Czym jest tęsknota ?

Pustką, zwyczajna pustką noszona i w glowie i w sercu, nie pozwalajaca normanie funkcjonowac, normanie myslec, zasypiac, patrzec na swiat z usmiechem… Kazdy z nas za czyms teskni. Z jednej strony jest to piekne uczucie, poniewaz pokazuje nam jak wiele cos lub ktos dla nas znaczy, ale z drugiej sprawia ogromny bol… Tesknimy kazdego dnia, za miejscem, za uczuciem, za byciem kims kim kiedys bylismy, za przeszloscia, za mlodoscia, za tym co juz nigdy nie wroci badz zniknelo na chwile, tesknimy za deszczem w upal, za sloncem podczas ulewy. Tesknimy za ludzmi, czasami nawet bedac obok nich… Kiedy to nawet sama mysl o rozstaniu powoduje tesknote, im blizej do pozegnania czas w magiczny sposob przyspiesza, kazde slowo, kazdy gest, kazdy pocalunek zaczyna byc niezapomnianym, kiedy to ostatnie spojrzenie, ostatni widok zanim ktos zniknie za horyzontem zaczyna byc tym, ktory utkwi nam w pamieci byc moze i na cale zycie. Rytm bicia serca, oddech, zapach to wszystko to o czym sie nie zapomina, zaczym tak bardzo sie teskni, kazdej nocy, kazdego dnia, przed oczami ten sam obraz, ostatnie spojrzenie… Czas nagle zwalnia, wrecz sie zatrzymujac, swiat przestaje istniec, liczy sie tylko jedno, ponowne spotkanie, ponowne uczucie ciepla, bliskosci, bezpieczenstwa, a kiedy juz do niego dojdzie nagle kazda chwila zaczyna miec inne znaczenie, inna wartosc, chcemy by trwala wiecznie, a wtedy mija ona najszybciej, nie wazne czy to jest 5 minut, godzina, tydzien, rok, szczescie przemija tak szybko, nim zdazymy sie zorientowac jak bardzo szczesliwi bylismy… Nigdy nie jestesmy wstanie zrozumiec jak wiele cos dla nas znaczy majac to caly czas przy sobie, dopiero kiedy to stracimy, zaczniemy tesknic, doceniac… Kazdy czytajac to na pewno bedzie myslal o czyms innym, podkladajac pod moje slowa swoje wlasne historie, nie wazne czy tesknimy za miloscia, przyjaznia, rodzina, wolnoscia, ojczyzna, bajkami z dziecinstwa, nie wazne czym jest to za czym tesknisz, wazne jest zebys zrobil wszystko, wszystko co tylko mozesz by odnalzezc sposob, by znalzc sie tam gdzie chcesz byc, odzyskac to co stracone, ponownie pocalowac, spojrzec w oczy, poczuc to czego pragniesz, masz czas, zrob to poki go masz, nie czekaj, nigdy nie wiesz kiedy on sie skonczy, a moze skonczyc sie w kazdej chwili, w kazdej sekundzie Twojego zycia..

tumblr_mvurt8wlrj1ra4u9mo1_500

Czym jest samotność..

