była załamana . Po kilku dniach Kasia , wciąż nie mogła się otrząsnąć z śmierci Patrycji . Miała nadzieje , że to tylko sen , z którego zaraz się obudzi . Jednak to nie był zły sen , tylko rzeczywistość . Tak bardzo za nią tęskniła , każdy dzień przepłakiwała w samotności . Zagubiła się , nie wiedziała co ma ze sobą zrobić , nie mogła znaleźć sobie miejsca w życiu . Nic nigdy już , nie będzie dla niej takie same . Postanowiła odejść . Pewnego dnia , kupiła paczkę żyletek . Poszła w ciche , puste miejsce . Próbowała wiele razy , jednak nie miała odwagi tego zrobić . Nagle ktoś złapał ją za rękę i wyrwał jej żyletkę z dłoni . To był ten chłopak , Patryk .
- Nie popełniaj tego samego błędu i nie odbieraj sobie życia . – Powiedział do zapłakanej dziewczyny .
- Nie potrafię tak żyć ! – Powiedziała .
- Wierze w ciebie ! Wierze , że dasz radę ! – Odrzekł .
Patryk pocałował ją , a wtedy dziewczyna zdała sobie sprawę , że komuś
naprawdę na niej zależy . Straciła przyjaciółkę , ale zyskała miłość , której nie chciała za nic stracić .34

Ola i Monika – dwie przyjaciółki.

Były dwie przyjaciółki , Monika i Ola . Przez wiele lat się przyjaźniły . Były nierozłączne , zawsze razem . Prawie jak siostry . Jednak któregoś dnia coś się wydarzyło , coś co zniszczyło ich przyjaźń . Ola zakochała się w Dominiku . Zaczęła zapominać o przyjaciółce . Liczył się tylko on  . Więź między dziewczynami , zaczęła się przepalać . Jednak Monika , była bardzo przywiązana do Oli . Postanowiła walczyć , za wszelką cenę . Starała się jak mogła , ale z każdym dniem traciła nadzieje . Pokłóciła się z przyjaciółką . Próbowała ją przed nim chronić . On kochał tylko siebie , a Ola była zaślepiona . Monika często płakała . Nie umiała pogodzić się z wyborem Oli . To nie mogła być prawda . Przyjaźń zniszczył jeden chłopak . Monika codziennie , przychodziła w to miejsce , gdzie się często spotykały . Miała nadzieje , że ktoś jeszcze na nią czeka . Bez przerwy chodziła po mieście , nie mogąc znaleźć sobie miejsca . To bardzo bolało . Stracić tak ważną dla siebie osobę , w krótkim czasie . Łzy nie pomagały . Smutek narastał z każdym dniem . Monika chciała dobrze dla Oli , ale jak zwykle wszystko się zepsuło . Ola znalazła nowych przyjaciół , z którymi była szczęśliwa . Monice brakowało rozmów z Olą , nawet zwykłego cześć . Codziennie przeglądała sms i wiadomości , które pisały całymi godzinami . Ola porzuciła przyjaciółkę , dla chłopaka i nowego towarzystwa . Po kilku miesiącach , Monika znalazła w szkolnej łazience zapłakaną Olę . Chłopak , w którym się zakochała , zostawił ją . Monika starała się pocieszać Olę , tak jak tylko mogła , jednak bez skutku . 
- Chciałam cię przed nim chronić . – Powiedziała do Oli . 
- Ja go kocham ! – Płakała . 
Mijały dni , a dziewczyny wciąż się do siebie nie odzywały . Monika wierzyła w to , że pogodzi się z Olą . Jednak ona nie myślała o przyjaźni , tylko o śmierci . Bardzo to przeżyła . Nie zwracała uwagi , na Monikę . Ola robiła wszystko by go odzyskać . Jednak to nic nie dawało . Monika pewnego dnia spotkała Olę , wracała ze szkoły . Nie była jednak sama . Razem z nią szła jej nowa przyjaciółka. 
- Hej . Porozmawiamy chwilkę ? – Spytała Monika . 
- Czego chcesz ? – Spytała Olę . 
- Tęsknie za tobą ! Proszę , daj mi szansę ! – Powiedziała . 
- Przykro mi , ale myślę że to już nie ma sensu . – Odpowiedziała . 
Monika zalała się łzami . 
- Proszę , nie rób mi tego ! – Krzyknęła , biegnąc za nią . 
Jednak i błagania na nic się nie zdały . Wtedy Monika bez namysłu upadła , na ziemię i zaczęła płakać . Zauważył ją kolega z klasy . Podbiegł do niej i przytulił ją . 
- Daj sobie z nią spokój , nie warto tak się męczyć . – Powiedział . 
- Nie mogę jej stracić ! – Krzyknęła .
Spojrzała , na idącą już daleko Olę . Wyciągnęła dłoń w jej kierunku , usiłując się wyrwać z objęć chłopaka . 
- Nie odchodź ! Nie zostawiaj mnie ! – Wyszeptała cicho . 
Tego wieczoru Ola , również była załamana . Dla niej ważny był  jej były chłopak , przed którym próbowała ją ochronić Monika . Znalazła w łazience paczkę żyletek . Zamknęła się w pokoju . Zaczęła ciąć skórę , ostrymi krawędziami żyletki . Przez chwilę miała wątpliwości , ale postanowiła szybko ze sobą skończyć . Krwi było coraz więcej , przecinała żyły . W nocy zabrała ją karetka . Lekarze , z trudem ocalili jej życie . Mimo to Ola wciąż była w ciężkim stanie . Kiedy wyszła ze szpitala powoli , wszystko wracało do normy . Jednak kiedy pewnego dnia , zauważyła Dominika z inną dziewczyną , jej ból powrócił z jeszcze większą siłą . Monika mieszkała blisko Olii , zauważyła ją płaczącą , siedziała sama. Podeszła do niej niepewnie . 
- Proszę , obiecaj mi że nigdy więcej tego nie zrobisz ! – Powiedziała . 
- Zostaw mnie i tak już nie uratujesz naszej przyjaźni . To koniec , pogódź się z tym . 
- Powiedziała , odpychając ją od siebie . 
Wtedy Ola , była już na skraju wytrzymałości . Zaczęła zadawać się z podejrzanym towarzystwem . Zaczęła palić , pić i ciąć się żyletkami . Po jakimś czasie , była już tylko wrakiem człowieka . 
- Proszę cię , przestań to robić ! – Powiedziała Monika , spotykając ją na ulicy . 
- To moja sprawa . – Powiedziała Ola . 
- Nigdy cię nie zostawię ! – Powiedziała . 
- Odejdź , nie chce cię znać . – Odrzekła Ola .
Po kilku dniach Oli , znacznie się pogarszało . W końcu nie mogła już wytrzymać . Jej ukochany chłopak , którego tak kochała zakochał się w innej . Na to nie pomagały żadne tabletki , alkohol , ani żyletki . To był już kres jej wytrzymałości . Pewnego dnia dziewczyna wyszła na spacer . Na dworzu było zimno . Dziewczyna poszła na most . Spojrzała na wzburzoną wodę . Wiatr wiał dość mocno . Wspięła się na barierkę . Było naprawdę wysoko , na dole było pełno skał . W końcu dziewczyna zamknęła oczy i puściła się barierki . Zeskoczyła . Jej ciało znalazł , łowiący przy brzegu rybak . Nie miała szans przeżyć tego upadku . Jej pogrzeb odbył się kilka dni później . Kiedy ją pochowali , Monika siedziała nad jej grobem , cały czas płacząc . 
- Kiedyś obiecałaś , że mnie nigdy nie zostawisz i co teraz ? – Wyszeptała , płacząc nad jej grobem . 
Zauważyła to matka Oli . Nigdy tak za bardzo jej nie lubiła , ale dziś wyjątkowo starała się ją pocieszyć , choć sama była załamana . Po kilku dniach Monika , wciąż nie mogła się otrząsnąć z śmierci Oli . Miała nadzieje , że to tylko sen , z którego się obudzi . Jednak to nie był zły sen , tylko rzeczywistość . Tak bardzo za nią tęskniła , każdy dzień przepłakiwała w samotności . Zagubiła się , nie wiedziała co ma ze sobą zrobić , nie mogła znaleźć miejsca w życiu . Nic nigdy już , nie będzie dla niej takie same . Postanowiła odejść . Pewnego dnia , kupiła paczkę żyletek . Poszła w ciche , puste miejsce . Próbowała wiele razy , jednak nie miała odwagi tego zrobić . Nagle ktoś złapał ją za rękę i wyrwał jej żyletkę z dłoni . To był ten chłopak , Patryk . 
- Nie popełniaj tego samego błędu i nie odbieraj sobie życia . – Powiedział do zapłakanej dziewczyny . 
- Nie potrafię tak żyć ! – Powiedziała .
- Wierze w ciebie ! Wierze , że dasz radę ! – Odrzekł . 
Patryk pocałował ją , a wtedy dziewczyna zdała sobie sprawę , że komuś 
naprawdę na niej zależy . Straciła przyjaciółkę , ale zyskała miłość , której nie chciała za nic stracić..

