Wyobraź sobie, że smacznie sobie śpisz. Budzi Cię natarczywe pukanie do drzwi. Wkurzona, gdyż wyrwało Cię ono z jakiegoś cudownego, pięknego snu, idziesz otworzyć. To ja. Bez pytania wchodzę i zaczynam płakać. Jak reagujesz? Co robisz? Wyganiasz mnie, czy pozwalasz zostać? c:‎

  • Śpię sama w domu. Ktoś łomocze w drzwi. Budzę się i jestem zdenerwowana co to może być. Czy ktoś chce nas okraść? Uprowadzić? Zamordować? Jest noc więc nasze zmysły są wyostrzone. Strach jest silniejszym uczuciem. Powoli wychodzę z pokoju kierując się w stronę balkonu. Otwieram cicho drzwiczki, tak aby ta osoba nie słyszała. Patrzę kto to jest. Widzę Ciebie. Stoisz cała zapłakana, masz potargane włosy i rozmazany tusz na twarzy. Widzę Cię bardzo dobrze, ponieważ zawsze na dworze się pali światło. Wychodzę z balkonu i schodzę na parter. Jestem pewna, że nic mi nie zrobisz. Po prostu to wiem. Powoli idę w stronę drzwi. Otwieram. Stoisz przede mną cała zapłakana i zasmarkana. Masz czarne oczy, to przez to, że tusz ci się rozmazał. Bez pozwolenia wchodzisz za mną i idziemy w kierunku kuchni. Zapalam światło, ty siadasz na krześle przy stole. Nic nie mówisz i siedzisz nieruchomo, wpatrzona w przestrzeń, z nieokreślonym wyrazem twarzy. Wyciągam mleko z lodówki i robię nam gorące kakao. Szukam jakichś ciastek lub czekoladę i kładę na talerzyk na stole. Ciągle zerkam w twoją stronę i zastanawiam się kim jesteś. Pijemy ciepły napój, powoli nas rozgrzewa i rozluźnia. Czekam aż się uspokoisz nim zadam moje pytanie. Trwamy w takiej ciszy jeszcze kilka minut. W końcu nie wytrzymuję i po chwili pytam: „Co Ci się stało? Dlaczego płakałaś i jesteś smutna?” Ty z niepewnym wyrazem twarzy nic nie odpowiadasz. Uśmiecham się do Ciebie: „Spokojnie, spokojnie, przecież nie gryzę”. Wiesz już, że możesz mi powiedzieć co ci leży na sercu i zaczynasz swoją opowieść. Jest bardzo długa i smutna, na końcu mówisz mi jak się nazywasz i co tu robisz. Gdy już kończysz opowiadać swoją historię pytam się czy masz gdzie spędzić resztę nocy. Mówisz, że nie masz. Proponuję ci, żebyś została na noc w moim pokoju, a jutro pomyślimy nad resztą. Idziemy do mojego pokoju i zaczynamy kilkugodzinną rozmowę, a w międzyczasie oglądamy jakiś film. Nie żaden horror, bo tego by było za dużo jak na jeden dzień. Włączamy jakieś romansidło. Nad ranem zasypiamy. Tak właśnie zaczyna się nasza nowa, intrygująca znajomość.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.