Uczucie zżerające od środka.

To uczucie wchodzi we mnie niczym mały robak do zdrowego, pięknego jabłka, które rośnie na drzewie. Ma przed sobą tyle marzeń, tyle snów i wszystko wydaje się być takie realne i proste… do momentu, kiedy robak zaczyna wyniszczać wszystko od środka. Na początku jakby trochę nieśmiało, delikatnie. Zupełnie jakby nie chciał, aby ktokolwiek zauważył, że on tam jest… ale rośnie w siłę i czuje się co raz bardziej pewny. Powoli gubi marzenia, sny, plany, a rzeczywistość staje się co raz bardziej trudna. Jabłko powoli marnieje, staje się kruche, brzydkie i upada samotnie na ziemię… nie ma już przed sobą żadnych planów, marzeń, bo tak naprawdę wszystko zostało zabrane… przez robaka. Można usłyszeć tylko pusty śmiech, bo to jabłko nigdy nie było tym kim chciało zostać… zawsze się trochę różniło, może było za bardzo delikatne?
Ja czasami właśnie tak się czuję. Poczucie, że tak naprawdę nie pasuję do tego świata weszło do mnie tak powoli. Na początku starałam się z nim walczyć. Przecież robiłam wszystko, aby stać się taka jak cała reszta, ubierać się tak samo, myśleć, chodzić w te same miejsca i spotykać się z tymi samymi ludźmi. Oglądać te same filmy i słuchać tej samej muzyki, ale nie mogłam… aż może w końcu upadłam z tego drzewa i mam teraz świadomość, że tak naprawdę nigdy nie będę tym kim pragnę.
Nawet całkiem tak niedawno temu pisałam tu, że marzę o tym, aby spotkać mężczyznę swojego życia, zakochać się, urodzić dziecko i zamknąć się w domu z pieluchami i tym mężczyzną. Pisałam, że wtedy osiągnę pełnię szczęśliwa, ale nie… zrozumiałam, że ja tak naprawdę tego nie pragnę. To wszystko zostało narzucone mi poprzez moje konserwatywne środowisko. Ciotki, które ciągle pytają się o mojego chłopaka, matka, która w sumie już odlicza czas do pojawienia się wnuka. Pytania ojca czy kogoś mam… teksty koleżanek i ich opowiadanie o swoich partnerach. Tylko, że to nie jest mój świat, a ja pragnę iść inną drogą. Oddać się sztuce i tak naprawdę tylko z nią żyć. Mieć jedynie przy sobie bratnią duszę, z którą będę leżała w łóżku, paliła kolejnego papierosa, a w ustach czuła smak alkoholu. Wiem, brzmi to tak jakbym marzyła o tym, żeby się stoczyć… Ty…  nigdy nie będziesz prowadziła takiego życia… to uczucie zżera mnie od środka… poczucie, że tak naprawdę przegrałam swoje życie.

 

tumblr_n6ntaml24I1ri55nco1_400

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.