Nic nie było w stanie ich rozdzielić.

Jej życie się odmieniło. Chciała zacząć wszystko od nowa. Nie martwić się tym, co było kiedyś. Rodzice często z nią rozmawiali i wspierali ja. Przyjaciele zawsze próbowali jej pomóc. W szkole miała dobre oceny. Nikt nie wytykał jej palcami. Nie mieli nic, co mogli by jej zarzucić. Dawno już nie pamiętała o swojej dawnej miłości.
Nie miała już problemów. Była wesoła. I nagle… napisał do niej. Zatęsknił. Olewała go, bo nie chciała znów tego przechodzić. On był jednak bardzo przekonujący. Dała mu drugą szansę, ale nie chciała bardzo się wiązać. Nie był teraz na pierwszym miejscu jak kiedyś. Nie chciała na razie nikomu o tym mówić.
Po jakimś czasie postanowiła się z nim spotkać. Nie było to trudne, bo mieszkali nie daleko siebie. On chciał jednak za wiele na pierwsze spotkanie, ale czuł coś do niej. Nie pamiętał jak ja skrzywdził a teraz sam czuł się jak ona. Urwali kontakt.
Czuła się podle. Była smutna. Postanowiła więc napisać do niego. Ucieszył się. Spotkali się. Powiedziała mu, że czuje się źle po tym, jak go potraktowała. Przeprosiła go. Pocałował ja w policzek. Wyznali sobie miłość. Byli najlepszymi przyjaciółmi a także najtrwalsza parą. Nic nie było w stanie ich rozdzielić.