Co Cię najbardziej przeraża w dzisiejszych czasach?

W dzisiejszych czasach chyba najbardziej przerażają mnie ludzie (oczywiście nie wszyscy, ale zdecydowana większość) – przeraża mnie ich masowa głupota oraz tkwiąca w nich beznadziejna pustka wywołana zupełnym brakiem jakichkolwiek wartości; przeraża mnie to jak stają się obojętni, jak stają się fałszywi i bezwzględni. Budzi we mnie niepokój to, jak ludzie nisko upadli i wciąż ciągną coraz bardziej na dno, które wydawało się być już osiągnięte. Życie dorosłych coraz częściej wypełnione jest tylko pracą, która staję się dla nich najważniejsza, życie młodzieży ogranicza się tylko do imprezowania i popisywania się swoją głupotą, natomiast życie dzieci około trzynastego roku życia zaczyna zamieniać się w palenie papierosów, przeklinanie, wydoroślanie się na siłę. Robi mi się niedobrze gdy patrzę na ten świat. I prawdę mówiąc przeraża mnie to jakiego gówna (za przeproszeniem) słucha dzisiejsza młodzież (i nie tylko). Naprawdę nie mam nic do gatunków muzycznych takich jak pop, rap czy hip-hop, ale jeżeli muzyka brzmi jakby coś się zacięło, a słowa nie mają najmniejszego sensu, to co to jest za muzyka? Osobiście wolałbym ogłuchnąć niż słuchać czegoś takiego. Dodam jeszcze, że w Polsce spora część społeczeństwa słucha disco polo, co jest już tak żałosne, że nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. Ten gatunek muzyczny (o ile można w ogóle tak to nazwać) jest jedynym którego nie toleruję. Krótko mówiąc, żałuję, że urodziłem się właśnie w tych czasach.

„Żyjemy… jak kretyni, jemy, śpimy, pieprzymy się, imprezujemy. Ciągle i ciągle… Każdy dzień jest nieświadomym powtórzeniem poprzedniego: jemy coś innego, śpimy lepiej lub gorzej, pieprzymy się z kimś innym, wychodzimy gdzieś indziej. A jednak wszystko jest podobne do siebie, bez celu, bez znaczenia. Robimy dalej to samo, wyznaczamy sobie jakieś sztuczne cele. Władza. Kasa. Dzieciaki. Wypruwamy sobie żyły, żeby to osiągnąć. Albo nigdy tego nie osiągamy i jesteśmy sfrustrowani na wieki, albo się nam udaje, a wtedy zdajemy sobie sprawę, że tak naprawdę mamy to gdzieś. A później zdychamy. I koło się zamyka. Kiedy zdajemy sobie z tego sprawę, mamy tylko ochotę natychmiast zamknąć to koło, żeby nie walczyć na próżno, żeby pokonać fatum, żeby wyjść z pułapki. Ale boimy się. Nieznanego. Najgorszego. Poza tym, czy tego chcemy czy nie, zawsze na coś czekamy. Gdyby nie to, odpuścilibyśmy sobie, połknęlibyśmy całe opakowanie leków, przycisnęlibyśmy ostrze żyletki, aż tryśnie krew… Próbujemy się rozerwać, szukamy miłości, wydaje nam się, że ją znaleźliśmy, a później znów spadamy w dół.I to z wysoka. Usiłujemy igrać z życiem, żeby się przekonać, że je kontrolujemy.Jesteśmy złotą młodzieżą. I nie mamy prawa, żeby się na to skarżyć, bo wydaje się, że posiadamy wszystko, by być szczęśliwymi. I zdychamy powoli, napchani kokainą i antydeprechami, z uśmiechem na ustach, w zbyt dużych mieszkaniach, wpatrzeni w kryształowe żyrandole zamiast w niebo.”

aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

Przyjaźń jest jedną z wielu rzezy potrzebnych w naszym życiu.

Przyjaźń jest jedną z wielu rzezy potrzebnych w naszym życiu.
Ludzie potrzebują prawdziwych przyjaciół bardziej niż czegokolwiek innego w całym swoim życiu.
Wszyscy ludzie na całym świecie przyjaźń swą zaczynają już od dziecka od tzw. piaskownicy. Być dobrym przyjacielem i mieć dobrych przyjaciół, co to znaczy? To znaczy że gdy jesteś w potrzebie prawdziwy przyjaciel nigdy się od Ciebie nie odwróci, a gdy Twój przyjaciel potrzebuje pomocy, wtedy Ty nigdy nie odmówisz. Przyjaźń, miłość to najwspanialsze uczucia jakie mógłby doświadczyć człowiek z całym swoim życiu. Ludzie gdy są zestresowani, przygnębieni – wtedy najbardziej potrzebują pomocy prawdziwego przyjaciela. Dlatego też te uczucia wymagają dużego nakładu pracy po obydwu stronach. Prawdziwemu przyjacielowi możesz powiedzieć wszystko, możecie się razem śmiać, smucić i wszystkie inne uczucia. Fałszywy przyjaciel, gdy opowiesz mu o swojej dla Ciebie przygnębiającej historii, on za Twoimi plecami będzie perfidnie i bezczelnie obgadywał Cię i śmiał się z Twojego nieszczęścia. Podsumowując, przyjaźń to coś, bez czego nie da się przetrwać i codziennej rutynie szarego dnia. Gdyby nie przyjaciele inaczej życie potoczyło by się na Ziemi, i nie wiadomo czy by w ogóle jeszcze istniała._00001