Samotność jest emocjonalnym stanem, który każdy odczuwa głęboko w sobie. Najczęściej przeżywają ją osoby opuszczone przez przyjaciół, nieszczęśliwie zakochane albo ci, którzy nie mają własnej rodziny lub stracili kogoś bliskiego. Samotność jest zwykle przygnębiająca, jednak niektórzy świadomie wybierają życie w odosobnieniu, rezygnując z towarzystwa dla wyższych celów.
Nie istnieje żadne tak mocno niszczące duszę uczucie niż samotność. Sprawia, że człowiek nie ma chęci do życia i unika kontaktu z ludźmi ze strachu przed odrzuceniem. Samotność sprawia, że mamy niską samoocenę.
Samotność zmusza do refleksji, ale niestety dużo osób przez to popada w depresję.
Owszem, samotność nieraz jest potrzebna, żeby sobie wszystko przemyśleć, poukładać w głowie, ale nie na dłuższą metę.
Niektórzy już tak po prostu.. wolą tą samotność, ponieważ w jakiś sposób przyzwyczaili się już do tego, że są sami i.. już nie chcą tego zmieniać. Chociaż czy aby na pewno? Może jednak chcą to zmienić, ale boją się? Niektórzy myślą, że są samowystarczalni.. Ale to nie prawda. Każdy człowiek potrzebuje bliskości drugiej osoby. Każdy człowiek potrzebuje rozmowy. To jest najważniejsze. Człowiek samotny to człowiek nieszczęśliwy. Czujemy wtedy ogromną pustkę. Czasem to zamknięte koło, bo zamykamy się na świat, a wtedy i świat na nas. Ale tego nie rozumiemy i czujemy złość i pogrążamy w samotnych myślach. Ale ja wierzę, że są ludzie podobni, trzeba tylko cierpliwości. Ludzie samotni? Pozostają oni w czterech ścianach, nie szukając wsparcia i przyjaźni wśród ludzi.
Nie jesteśmy stworzeni by być samym, lecz by się jednoczyć się i przebywać w towarzystwie.
Samotność jest wytworem nas-ludzi. To my ją stworzyliśmy poprzez swoją znieczulicę, brak szacunku i wdzięczności, i my ją ciągniemy nie zważając na konsekwencje. Przykre jest także to, że człowiek znajduje pocieszenie i wierność wśród czworonożnych przyjaciół, a nie drugiej osoby. Gdybyśmy się rozejrzeli, na pewno spostrzeglibyśmy osoby samotne, które nas potrzebują. Nie trzeba robić zbyt wiele, żeby taką osobę uszczęśliwić, po prostu wystarczy przy niej być. Czy to dużo?
Powinniśmy być czułymi na ludzką krzywdę i starać się zapobiegać samotności. Wtedy możemy mieć nadzieję, że w przyszłości ktoś ofiaruje nam taką pomoc i wsparcie w podobnej sytuacji. Przecież nikt nie jest prorokiem we własnej przyszłości. Rozejrzyj się dookoła i wyciągnij pomocną dłoń.

tumblr_n72wouUR6B1tyayizo1_500

Przyjaźń wydłuża życie

Jestem pewna, że przyjaźń przedłuża życie. A to dlatego, że większości problemów nie musimy przeżywać sami, możemy się przed kimś wygadać, wyżalić. Mniej energii zużywamy na walkę. Jeśli ktoś idzie przez życie sam, wymaga to od niego większego wysiłku. A kiedy poczuje się gorzej, nikt nie poniesie mu plecaka, nie poda kubka wody…(…) W przyjaźni obowiązuje szczerość, a nie manipulacja, omijanie problemów. To jest relacja, w której nie ma miejsca na wzajemny lęk.”
(Ewa Woydyłło)

Przyjaźń… Czasem tak sobie myślę, że przyjaźni nie czuje się wyraźnie dopóki nie ma takiej potrzeby. Czasem można być daleko od siebie, bardzo daleko, a jednak kiedy upada się lub wznosi z radością do chmur, potrzebny jest przyjaciel. Właściwie przyjaźń to najważniejsze co jest człowiekowi w życiu potrzebne. Nie ma prawdziwej trwałej miłości u której podnóża nie ma przyjaźni, ale miłość to inne uczucie. Przyjaźń jest czymś rzadkim a jednocześnie najwartościowszym w życiu. Wierzę w przyjaźń między mężczyzną i kobietą, wierzę w przyjaźń między kobietami. Wierzę, bo wiem, przeżywam i doświadczam. To prawda, że są w życiu takie chwile, w których człowiek ma ochotę uciec na bezludną wyspę i nie widzieć ludzi, nikogo. Tak, są takie chwile, ale one mijają. Zwyczajnie, trzeba w życiu ograniczyć do minimum spotykanie ludzi, z którymi nam nie po drodze. Szkoda czasu na znajomości z musu, bo tak wypada, bo powinno się itd. Życie jest zbyt krótkie by rozmieniać czas na drobne. Dlatego cieszę się, że mogę powiedzieć o kimś „moja przyjaciółka”.

***
przyjacielowi
można powiedzieć wszystko
nawet najgorszą prawdę
bo w przyjaźni nie ma miejsca
na wzajemny lęk
lżej iść przez życie
kiedy można
pośmieć się i popłakać razem
osobno choć blisko
przyjacielowi można życzyć
szczęścia całkowitego
bez podtekstów i zobowiązań
tak po prostu czysto
i prosto z serca
przyjacielowi
dziękuje się
tak po prostu
że jest…
656565

Czego nienawidzisz u ludzi?‎

• Nienawidzę tego, że są tak nietolerancyjni. Jak można wyśmiać innego człowieka tylko dlatego, że czymś się wyróżnia w tłumie? Przecież to chore. A osoby o innym kolorze skóry? Czym sobie zawiniły, że niejednokrotnie są wyzywane? Ludzie o innej wierze? Ludzie o innej orientacji seksualnej? To ich życie. Dlaczego ktoś potrafi się z nich śmiać przez takie coś? Dla mnie to nie jest normalnie. Przecież każdy powinien oceniać innych po tym co ma w sercu a nie po tym jak wygląda czy do kogo się modli.
• Nienawidzę tego, że są tak fałszywi.Jak można mówić komuś, że się go lubi i w ogóle a za plecami go wyśmiewać z innymi? To beznadziejne. A później się wszyscy dziwią, że tacy ludzie nie potrafią już zaufać tak jak kiedyś. Nie łatwiej porozmawiać z taką osobą szczerze? Powiedzieć jej, że wcale nie ma się ochoty spędzać z nią tak dużo czasu. Zaboli, ale na pewno mniej niż świadomość, wyśmiewa się tą osobę za plecami.
• Nienawidzę ludzi, którzy decydują się na „wychowanie” dzieci skoro wcale nie są na to gotowi. Czy oni nie widzą, że tylko tym wyrządzają dziecku krzywdę? Co z tego wychodzi? Nienawiść do dziecka, obwinianie go o to, że się pojawiło i zniszczyło ich związek a nawet i patologia. Jak można uderzyć swoje dziecko? Nie rozumiem tego.
• Nienawidzę ludzi, którzy uważają się za kogoś lepszego tylko dlatego, że mają pieniądze. One nie czynią z nas nikogo lepszego przecież. Wszyscy jesteśmy tacy sami. Liczy się to co mamy w sercu. To po tym można poznać wartość człowieka.
• Nienawidzę tego, że są tak bezlitośni. Potrafią ranić i słowami i czynami. Jak można kogoś uderzyć? Jak można znęcać się nad słabszymi?
• Nienawidzę tego, że nie raz są tak niewdzięczni. Uważają, że im się wszystko należy i nawet głupiego „dziękuję” nie potrafią powiedzieć.
• Nienawidzę tego, że nie patrzą na serce drugiego człowieka tylko na jego wygląd.
• Nienawidzę tego, że potrafią obgadywać wszystkich dookoła a swoich wad nie potrafią dostrzec.
• Nienawidzę gdy człowiek bawi się uczuciami innych. Przecież ludzie to nie zabawki! Nie zapominajmy o tym.
• Nienawidzę tego, że w ludziach zanika jakakolwiek wrażliwość na krzywdę innych. To przecież nie doprowadzi do niczego dobrego.
• Nienawidzę tego, że tak często pozwalają abyśmy się do nich przywiązali a później odchodzą.
• Nienawidzę gdy ktoś wymyśla sobie wielkie problemy i choroby psychiczne. To wcale nie jest zabawa. Z głupoty uzależnicie się od żyletki i będziecie mieli zniszczone ciało do końca życia.. No, ale przecież nikt mnie nie posłucha. Ale mam takie pytanie do wszystkich, którzy się tną przez nudzę i wymyślone problemy. Zastanawialiście się kiedyś nad tym, że osoby, które mają powody do samookaleczania się, patrząc na Was mogą poczuć się troszkę urażone? Wiem, że niektórych boli to. A szczególnie wtedy, że przez Was osoby z problemami są wyśmiewane bo z góry jest założone, że i oni tną się dla szpanu czy wymyślają sobie problemy01qad.