W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca, jakie to są dla Ciebie rzeczy?

Czasem pomimo, że nie jest łatwo, że nieustannie, czuć gorzki smak rozczarowania, zranienia i cierpienia trzeba walczyć. Po prostu czujesz, że nie możesz inaczej, wiesz, że nie możesz się poddać choćby nie wiem co. Nie ma żadnej gwarancji, że Twoja walka przyniesie spodziewane efekty, że się uda – nigdy nie ma takiej gwarancji, jednak nie wolno zostawiać niezagaszonego do końca płomienia… Zostawienie to pójście na łatwiznę. Nie wolno nam tego robić.Wszystko co się zadziało musiało się zadziać. I nie mam żalu do losu, że się zadziało. Nie mam żalu do nikogo, do siebie też nie. Wiem, że się zadziało, bo zadziać musiało, gdyż w życiu nie ma przypadków, a wszystko co się dzieje, dzieje się w konkretnym celu, po coś. Dziś jestem pewna, że mimo wszystko nie mogę i nie chcę przestać chcieć. Nie mogę i nie chcę przestać się starać. Nie mogę i nie chcę przestać walczyć i nie mogę i nie chcę przestać kochać. Nie tylko dla siebie. Zwłaszcza nie dla siebie. Często w tej walce bywają dni totalnej rezygnacji, czujesz, że już nie masz sił, patrzysz i widzisz rzeczy, które bolą, mimo to czujesz, że musisz, nie tylko dla siebie. Czujesz że kochasz… I to ta miłość Cię trzyma przy nadziei i dodaje sił do walki. To ona każe stać w pogotowiu i czekać z wiarą, gdzie już wszyscy przestali wierzyć. Jednego dziś jestem pewna; nie chcę się poddawać i wiem, że nie mogę odpuścić. Czuję, że nie powinnam – choć słyszę, że nie ma już szans. Życiu i ludziom trzeba dawać wciąż nową szansę. O ludzi czasem trzeba zawalczyć. Muszę wierzyć i próbować, nie tylko dla siebie. Można zrezygnować i odpuścić. Bo już nie ma sił. Bo już wszystko mówi: to nie ma sensu. I stracić, być może, najważniejszą swoją i czyjąś szansę, która nigdy się już nie powtórzy.aa

Czy ludzie, którzy posiadają wiarę latwiej podchodzą do wielu rzeczy w swoim życiu.?

Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ sama nie należę do osób wierzących.
Jednakże wydaje mi się, że dzięki wierze ludzie są spokojniejsi, ufają Bogu i wierzą w to, że ich dusza po śmierci będzie przemierzać drogę w stronę nieba. W wierze chrześcijańskiej mamy swoje 10 przykazań Bożych, 5 przykazań kościelnych i tak dalej, mamy do czego się stosować, ludzie mają świadomość tego, że w niedziele pasuje iść na msze pomodlić się za swoich bliskich i podziękować Bogu za kończący się tydzień. Poza tym łatwiej jest żyć kiedy z góry mamy nałożone jak powinno wyglądać nasze życie.
Podziwiam osoby wierzące, które potrafią w każdej klęsce znaleźć jej powód i wytłumaczyć sobie, że tak właśnie miało być. Podziwiam je również za to, że potrafią pogodzić się z niesprawiedliwością.
Ja niestety nie potrafię i kiedy byłam osobą wierzącą, nie mogłam pojąć dlaczego Bóg odbiera życie naszym bliskim, dlaczego zabiera nam osoby bez których nie wyobrażamy sobie życia, dlaczego zsyła na nas problemy, dlaczego ulegamy wypadkom.
Dla mnie pytań było za dużo, odpowiedzi za mało, żalu zbyt wiele, wyrozumiałości brakowało… Oddaliłam się od tego wszystkiego… Już nie zadaje sobie pytań „DLACZEGO” ponieważ twierdzę, że nikt nie ma władzy nad tym co się dzieje, żaden Bóg, żaden Szatan, jestesmy sami zdani sami na siebie.
TAKIE JEST MOJE ZDANIE.

„A Bóg? Nie ma Boga, są tylko krzyże przy drogach”_0111