Kolejny smutny dzien .

Pewnego dnia wracam ze szkoły. Miałam kolejny straszny dzień. Jestem gotowa się poddać. Weszłam do swojego pokoju, zamknęłam drzwi, i wyjęłam swój własny napisany list samobójczy. Przepisywałam w kółko i w kółko, i w kółko. Wyjęłam żyletkę i chciałam się pociąć po raz ostatni. Chwyciłam butelkę z tabletkami i połknęłam je wszystkie. Położyłam się, trzymając list na klatce piersiowej i zamknęłam swoje oczy po raz ostatni. Kilka godzin pózniej, mój młodszy braciszek puka do moich drzwi i mówi mi, że obiad jest gotowy. Nie odpowiadam, więc brat wchodzi do mnie. Zobaczył mnie leżącą na łóżku i pomyślał, że pewnie śpię. Powiedział o tym mojej mamie. Moja mama wchodzi do pokoju i próbuje mnie obudzić. Nagle, zauważa coś dziwnego. Wzięła kartkę z mojej klatki piersiowej i przeczytała. Zaczęła szlochać, kiedy starała się mnie obudzić. Zaczęła krzyczeć moje imię. Mój brat, był tak zdezorientowany, że pobiegł do naszego ojca i powiedział mu… : „Mama płaczę, a siostra nie chce się obudzić”. Tata pobiegł do mojego pokoju. Spojrzał na swoją płaczącą żonę, wziął od niej list i usiadł koło mojego martwego ciała. Pogniótł list i zaczął krzyczeć. Krzyczy i rzucił czymś o ścianę. Następnie upada na kolana i zaczyna płakać. Mama czołgami się do niego i przytula go, razem płacząc. Następnego dnia w szkole, zostaję to ogłoszone. I mój dyrektor, mówi wszystkim o moim samobójstwie. Wystarczy tylko kilka sekund, żeby wszyscy posmutnieli i zamilkli. Każdy się obwinia. Nauczyciele, wmawiają sobie, że było dla mnie za surowi. Popularne dziewczyny, myślą o tych wszystkich rzeczach, na których na mnie powiedziały. Chłopak, który mnie drażnił i wyzywał, nienawidzi siebie za to, że wcześniej mi nie powiedział, jaka jestem piękna. Moi przyjaciele? Zaczęli szlochać, zastanawiając się, jak mogli nie zauważyć, że coś było nie tak, i że mi nie pomogli jak nie było jeszcze za późno. A moja najlepsza przyjaciółka? Jest zaskoczona. Nie może w to uwierzyć. Ona wiedziała, co przeżywałam, ale nigdy nie wiedziała, że to było, aż takie złe… To było na tyle złe, aby to zakończyć. Ona nie płacze, ona nic nie czuje. Ona wstaję, wychodzi z klasy i po prostu upada na podłogę. Drży, krzyczy, ale nie płacze. 

Jaka jest najważniejsza lekcja życia otrzymana przez Ciebie?‎

Nie ufaj za szybko…

Spotykamy człowieka.
Wydaje nam się być bardzo szczery i godny zaufania.
Zbliżamy się do siebie.
Zaczynamy powierzać mu nasze sekrety, marzenia, problemy.
I w końcu ta osoba zadaje nam największy cios.
Zdradza…
Rozpowiada wszystkim to, co my powiedzieliśmy jej.
Rani nas.
Czujemy ból, obrzydzenie.
A czy tego człowieka to interesuje.?
W jakiś sposób porusza.?
Nie.
Bo jest bezduszny i bezuczuciowy.

I zadajemy sobie pytanie.
A może to nasza wina.?
Może to sami do tego doprowadziliśmy.?
Może za szybko zaufaliśmy… 

Jakie jest wegłóg Ciebie największe kłamstwo ?

To dziwne. Składać sobie przysięgę. Obiecywać. I jaki to ma sens? Uciekasz. Zostawiasz. Ranisz. Nie masz pojęcia co w tedy mogę poczuć. A przecież tak kochałeś. Mieliśmy być razem w dobrych i złych chwilach. Pamiętasz? Ja pamiętam to dokładnie.
Nie możesz zostać bo co? Już Ci się nie podobam? Mam inny charakter? Nie wiesz, że ludzie się zmieniają? Przecież mnie znasz. I to nie od dziś. Oddalamy się od siebie każdego pierdolonego dnia. A to nie ma działać w inną stronę? Przypomnij sobie te nocne rozmowy, sms-y. Nie szkoda Ci? Na prawdę nie masz uczuć? Mówiłeś, że kochasz a teraz każesz mi spierdalać? Haa… Żałosne. A znasz to uczucie jak ktoś wyrywa ci serce z klatki piersiowej? Odcina kawałek twojego serca i wkłada je na miejsce jak gdyby nigdy nic a odcięty kawałek wyrzuca za siebie. Nie? Nie wiesz jak to jest? Bo ja się tak właśnie czuje, gdy mówisz mi, że to wszystko nie ma sensu. A przecież każdy nam zazdrościł. Byliśmy parą idealną. A teraz to wszystko nie ma już kurwa sensu? SPÓJRZ.
Tyle osób przeżywa takie rozstania a jednak wracają do siebie bo się kochają. To uczucie tkwi w nich jak pierdolona drzazga. Tylko, ze jest to miłe. Zobacz. Oni jednak maja uczucia. A Ty nie możesz?

Co gorsze ból psychiczny czy ból fizyczny ?

Zdecydowanie ból psychiczny.
Z bólem fizycznym możemy sobie poradzić.
Możemy wziąć na niego tabletki.
Możemy się z nim przyswojowo ”przespać”.
Taki ból jest do uleczenia.
Natomiast ból psychiczny pozostaje z nami do końca życia.
Nigdy o nim nie zapomnimy
Nigdy nie uleci nam z pamięci.
Zawsze jakaś jego cząstka będzie w naszej podświadomości.
Będziemy o nim pamiętać.
Zadaje nam rany, których nie da się wymazać.
Można jedynie go złagodzić.
Czym.?
Bliskością.
Bliskością innych osób.
Bliskością ukochanej osoby.
Zaufanej osoby.
Tylko ona może nam pomóc.
Sprawić, że choć na chwilę o nim zapomnimy.
Że choć na chwilę się od niego uwolnimy. 

Wspomienia …

A ja znowu go widziałam.
Przeszedł obok mnie obojętnie.
Nawet na mnie nie spojrzał.
Zaszyłam się w kącie.
A on nawet drgnął,żeby zapytać co mi jest.
Obiecywał,że mnie nie zostawi.
A teraz?
Teraz już się nawet nie znamy.
Nie pamięta jak mam na imię.
Może miał wypadek i nic nie pamięta?
Ale…
Przecież cały czas na nią patrzy.
Patrzy na nią od 4 klasy podstawówki.
Pamietam jak mu pomagałam.Ale on nie zdobył się na odwage,żeby do niej zagadać.
Chciałam mieć przyjaciela.Tak jak w filmach.Być może oczekiwałam zbyt wiele.
Zostawił,nawet się nie odezwał.Cały świat stał się obojętny.
Człowiek,którego uważałam za skarb odszedł,zapomniał.
Popatrzyłam na niego pełna goryczy ostatni już raz.
I wróciłam do nałogu.Ah.Życie?Ktoś mi wspominał w minionych latach,że będzie jeszcze gorzej.A ja.Ja wierzyłam,że życie przynosi radość,szczęście.Wszystko co dobre.Jednak jestem tylko człowiekiem,pomyliłam się.
Pomyliłam się co do ludzi.
Mam się nie przejmować?Przecież jest tylu ludzi na ziemi,a ja przejmuję się jedym.
Przejmuję się tylko nim jedynym,bo na nim tak mi zależało. 

Śmierć to najlepsze wyjście

To mial być zwyczajny dzień. Stała przed lustrem malując swoje rzęsy gdy zadzwonił telefon. Dzwoniła jej przyjaciółka oznajmiając że właśnie idzie do szkoły a przed nią stoi jej chłopak i obściskuje się z jakąś laską. Dziewczyna na początku nie mogła uwierzyć w to co usłyszała lecz po chwili zaczęło jej się to składać w całość. Chłopak już od dłuższego czasu nie okzywał jej uczuć. Nie widywali się tak częstko jak kiedyś, nie pisał już do niej takich słodkich rzeczy jak choćby miesiąc temu… Nie wiedziała co się stało.
Usiadła na podłodze i zaczęła płakać. Rozmazała się, więc musiała malować się jeszcze raz, a co za tym idzie- spóźniła się do szkoły.
Gdy weszła do klasy bez słowa wszyscy się zdziwili bo była pilną uczennicą i zawsze starała się tłumaczyć swoje spóźnienia. Na przerwie większość osób pytało co się stało ale ona milczała. Przyjaciółka pokazała jej zdjęcia chłopaka z tajemniczą blondynką a dziewczynie znów po policzku popłynęła łza. W pewnym momencie zobaczyła na korytarzu swojego chłopaka. Ruszyła w przeciwną stronę lecz ten dogonił ją i złapał za rękę. Zapytał czemu odwróciła się jak go zobaczyła ale ta bez słowa uderzyła go w twarz po czym odeszła. Chłopak nie wiedział co się dzieje wiec udał się do jej przyjaciółki żeby mu to wytłumaczyła. Nie dowiedział się jednak niczego.
Cały dzień załamany szukał swojej ukochanej ale nigdzie jej nie było.
Dziewczyna siedziała pod jednym z drzew w parku gdzie zawsze przychodziła jak miała zły dzień. Ostatnio przebywała tam bardzo często. Zdziwiła się kiedy zobaczyła swojego chłopaka zmierzającego w jej stronę. Chciała odejść ale nie pozwolił jej. Złapał za rękę i chciał przytulic ale ona odsunęła się i pokazała mu zdjęcie. Chłopak zaniemówił. Nie wiedział skąd je wzięła ale chciał jej to wytłumaczyć. Powiedział dziewczynie że to tylko koleżanka i że nie ma czym się przejmować ale ona nie wierzyła. Cała zapłakana pobiegła do domu i wtuliła się w kołdrę. Nie wiedziała co ma ze sobą zrobić.
Przez kilka dni nie było jej w szkole. Nie wychodziła wgl z domu. Siedziała przed telewizorem oglądając durne filmy i pijąc gorącą herbatę.
Siedząc tak do jej mieszkania wszedł jej chłopak. Zapmniała wyjąć kluczy z doniczki na klatce schodowej gdzie zawsze leżały. Usiadł koło niej i pocałował w rękę. Wyznał żę już dłużej nie zniesie tego że nie odzywa się do niego. Oznajmił że bardzo ją kocha i nie chce jej stracić. Po dłuższych wyznaniach dziewczyna dała mu szansę.
Nie nacieszyła się długo bo już następnego dnia spotkała jej najlepszą przyjaciółkę ramionach młodzieńca. Nie mogła w to uwierzyć. Ta gdy zobaczyła że została przyłapana wyznała jej całą prawdę czyli to że kocha jej chłopaka, po czym obydwoje odeszli. Załamana dziewczyna wróciła do domu. Usiadła na krześle w kuchni i połknęła całe pudełko tabletek.
Tego samego wieczru do jej mieszkania przyszedł chłopak by przeprosić ją ale było już za późno. Zobaczył ciało swojej martwej dzieczyny na ziemi. Płakał bo nie było już ratunku dla niej.